I Love Handball - Belka duza 1
Polska MŚ 2017 M
PGNiG Superliga (M)
A A A
Emocje w Lubinie - Zagłębie nieznacznie gorsze od Azotów (wideo)
08.02.2017 21:36 Źródło: inf. własna/Zagłębie Lubin/Azoty Puławy
komentarzy 0

Ciekawy mecz w Lubinie w 16. kolejce PGNiG Superligi. Piłkarze ręczni Zagłębia stawili czoła trzeciej drużynie ekstraklasy. Po zaciętym meczu to Azoty Puławy mogły cieszyć się z wygranej i trzech punktów, zdobytych na wyjeździe.

 

Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Lubina:

 

Na trafienie Jana Sobola mógł odpowiedzieć Jan Czuwara, jednak nie wykorzystał rzutu karnego. Chwilę później było 0:2, a bramkę zdobył Nikola Prce. Ten sam zawodnik podwyższył na 0:3. W piątej minucie wynik po stronie miedziowych otworzył Krzysztof Pawlaczyk. 

 

To dało sygnał do ataku i przed upływem dziesięciu minut lubinianie doprowadzili do remisu. Na prowadzenie chwilę później gospodarzy wyprowadził Jan Czuwara. Po dobrym okresie gry i prowadzeniu 8:7 w szeregi miedziowych wkradł się chaos. Gospodarze zaczęli popełniać błędy, nie wykorzystywali dogodnych sytuacji. Goście skorzystali z takiego obrotu spraw i było 8:11.

 

Podopieczni Pawła Nocha i Adriana Anuszewskiego w porę się obudzili i zmniejszyli straty do jednej bramki. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy atomowym rzutem z drugiej linii Mikołaj Szymyślik doprowadził do remisu po 13. Przed drugą połową wynik był sprawą otwartą, bo do przerwy było 16:18.

Goście drugą część spotkania zaczęli podobnie, jak pierwszą – od mocnego uderzenia. Nie minęły dwie minuty, a puławianie powiększyli przewagę do czterech bramek. Taka przewaga Azotów utrzymywała się przez blisko kwadrans, ale lubinianie nie zamierzali składać broni.

 

W 44. minucie o czas, przy wyniku 22:24, poprosił Marcin Kurowski. Minutę później kontaktową bramkę zdobył Jan Czuwara i Zagłębie wróciło do gry. Dziesięć minut przed końcem w lepszej sytuacji byli goście, którzy prowadzili 26:23. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 55. minuty.

 

W samej końcówce odżyły nadzieje Zagłębia, gdyż bramka Arkadiusza Moryto z rzutu karnego sprawiła, że miedziowi tracili do trzeciej drużyny PGNiG Superligi dwie bramki. Doświadczeni goście nie pozwolili wydrzeć sobie wygranej z rąk i po ciężkim boju wracają z Lubina z trzema punktami.

 

Widziane z Puław:

 

Zawsze ciężko grało się Azotom z lubińskim Zagłębiem. Nie inaczej było i dziś. Przez cały mecz niewielkie prowadzenie należało jednak do wyżej notowanych puławian, którzy wygrali ostatecznie kolejny pojedynek PGNiG Superligi dwiema bramkami - 30:28. Różnica bramek jest mniejsza od zdobyczy punktowej, bowiem z Lubina Azotowcy przywożą trzy punkty.

- Od początku meczu gra toczyła sie pod nasze dyktando. Gdy tylko wykazywaliśmy się pełną koncentracja i konsekwencją odskakiwaliśmy na cztery gole. Niestety również szybko wkradało się rozprężenie i pojawiały błędy, które szybko grający gospodarze wykorzystywali niwelując naszą przewagę. Niemniej jednak trzeba zaznaczyć, że od początku do końca kontrolowaliśmy wydarzenia na parkiecie i z tarczą powracamy do Puław - powiedział po meczu Marcin Kurowski, trener "Azotów Puławy"

 

[wideo] Zagłębie TV: wypowiedzi po meczu Załębia z Azotami

 

 

Zagłębie Lubin - Azoty Puławy 28:30 (16:18)

 

Zagłębie: Małecki , Skrzyniarz – Stankiewicz 1, Przysiek 2, Czuwara 5, Mrozowicz , Pawlaczyk 1, Szymyśłik 3, Wolski 1, Gudz, Bartczak , Pietruszko 3, Kużdeba , Dżono 3, Kużdeba 2, Moryto 7.

 

Azoty: Koszowy – Prce 6, Sobol 6, Skrabania 4, Przybylski 3, Krajewski , Jurecki , Kuchczyński 1, Łyżwa 4, Petrovsky 2, Orzechowski, Kubisztal 1, Adamczuk, Grzelak, Masłowski 3

 

Źródło: MKS ZAgłębie Lubin (zaglebie.lubin.pl), KS Azoty Puławy (azoty-pulawy.pl)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Czy KRAM Start Elbląg zdobędzie Challenge Cup piłkarek ręcznych?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Talant - baner
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens