Handball.pl
A A A
Sprintem przez historię: szczypiorniak odradza się po wojnie
12.11.2010 11:14 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Mimo ogromnych strat ludzkich poniesionych przez środowisko szczypiorniaka w czasie drugiej wojny światowej, narodowy entuzjazm związany z wyzwoleniem kraju udzielił się także licznym działaczom sportowym, którzy reaktywowali dawniej istniejące, bądź tworzyli nowe sekcje i kluby - pisze Władysław Zieleśkiewicz dla Handball.pl w swoim cyklu "Sprintem przez historię".

 

POLSKA - 1948 (od lewej stoją: P.Kulik, P.Til, W.Lipiński, B.Ruszkiewicz, M.Więcek, M.Bahr, K.Tomiak; klęczą od lewej: P.Langosz, F.Toman, F.Klik, E.Dylewicz, J.Til, R.Gawol)


Lokalni pasjonaci szczypiorniaka nie czekając na decyzje odradzającego się Polskiego Związku Piłki Ręcznej, już późnym latem 1945 roku organizowali pierwsze zawody piłki ręcznej. Najszybciej uczynili to Ślązacy. Pierwszy po wojnie oficjalny mecz jedenastoosobowego szczypiorniaka rozegrano w dniu 16 września 1945 roku w Katowicach pomiędzy miejscową Pogonią a drużyną Robotniczych Klubów Sportowych z całej Polski.

Pogoń mająca w swoich szeregach kilku przedwojennych reprezentantów kraju wygrała 13:6. Ze względu na historyczny charakter tego wydarzenia warto wymienić wszystkich jego uczestników. W barwach Pogoni wystąpili: Adamszewski, Palica, Piechula, Kazek, Kaczmarek, Kończak, Lehman, Szaflik, Bimczok, Pukacz i Zubek, zaś reprezentację RKS tworzyli: Pokorski, Sobczak, Wełnowski, Sobczyk, Napieralski, Strzałkowski, Syżak, Świderski, Frączak, Skrzypek i Stryjek.

Kiedy w listopadzie tego samego roku w Krakowie reaktywowano Polski Związek Piłki Ręcznej, wreszcie ruszyła praca w terenie. Nawiązano współpracę ze szkołami i organizacjami młodzieżowymi, przeprowadzono kursy sędziowskie i instruktorskie oraz wydano przepisy gry. W 1946 roku rozegrano pierwsze po wojnie Mistrzostwa Polski.

Finałowy turniej w Bydgoszczy przebiegał pod dyktando KKS Poznań, który miał w swoim składzie mistrzów z lat 1937-1938: Floriana Grzechowiaka, Mariana Hoffmanna, Janusza Patrzykonta oraz braci Zbigniewa i Zdzisława Kasprzaków. W poznańskiej drużynie pojawił się też niezwykle utalentowany bramkarz Konrad Tomiak. Ekipa z Poznania nie dała rywalom żadnych szans wygrywając wszystkie spotkania. Kolejne miejsca zajęły wówczas: AZS Warszawa, Łódzki Klub Sportowy i Garbarnia Kraków.

Nikt jeszcze wtedy nie przypuszczał, że już wkrótce dojdzie do wielkiego przetasowania sił w krajowej czołówce. Ofensywa działaczy śląskich i utworzenie silnej sekcji AKS-u Chorzów sprawiło, że na długi czas klub ten zdominował rozgrywki o mistrzostwo Polski. Konkretnie, w latach 1947-1953 chorzowianie wywalczyli siedem tytułów, skutecznie odpierając ataki wyrastających jak grzyby po deszczu drużyn z rejonu opolskiego. Tymi ostatnimi zajmę się oddzielnie, bo niewątpliwie zapisały piękne karty w historii jedenastoosobowej piłki ręcznej.

Wracając do AKS-u Chorzów nie sposób pominąć roli, jaką w tej drużynie, a także w całej polskiej piłce ręcznej odegrali bracia Jerzy i Paweł Tilowie, pochodzący z Siemianowic Śląskich. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że wyprzedzili epokę, w której żyli. Ograniczone do minimum kontakty międzynarodowe naszych klubów i reprezentacji Polski sprawiły, że gracze ci po prostu nie mieli szans na zrobienie europejskiej, a tym samym światowej kariery.

Jerzy Til był bardzo szybkim środkowym, kierującym formacją ataku i zdobywającym wiele bramek, doskonale spisującym się także w obronie. Młodszy o trzy lata Paweł, mierzący 187 cm, grał na pozycji prawego łącznika i słynął z "atomowych bomb" na bramkę przeciwnika. Obaj byli liderami i najczęściej decydowali o przebiegu wydarzeń na boisku, obaj byli postrachem dla krajowych i zagranicznych bramkarzy. Drużynę AKS-u Chorzów uzupełniali tacy zawodnicy jak Franciszek Toman (bramkarz) i gracze w polu: Henryk Faber, Paweł Pośpiech, Ginter Klein, Józef Gürtler, Edmund Sołowski, Zygfryd Szuas czy Marian Krawczyk.

Wspomniana posucha w kontaktach międzynarodowych wynikała zarówno z przyczyn natury politycznej, zwłaszcza w odniesieniu do krajów zachodnich, jak i z prozaicznych problemów finansowych. W latach pięćdziesiątych dochodziło nawet do tego, że celowo i świadomie zamiast spotkań Polska - Czechosłowacja czy Polska - Węgry rozgrywano mecze pod szyldem Warszawy i Pragi czy Katowic i Budapesztu. Brakowało bowiem pieniędzy, w tym przypadku dewiz, na opłaty dla światowej federacji i dla sędziów. Nic dziwnego, że pierwszy po drugiej wojnie światowej oficjalny mecz międzypaństwowy nasza męska reprezentacja rozegrała dopiero 23 maja 1948 roku i tylko dlatego, że było to spotkanie eliminacyjne do mistrzostw świata.

W Kristianstad przegraliśmy sromotnie ze Szwecją 4:19 (1:11). Szwedzi byli wtedy czołową drużyną Starego Kontynentu, co wkrótce potwierdzili złotym medalem wywalczonym na mistrzostwach świata we Francji, podczas gdy polska piłka ręczna stawiała dopiero pierwsze kroki, a nasz zespół zbierał cenne doświadczenia międzynarodowe.

W tym historycznym spotkaniu barw Polski bronili: Konrad Tomiak (ZZK Poznań) - Marek Bahr i Wacław Lipiński (obaj AZS Kraków), Eugeniusz Dylewicz i Bolesław Ruszkiewicz (obaj Warta Poznań), Rudolf Gawol, Franciszek Klik i Paweł Langosz (wszyscy Chrobry Groszowice), Piotr Kulik (Leopolia Opole), Jerzy Til i Paweł Til (obaj AKS Chorzów) oraz Maksymilian Więcek (Cracovia). Drużynę prowadził trener Józef Pachla. Bramki dla Polski zdobyli: Paweł Til - dwie oraz Jerzy Til i Langosz po jednej. Na kolejny mecz międzypaństwowy mieliśmy poczekać siedem długich lat.

Władysław Zieleśkiewicz

TAGI: zprp  historia  
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
www.czesciauto24.pl
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens