Wiadomość wydrukowana ze stron: www.handball.pl

Panas szczerze i do bólu: to antyreklama mojej ukochanej dyscypliny


2016-01-28 17:36:37 inf. własna

Marek Panas, były reprezentant Polski i gracz THW Kiel skomentował katastrofalny mecz Polaków z Chorwacją na ME 2016. jak przyznał w rozmowie z handball.pl to jedno z najczarniejszych spotkań w historii polskiego handballu.

 

Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 

Ciężko na sercu pisać cokolwiek na temat meczu Polska - Chorwacja, ale spróbuję:

1/ To była antyreklama mojej ukochanej dyscypliny. Do wyboru mamy słowa: katastrofa, sabotaż, strajk, pańszczyzna, "Fryzjer”, "Mocarz” oraz zdanie: „Piłka ręczna to gra siedmioosobowa, a nie jednoosobowa”.

2) Słowa, które prowadziły nas przez całą karierę sportową, wypowiedziane przez naszych trenerów:


"Siła jest potrzebna do taczek lub wyrębu lasu”;
 

"W piłce ręcznej najważniejsze są głowa i serce, a nie mięśnie”;
 

"Najpierw pokaż, później żądaj - nie odwrotnie”;
 

"Wygrywa zespół, a nie gwiazdy";
 

"Pij wodę sodową niegazowaną, bo gazowana szkodzi”.
 

Polecam te sentencje naszym reprezentantom - przynajmniej większości z nich - bo to pomoże. Jeśli nie, to jest tak dużo innych dyscyplin sportu, w których mogą zrobić karierę - np. rzut kaloszem na odległość.

Co do decyzji selekcjonera Michaela Bieglera o rezygnacji z pełnionej funkcji, można powiedzieć, że jest słuszna, tylko... o wiele za późno. Jedno, czego nie mogę zrozumieć, to że – mimo dymisji – poprowadzi z ławki naszą drużynę narodową w spotkaniu o 7. miejsce ze Szwedami.

 

Trzeba mieć w sobie dużo buty, pychy i braku wyczucia chwili, żeby pokazać się we Wrocławiu w roli selekcjonera. Przecież to spotkanie spokojnie mógłby poprowadzić drugi trener kadry Jacek Będzikowski.


Kończ Waść, wstydu oszczędź!      

 

Marek Panas



Copyright © 2010 Handball.pl - All rights reserved.