Wiadomość wydrukowana ze stron: www.handball.pl

Wpadka Orlen Wisły - "Nafciarze" przegrali z Górnikiem (wideo)


2018-10-03 17:19:29 inf. własna/PGNiG Superliga/SPR Wisła Płock

W meczu 6. serii spotkań PGNiG Superligi ORLEN Wisła Płock przegrała z NMC Górnikiem Zabrze 25:26. Na pewno jest to jedna z większych niespodzianek w tym sezonie.
 

Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


Trener Rastislav Trtik postawił na element zaskoczenia i od pierwszych minut zdejmował bramkarza, aby uzyskać przewagę liczebną w ataku pozycyjnym. Z efektu mógł być z pewnością zadowolony, gdyż goście w 5.min. prowadzili już 3:0. Ze skrzydła odpowiedział Lovro Mihić, ale zabrzanie wciąż grali długo i konsekwentnie w ataku, co przynosiło im kolejne trafienia i chwilę później przy stanie 1:5 trener Xavi Sabate poprosił o czas dla swoich podopiecznych.

Po powrocie na boisko Górnik oddał nieco pola Nafciarzom, ale ci seryjnie popełniali błędy, które w tym sezonie jeszcze im się nie zdarzały. W pewnym momencie było ich tak wiele, że zabrzanie nie mogli ich nie wykorzystać. W rezultacie na przerwę Wiślacy zeszli ze stratą trzech bramek do Górnika, co w tym sezonie jeszcze im się nie zdarzyło.

Od początku drugiej połowy na boisku było bardzo nerwowo. Wprawdzie pierwsze dwa ciosy przyszły ze strony Wisły, ale później na ławkę kar usiadł Igor Źabić, a żółtą kartkę otrzymał Xavier Sabate. Gospodarze ograniczyli liczbę prostych strat, ale za to byli nieskuteczni w wielu dogodnych sytuacjach strzeleckich.

Wystarczy wspomnieć chociażby zwycięskie pojedynki Mateusza Korneckiego z Renato Suliciem, czy Lovro Mihiciem. Punktem kulminacyjnym bezsilności ORLEN Wisły była akcja w 45.min. – najpierw z koła nie trafił Sulić, chwilę później na kontrę pobiegł Toledo i również przegrał pojedynek z Korneckim. Piłkę zebrał Mihić, oddał do Toledo, który po raz kolejny obił Korneckiego.

Na boisku z każdą minutą zaczęło być coraz bardziej nerwowo. Szansa dla gospodarzy na odrobienie strat pojawiła się, gdy na ławkę kar usiadło dwóch zawodników Górnika. To jednak był mecz jednego aktora i był nim Mateusz Kornecki. Bramkarz Górnika bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. Wszyscy w ORLEN Arenie przecierali oczy ze zdumienia, gdyż tak grającej swojej drużyny jeszcze nie widzieli.

Górnicy natomiast konsekwentnie rozgrywali akcje, grali długo, oddawali rzuty niemal na granicy dopuszczalnego czasu, co wprowadzało dużo frustracji w poczynania wicemistrzów Polski. Górnik ostatecznie wygrał 26:25 i tym samym sprawił jedną z największych niespodzianek w tym sezonie.
 

Powiedzieli po meczu:

Rastislav Trtik (trener Górnika Zabrze): Jestem zadowolony, że wygraliśmy. Od początku było widać, że jesteśmy dobrze przygotowani. Chłopakom chciało się grać i to było widać na boisku. W ostatnich piętnastu minutach niestety nie graliśmy już tak zdyscyplinowanie i skoncentrowani i to wykorzystał nasz rywal, trafiając wiele razy do pustej bramki lub z kontrataków.

Alexandr Tatarintcew (Górnik Zabrze): To moja pierwsza wygrana z Wisłą podczas mojego pięcioletniego pobytu w Zabrzu. Dlatego to bardzo ważny dzień i można go zaznaczyć w kalendarzu. Dzisiaj dobrze wychodziła nam gra 7 na 6. Znakomite zawody rozegrał Mateusz Kornecki. Pobronił w naprawdę wielu trudnych sytuacjach. To zawsze fajnie móc się pokazać na tle takiego rywala, jak ORLEN Wisła, bo jest przecież zespół Ligi Mistrzów.

Xavier Sabate (trener ORLEN Wisły Płock): Górnik zagrał dzisiaj naprawdę dobre zawody, zasłużył na to zwycięstwo. Bez wątpienia zagrał dzisiaj dużo lepiej od nas. Jeśli chcemy się rozwijać i jeśli chcemy być wielką drużyną, musimy rozgrywać dwa mecze w tygodniu na najwyższym poziomie. Jeden to za mało. Ale to ja jestem trenerem tej drużyny i to ja ponoszę za to odpowiedzialność. Również za to, aby drużyna potrafiła rozgrywać dwa mecze w tygodniu na najwyższym poziomie.

Mówiłem to po meczach wygranych, powtórzę i teraz – przed nami jeszcze wciąż bardzo dużo pracy. Dzisiaj to jednak wszyscy mogliśmy zobaczyć. Potrzebna jest cierpliwość i konsekwencja, jak przy budowie domu. Dzisiaj tylko w pierwszej połowie popełniliśmy jedenaście błędów technicznych, do tego przestrzeliliśmy dwadzieścia rzutów. Z kimkolwiek byśmy nie grali, trudno byłoby o zwycięstwa przy takich statystykach.

Ondrej Zdrahala dzisiaj nie wystąpił, bo w mojej ocenie ten skład, który grał, był najlepszym rozwiązaniem. Trzeba pamiętać, że Ondrej stracił pięć tygodni okresu przygotowawczego. Czasu, kiedy drużyna poznawała bardzo dużo nowych rzeczy i kiedy się zgrywała. Gdy wrócił, graliśmy już rytmem środa-sobota, więc czasu na treningi w zasadzie nie było. On potrzebuje trochę czasu. Jest naszym ważnym zawodnikiem.

Marcin Wichary (ORLEN Wisła Płock): Górnik dzisiaj zasłużenie wygrał to spotkanie. Mieliśmy swoją szansę w końcówce, ale jej nie wykorzystaliśmy. Niemniej Zabrze przez całe spotkanie prezentowało się lepiej, niż my. Popełniając tyle błędów w ataku i w obronie, bez pomocy bramki nie mogliśmy wygrać tego pojedynku.
 

[wideo] PGNiG TV: Górnik wygrał w Płocku!

 

 

Orlen Wisła Płock - NMC Górnik Zabrze 25:26 (10:13)

Wisła: Borbely, Wichary - Mihić 3, Tarabochia 3, Sulić 2, Daszek 4(1k), Mlakar 1, Moya 2, Krajewski 1, Toledo 4, Źabić 5(2k), Racotea

Górnik: Kornecki, Zapora - Gluch 3, Daćko 3, Tomczak 1(1k), Gromyko 4, Sluijters 4, Czuwara 2, Tatarintcew 2, Gliński 2, Bąk 2(1k), Sićko 1, Adamuszek 1
 

 



Copyright © 2010 Handball.pl - All rights reserved.