I Love Handball - Belka duza 2
Handball.pl
A A A
Wybrzeże rozbite przez Gwardię
12.10.2019 19:08 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Torus Wybrzeże Gdańsk przegrali na własnym parkiecie z Gwardią Opole 26:34. Podopieczni Thomasa Orneborga w spotkaniu prowadzili tylko raz, na samym początku gry. Na niewiele się zdało jedenaście bramek Mateusza Wróbla. Goście byli zdecydowanie lepsi w każdym elemencie gry.


 

Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 

Wybrzeże rozpoczęło od prowadzenia po trafieniu z karnego Mateusza Wróbla. Odpowiedział niemal natychmiast Maciej Zarzycki. Co prawda Wróbel wyprowadził gospodarzy na 2:1, ale goście grali uważniej. Po trzecim trafieniu Zarzyckiego było 3:2 dla Gwardii.

 

Pierwsze minuty gry to rywalizacja Wróbla z Zarzyckim. Obaj szczypiorniści zdobyli po trzy bramki dla swojej drużyny. Ton grze nadawali goście, którzy po bramce Szymona Działkiewicza prowadzili 5:3. Najskuteczniejszy na parkiecie Wróbel po raz drugi trafił z karnego. Gospodarze nie mieli pomysłu na rozerwanie obrony Gwardii. Drużynie Rafała Kuptela zdobywanie bramek przychodziło dużo łatwiej.

 

Przy trzeciej próbie Wróbla na linii siedmiu metrów Mateusza Zembrzyckiego zmienił Adam Malcher. Na niewiele to się zdało, gdyż lewy rozgrywający Wybrzeża natychmiast po gwizdku, w pierwsze tempo rzucił przy prawej nodze doświadczonego golkipera. Gospodarze nie radzili sobie nawet grając w przewadze jednego zawodnika, kiedy na dwie minuty odesłany został Michał Milewski. Oczywiście Kuptel desygnował do gry w ataku sześciu zawodników zdejmując bramkarza. W konsekwencji prowadzenie opolan wzrosło do trzech bramek, a o czas poprosił Thomas Orneborg.

 

Reprymenda duńskiego szkoleniowca nie przyniosła rezultatu. Wybrzeże po prostym błędzie straciło piłkę, a niefortunne zachowanie w obronie Damiana Didyka dało karnego gościom. Serię trzech bramek z rzędu Gwardii przerwał Kamil Adamczyk. Wybrzeże pierwszy raz przeprowadziło atak prawym rozegraniem. Przy stanie 10:12 o pierwszą przerwę poprosił Kuptel.

 

Gospodarze uszczelnili obronę co pozwoliło na swobodniejszą grę w ataku. Skuteczność rzutowa podopiecznych Thomasa Orneborga pozostawiała wiele do życzenia. Defensywa Opolan również pozostawiała wiele do życzenia. Gra zbyt blisko szóstego metra generowała rzuty karne dla rywali, które z zabójczą skutecznością egzekwował Wróbel. Po jego piątym trafieniu z siódmego metra przewaga Gwardii stopniała do jednej bramki. Kolejne trafienia padły łupem gości i po 20 minutach gry na tablicy było 12:15.

 

Trener Kuptel szukał rozwiązania na zatrzymanie Wróbla na linii siedmiu metrów. Trzeci bramkarz – Dawid Balcerek także nie powstrzymał gdańskiego snajpera. Spokojne trzybramkowe prowadzenie pozostawało w rękach gości. Grający nerwowo gospodarze popełniali coraz więcej prostych błędów. Tuż przed przerwą Wybrzeże zmieniło egzekutora karnych. W pierwszej swojej próbie Piotr Papaj rzucił prosto w nogi Zembrzuckiego. Wynik pierwszej połowy ustalił rzutem równo z końcową syreną Mateusz Morawski. Do szatni zawodnicy schodzili przy prowadzeniu Gwardii 19:14.

 

Druga część gry rozpoczęła się od celnego rzutu Damiana Didyka. Kolejne minuty to okres słabszej gry po obu stronach parkietu. Po trafieniu Mateusza Jankowskiego o drugą przerwę poprosił Orneborg. Jego drużyna przegrywała pięcioma bramkami. Gospodarze ładnie znaleźli na kole niepilnowanego Pawła Salacza, ale obrotowy przekroczył linię szóstego metra. Gwardia grała uważniej w obronie i szybko wyszła na +6. Do końca spotkania pozostawało dwadzieścia minut gry.

 

W bramce Wybrzeża dwukrotnie dobrze interweniował Artur Chmieliński. Całkiem składna akcja miejscowych w ataku dała kolejny rzut karny, a jedenastą bramkę zdobył Wróbel. Chwilę później przed szansą na bramkę rzutem przez cały parkiet był Chmieliński, ale trafił w słupek. Gospodarze wyraźnie przyspieszyli, ale nie mieli pomysłu na wypracowanie czystych sytuacji rzutowych.

W 47. minucie o ostatnią przerwę poprosił Thomas Orneborg. Jego drużyna przegrywała 21:28, a do końca meczu pozostawało 13 minut. Wybrzeżu nie wychodziło kompletnie nic. Gwardia kontrowała i sprytnie w defensywie podwyższała pod bocznych rozgrywających. To kompletnie wybijało z rytmu coraz bardziej zdeprymowanych gdańszczan. W dziewiątej próbie z siódmego metra pomylił się najskuteczniejszy na parkiecie – Wróbel. Artur Sadowski przerwał serię czterech bramek opolan. Dla gospodarzy pocieszeniem był tylko fakt, że Gwardia nie wyjdzie na +10.

 

Ostatnie dziesięć minut gry to walka gospodarzy o to, aby różnica bramkowa wyrażona była jedną cyfrą. Końcówka meczu to festiwal błędów po obu stronach parkietu. Spotkanie zakończyło się przegraną gospodarzy 26:34

 

Torus Wybrzeże Gdańsk – Gwardia Opole 26:34 (19:14)

Wybrzeże: Kiepulski, Chmieliński – Powarzyński, Oliveira, Sadowski 2, Pieczonka, Gądek 1, Franczak 2, Papaj 2, Komarzewski, Wróbel 11, Salacz, Adamczyk 3, Gajek 1, Janikowski 1, Didyk 3

Gwardia: Zembrzycki, Malcher, Balcerek – Siwak 3, Zarzycki 9, Małecki, Mokrzki 4, Zieniewicz, Jankowski 4, Kawka, Mauer 7, Milewski 1, Morawski 4, Działakiewicz 2, Stefani, Skraburski

 

Kary: 4 min - 8 min

Sędziowali: Jakub i Dariusz Mroczkowscy (Sierpc)

Widzów: 800

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens