Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (M)
A A A
Górnik nie sprostał Vive - solidna zaliczka kielczan (wideo)
23.04.2017 17:14 Źródło: inf. własna/Górnik Zabrze/Vve Tauron Kielce
komentarzy 0

Piłkarze ręczni Górnika Zabrza mają iluzoryczne szanse na awans do półfinału MP. W pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym przegrali 23:33 z Vive Tauron Kielce, które broni tytułu.

 

Vive wygrało pewnie z Górnikiem w Zabrzu (Fot. Archiwum /VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


Widziane z Zabrza:
 

Początek spotkania nie zapowiadał jednak aż takiej hegemonii kielczan. Nim rozpoczęła się jednak rywalizacja sportowa, doszło do wyjątkowo miłej uroczystości. Mecz rozpoczęto bowiem podaniem autorstwa jednego z najgorętszych nazwisk historii sportu: Jana Banasia. W kinach już 12 maja pojawi się film fabularny oparty o historię jego życia prywatnego i kariery zawodowej w barwach Górnika Zabrze.

Gdy przyszedł czas na walkę obu drużyn, to Vive doprowadziło do wyniku 3:1. Wyrównał dwoma rzutami Marek Daćko, który miał też szansę na sprokurowanie prowadzenia. Niestety w kontrze pechowo zgubił piłkę. Co zepsuł aktualnym reprezentant, szybko naprawił jego starszy kolega. Bartłomiej Tomczak mimo silnego uchwytu (ukaranego później dwoma minutami kary dla Pawła Paczkowskiego), rzucił do pustej bramki na 5:4.

Kolejne minuty były wyjątkowo wyrównane, a oba zespoły wymieniały się ciosami. Choć kielczanie imponowali indywidualnymi akcjami, częściej jednak ton grze nadawali zabrzanie. Gdyby nie trzy błędy w ataku w zaledwie 5 minut, mogliby  doprowadzić zabrzańską publiczność do ekstazy, znacznie wyprzedzając zespół gości.

W 14. minucie Vive skrzydeł dodał Tobias Reichmann, który najpierw wykorzystał dwie kontry, a potem dołożył trzecie trafienie z rzędu z karnego. Przewagę powiększył kolejną kontrą Paweł Paczkowski, który jednak po chwili musiał odpocząć z kolejną karą dwóch minut na koncie. Nawet osłabienie nie pomogło Trójkolorowym.  Na cztery bramki VIve, Górnik zdołał odpowiedzieć tylko jednym trafieniem, resztę szans marnując przy błędach podań i rzucaniu mimo szczelnej zasłony.

Impuls do gry dał Martin Galia, który odbił piłkę trzy razy z rzędu, a przy tym trafił przez całe boisko do pustej bramki rywali i dołożył jeszcze fantastyczne podanie do wybiegającego do kontry Tomczaka. Przewaga kielczan stopniała tym samym z siedmiu trafień do czterech. A mogłoby i być mniej, ale fatalny dzień notował Michał Adamuszek, pechowo myląc się w rzucie. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:18. – . Pierwszą połowę przegraliśmy pięcioma, choć mieliśmy co najmniej cztery niewykorzystane „setki”, które albo zostały obronione, albo trafiły w aut. Czasami zdarzają się takie mecze, pełne dekoncentracji. Żałujemy, ale… cóż. Trzeba grać dalej. Mam nadzieję, że rewanż będzie zgoła odmienny – mówił po meczu Bartłomiej Tomczak, skrzydłowy Górnika.

Po przerwie zaskoczenia nie było. Vive spokojnie kontrolowało wynik, wciąż rotując siódemką na parkiecie. Przewaga Vive tylko rosła, a kibice irytowali się kolejnymi karami dla obu drużyn. Paczkowski w 40 minucie dorjzał trzecią karę dwóch minut, co skutkowało czerwoną kartką. Po chwili dwie minuty ujrzał również Rafał Gliński, więc przez kilkanaście sekund oba zespoły grały po pięciu (ze strony zabrzan ukarany był jeszcze Buszkow, u gości  – Kus). Błędy zabrzan bezwzględnie wykorzystywał z karnych Tobias Reichmann.

Gdy przewaga gości wynosiła nawet 9 bramek. Impuls do walki dał jednak Maciej Tokaj, który ładnie trafił między rękoma obrońców. Kolejne dwa trafienia dołożyli Aleksandr Tataricew i Maciej Ścigaj. Wtedy jednak słabo spisujący się Michał Adamuszek otrzymał czerwoną kartkę (z gradacji kar), a karnego wykorzystał Aguinagalde. Kolejne indywidualne błędy gospodarzy doprowadziły ostatecznie do wyniki 23:33.

 

[wideo] Górnik TV: wysoka porażka Górnika z Vive

 


Widziane z Kielc:

 

Pierwsza połowa tego meczu miała dwa oblicza, a szczególnie jeśli spojrzy się na grę gospodarzy. Przez dokładnie 13 minut oba zespoły walczyły bramka za bramkę. W pewnym momencie Zabrzanie wyszli na jednobramkowe prowadzenie, za chwilę przewaga było po stronie Kielczan i później znowu odwrotnie.

 

Kluczowym momentem zdaje się być czas wzięty przez trenera Ryszarda Skutnika. Przerwa w grze pomogła, ale naszym zawodnikom. Podczas przerwy na żądanie było 9:10. Dokładnie 10 minut później wynik wynosił 11:17 dla Kielc. W ostatnich pięciu minutach pierwszej odsłony gospodarze rzucili jeszcze 2 bramki, a goście jedną. Po 30 minutach było 18:13 dla Vive Tauron Kielce.

Druga połowa rozpoczęła się od bramki Górnika, na która szybko odpowiedzieli Kielczanie. W pierwszym kwadransie tej części meczu obraz gry niewiele się zmienił. Żółto-biało-niebiescy cały czas utrzymywali bezpieczną przewagę bramkową.

 

W ostatnich minutach spotkania mistrzowie Polski wykorzystali kolejne błędy gospodarzy, aby na koniec meczu powiększyć przewagę do 10 goli. Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe zakończyło się wynikiem 33:23 dla Vive Tauron Kielce.

W cały meczu sporo było twardej walki, która skutkowała dużą ilością wykluczenia. Z gradacji kar czerwoną kartkę otrzymali Paweł Paczkowski, a w ekipie gospodarzy Michał Adamuszek.

 

[wideo] W pierwszych meczach ćwierćfinałowych nie zawiedli faworyci

 

 

NMC Górnik Zabrze – Vive Tauron Kielce 23:33 (13:18)

 

Górnik:  Kornecki, Galia 1 – Daćko 7, Niedośpiał 1, Tomczak 4, Piątek, Sluijters 2,  Buszkow, Tatarincew 3, Gliński 1, Tokaj 2, Ścigaj 1, Adamuszek 1

Vive: Szmal, Ivic – Reichmann 11, Jurecki 3, Walczak, Chrapkowski 2, Kus, Aguinagalde 4, Jachlewski 1, Strlek 1, Lijewski 5, Paczkowski 2, Zorman 1, Bombac 2, Djukic 1

 

Źródło: NMC Górnik Zabrze (gornikhandball.pl). Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Jak oceniasz sytuację w polskiej piłce ręcznej, biorąc pod uwagę jej pozycję, rozwój, poziom sportowy?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens