PGNiG Superliga (M)
A A A
Festiwal bramek w Mielcu - Stal ograła Arkę
11.11.2018 23:01 Źródło: inf. własna/PGNiG Superliga
komentarzy 0

Zafunkcjonowało niemal wszystko – mówił na pomeczowej konferencji Tomasz Sondej i rzeczywiście, Stal stwarzała zagrożenie z każdej pozycji, a dowodem na to 40 bramek jakie podopieczni Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja rzucili Arce Gdynia w meczu 10. kolejki PGNiG Superligi. Goście swój dorobek mięli o osiem trafień gorszy, i to "Czeczeńcy" odnieśli pierwsze zwycięstwo od miesiąca w ekstraklasie, na które długo czekali.

 

Stal i Arka rzuciły razem ponad 70 bramek w jednym meczu (fot. PGNiG Superliga)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!



Początek spotkania rozpoczął się jednak od trafienia Dawida Przysieka. Kilka minut później po bramce Keliana Janikowskiego tablica wyników pokazywała rezultat 4:3 dla gości, lecz było to już ostatnie prowadzenie gdynian w tym meczu.

Kolejne minuty należały do Stali, a „pierwsze skrzypce” grał Piotr Krępa i Michał Wypych, którzy w tym meczu zdobyli po 5 bramek. O ile do dobrej dyspozycji „Miśka” na obrocie kibice zdążyli się już przyzwyczaić, o tyle podwójnie cieszy postawa Wypycha, który rozegrał swój drugi mecz po kontuzji, a w obu przypadkach pokazał, że to właśnie on może być lekarstwem Stali na zagrożenie z drugiej linii, czego tak brakowało w poprzednich kolejkach.

 

W jego ślady poszli również Jakub Ćwięka i Matej Sarajlić, którzy do bramki rywali trafiali kolejno trzy i pięć razy. Ostatecznie zespoły schodziły na przerwę przy prowadzeniu Stali 20:16.

Co prawda podopieczni Krzysztofa Lipki i Tomasza Sondeja kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie, lecz do rozegrania została jeszcze druga połowa, a w ostatnich spotkaniach nie była ona mocną stroną mielczan. Zawodnicy Arki chyba świetnie zdawali sobie z tego sprawę, gdyż bardzo szybko ruszyli do ataku, a przewaga „Biało-Niebieskich” topniała bardzo szybko, aż do momentu kiedy w 40. minucie gdynianie zbliżyli się do gospodarzy na jedno trafienie (26:25).

Zafunkcjonowało niemal wszystko.
Tomasz Sondej, trener Stali
O czas poprosili jednak trenerzy mieleckiego zespołu, a ich podopieczni bardzo szybko się otrząsnęli i w tym spotkaniu nie pozwolili już rywalom na więcej. Świetne zawody rozegrał drugi z rekonwalescentów – Łukasz Janyst, który czterokrotnie znalazł sposób na pokonanie bramkarza gości. Co ciekawe spośród zawodników Stali oprócz bramkarzy, tylko Piotr Rutkowski nie doczekał się w tym meczu trafienia, co pokazuje jak zespołowo zagrała w tym meczu mielecka Stal, która zasłużenie zwyciężyła 40:32!

Spotkanie było wyśmienitą okazją do uczczenia 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości, i tak oto na trybunach już przed meczem zrobiło się biało-czerwono, a to za sprawą kibiców, którzy tego dnia przybyli do mieleckiej hali licznie ubrani w narodowe barwy.

Zawodnicy Stali na prezentację wyszli zaś w okolicznościowych koszulkach promujących akcję #KiedyMyŻyjemy mówiącą o tym jak prawidłowo powinno śpiewać się Mazurka Dobrowskiego, którego tego dnia również nie mogło zabraknąć.

SPR Stal Mielec – Arka Gdynia 40:32 (20:16)

Stal: Wiśniewski (5/28 – 18 proc.), Lipka (5/14 – 36 proc.) – Krupa 5, Krępa 5, Saraljić 5, Wypych 5, Janyst 4, Kowalczyk 3/1, Mochocki 3, Ćwięka 3, Grzegorek 2, Wilk 2, Cuzić 1, Miedziński 1, Skuciński 1, Rutkowski

Arka: Pieńczewski (4/31 – 13 proc.), Zimakowski (3/15 – 20 proc.) – Janikowski 7, Przysiek 6/3, Mollino 5, Kamyszek 4, Lisiewicz 4, Souza 3, Ćwikliński 2, Jasowicz 1, Czaja, Jamioł, Klapka, Rychlewski, Wolski

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens