MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Ambitna Arka nie dała rady - PGE Vive z kompletem punktów
12.09.2018 10:55 Źródło: inf. własna/PGE Vive Kielce
komentarzy 0

Bez niespodzianki w pierwsyzm meczu 3. kolejki PGniG Superligi. Arka Gdynia, mimo ambitnej postawy przegrała z obronća mistrzowskiego tytułu - PGE Vive Kielce 31:40. Dla niepokonanych kielczan, którzy przygotowują się do pierwszego w tym sezonie meczu w EHF Lidze Mistrzów, była to trzecia wygrana w sezonie.

 

Na boisku w Gdyni padło ponad 70 goli w jednym meczu (Fot. PGNiG Superliga)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Dużo, bo aż siedemdziesiąt jeden bramek zdobywanych przez zawodników obu drużyn, obejrzeli kibice w Gdynii. Pierwsze dziesięć minut gry było dość wyrównane (8:6 dla PGE VIVE), ale wówczas przyzjezdni rzucili cztery bramki z rzędu, doprowadzając do rezultatu 12:6, a przy okazji trenera gospodarzy Dawida Nilssona do konieczności poproszenia o przerwę.

Od pierwszych minut na boisku pojawił się Daniel Dujshebaev, który już w trzeciej minucie zdobył swoje premierowe trafienie w żółtej koszulce, a w kolejnych akcjach spotkania regularnie dokładał kolejne. Dani grał zarówno na środku rozegrania jak i na lewej stronie boiska, a do defensywy wracał się na środek lub na pozycję bocznego obrońcy.

 

Młody zawodnik sprawował się bardzo dobrze, szczególnie jak na takie okoliczności dołączenia do zespołu, a dodatkowe wsparcie z tyłu dawali drużynie świetnie dysponowani bramkarze, Filip Ivić i Vladimir Cupara. Po pierwszej połowie konsekwentnej gry po obu stronach boiska kielczanie prowadzili 21:14.

Swoje dzieło goście kontynuowali w drugiej części gry, ale po pięciu minutach, po bramce Arcioma Karaloka na 25:16 nieco stanęli. W kolejnych pięciu minutach gdynianie aż pięciokrotnie trafili do siatki, przy tylko jednym celnym rzucie Alexa Dujshebaeva. Niemniej, przewaga kieleckiego zespołu z pierwszej połowy była na tyle pokaźna, że nie było powodów do niepokoju w ekipie gości.

Po chwili przestoju żółto-biało-niebiescy złapali znów wiatr w żagle i rywalizacja zaczęła toczyć się rytmem punkt za punkt. Ostatecznie drugą połowę wygrali co prawda dwiema bramkami, a cały mecz dziewięcioma - 40:31.

Mistrzowie Polski kolejny raz stanęli na wysokości zadania, wspierając się i zmieniając na różnych pozycjach. Tuż po zakończeniu spotkania udali się w podróż powrotną do Kielc, gdzie od środy zaczną przygotowywać się do wyjazdowego starcia z Telekomem Veszprem. Na treningach do drużyny dołączy już Luka Cindrić, który prawdopodobnie będzie gotowy na sobotnią inaugurację rozgrywek EHF Ligi Mistrzów.

 

Talant Dujszebajew (trener PGE VIVE Kielce): Gdy jest więcej zawodników na rozegraniu, można trochę podkręcić rytm gry, stąd tyle bramek w tym meczu. Jestem bardzo zadowolony z postawy chłopaków i w ataku i w obronie. Popełniliśmy sporo błędów ale i mieliśmy wiele dobrych momentów. Dani zagrał dzisiaj sześćdziesiąt minut w ataku na środku rozegrania i na lewej połówce, a w obronie na pozycji nr dwa i nr trzy, by dać trochę odpocząć pozostałym rozgrywającym przed meczem z Veszprem. Nie chciałem, by Michał Jurecki, grał więcej niż trzydzieści minut. Na środku rozegrania pomagali Alex i Mateusz Jachlewski. Chciałbym pochwalić zawodników za walkę przez sześćdziesiąt minut. Jutro dołączy do nas Luka Cindrić i będzie trenował z zespołem przez kolejne dni. W Veszprem Dani więc będzie miał już tylko epizodyczną rolę w ataku i w obronie. Po dzisiejszym meczu wszyscy są zdrowi, a to obok zdobycia punktów, było dla nas najważniejsze.

Michał Jurecki (kapitan i lewy rozgrywający PGE VIVE Kielce): Ja wracam po kontuzji, to był także pierwszy mecz dla Daniego, który musi dopiero zapoznać się z naszą taktyką. Dzisiaj grał sześćdziesiąt minut, by jak najwięcej przyswoić przed meczem z Veszprem, bo tam może też go wykorzystamy. Ja się czuję bardzo dobrze, cieszę się, że łydka jest w stu procentach zdrowa, nie odczuwam żadnego dyskomfortu.


Jeśli chodzi o mecz, to dla nas najważniejsze było zwycięstwo i zachowanie zdrowia. Żadnych nowych rozwiązań już chyba na parkiecie nie było, wiadomo, Mateusz i Dani na środku, Dani także na lewym rozegraniu, poza tym wszystko to, co już było. Wszyscy wracamy zdrowi, czeka nas kilka godzin podróży, a od jutra przygotowujemy się do arcyważnego meczu w Veszprem.

 

Arka Gdynia – PGE VIVE Kielce 31:40 (14:21)

Arka: Pieńczewski, Zimakowski – Czaja 1, Jamioł 1, Kamyszek 5, Mollino da Silva 2, Olszewski 4, Przysiek 2, Souza, Ćwikliński, Klapka 3, Lisiewicz 2, Rychlewski 6, Wolski, Janikowski 5, Jasowicz

Vive: Ivić, Cupara – Jurecki 2, A. Dujshebaev 5, Lijewski 4, D. Dujshebaev 6, Fernandez Perez 4, Jachlewski 6, Janc 2, Moryto 3, Aginagalde 4, Karalok 4

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens