MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Górnik wygrał, ale to Gwardia zagra w półfinale (wideo)
06.05.2018 14:41 Źródło: inf. własna/Górnik Zabrze/Gwardia Opole
komentarzy 0

Gorzki smak miało zwycięstwo Górnika Zabrze w rewanżowym meczu ćwiercfinałowym PGNiG Superligi. Trójkolorowii wygrali z Gwardią Opole 25:25, ale z awansu cieszyli się goście, którzy w pierwszym spotkaniu wygrali w Opolu różnicą czterech goli.

 

Marek Daćko zatrzymywany przez rywala rzuca na bramkę Gwardii (Fot. Górnik Zabrze)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


Widziane z Zabrza:

 

Spotkanie lepiej rozpoczęli jednak goście, którzy prędko zdobyli trzy trafienia z rzędu. Impas strzelecki gospodarzy przełamał dopiero Jan Czuwara. Przewaga dwóch bramek wciąż jednak dominowała i to pomimo trzech z kolei kar dwuminutowych dla opolan.

Wreszcie jednak Trojkolorowi włączyli wyższy bieg, Przemek Witkowski odbił kilka ważnych piłek i po trafieniu Rafała Glińskiego w 20. minucie było 11:11. Opolanie znów jednak po rzutach Zadury i Siwaka odskoczyli na dwa trafienia, ale cierpliwa gra Marka Daćki i Michała Adamuszka dała znów remis. Mysza po chwili wywalczył pierwsze prowadzenie Górnika w tym spotkaniu po świetnym rzucie z drugiej linii. Rywale zdołali jednak zremisować tuż przed końcem pierwszej odsłony gry po rzucie karnym w wykonaniu Patryka Mauera.

W drugiej odsłonie goście zagrali o wiele agresywniejszą obroną, co wyraźnie przynosiło skutek. Zabrzanie jednak nie ustępowali i dalej próbowali ostrzeliwać bramkę strzeżoną przez Adama Malchera.  W pierwszych dziesięciu minutach ze strony Górnika trafił jedynie Marek Daćko, a goście odpowiedzieli trzykrotnie, wyprowadzając przewagę 15:17 Po chwili kolejną serią trzech trafień goście prowadzili już 16:20.

Zryw nastąpił w ostatnich dziesięciu minutach. Punktowała głównie druga linia. Gwardziści na sześć trafień gospodarzy odpowiedzieli tylko trafieniem Mateusza Jankowskiego, a na 30 sekund przed końcem Górnik prowadził 25:23. Na wrzucenie dwóch kolejnych bramek zabrakło już czasu, a w szeregi Trójkolorowych wkradły się już ogromne nerwy.

Tym samym zabrzanie zakończyli sezon, mając w pamięci, że w czterech meczach z Gwardią przegrali tylko raz, a sumaryczna przewaga trafień to aż piętnaście! Zadecydował jednak jeden słabszy mecz...

 

Widziane z Opola:

 

Pomimo czterobramkowej straty i osłabień kadrowych to zabrzanie byli częściej wymieniani, jako ten zespół, który wywalczy awans. Nasi zapowiadali tymczasem, że zamierzają spełnić swoje ambicje i marzenia. Mecz w Zabrzu zaczęli tak jakby to oni musieli odrabiać starty i nie zamierzali niczego bronić. Wiadomo, że atak jest najlepszą obroną, a ta spisywała się bez zarzutu. Znów wielki mecz rozegrał między słupkami Malcher, a jego koledzy dokładali skuteczność, popełniali mniej błędów i kontrolowali wydarzenia na parkiecie.

Podopieczni Rafała Kuptela walczyli, pewnie pokonywali bramkarza gości i prowadzili 3-0, a po pięciu minutach 6-3. Dobrze kolegami kierował Mokrzki, skuteczność utrzymywał na skrzydle Siwak, na kole czujny był Tarcijonas, a z dystansu bomby posyłał Zadura. Gwardziści utrzymywali przewagę pomimo trzech kolejnych kar dwuminutowych, a bohaterem był Malcher, który obronił między innymi karnego Sluijtersa.

Po kwadransie gospodarze mocniej zaczęli bronić, swoje dołożył Witkowski i to pozwoliło Górnikowi doprowadzić do upragnionego remisu. Na 10 minut przed końcem pierwszej odsłony miejscowi wykorzystali kilka złych akcji i rzutów rywala i

W 27. minucie gospodarze po raz pierwszy objęli prowadzenie (14-13), ale do remisu doprowadził z karnego Mauer. Druga połowa rozpoczęła się od kary Milewskiego i bramki Daćki. Górnicy po raz drugi prowadzili. W kolejnym fragmencie było dużo nerwów, błędów, a gra była chaotyczna. Zabrzanie nie potrafili przebić się przez naszą szczelną obronę, a gdy już im się to udawało - zatrzymywał ich Malcher.

Między 42, a 45 minutą Gwardia zadała decydujący cios. Trafili Mokrzki, Zadura i Mauer, a na tablicy wyników było 16-20. W kwadrans miejscowi musieli odrobić aż osiem bramek straty w dwumeczu. To wydawało się niemożliwe i tak też było, choć zabrzanie do końca walczyli. W 52 minucie rywale odrobili dwie bramki straty, a nam przyszło grać w podwójnym osłabieniu.

I znów w sukurs kolegom przyszedł Malcher, broniąc "siódemkę" Tatarincewa. Pięć minut przed końcem prowadziliśmy jeszcze 22-21, ale wkradło się rozluźnienie. Pozwoliliśmy Górnikowi zdobyć aż cztery bramki i wygrać rewanż, ale "awans jest nasz".

 

[wideo] PGNig Superliga TV: Malcher opolską zaporą dla Górnika

 

 

Górnik Zabrze - Gwardia Opole 25:23 (14:14)

 

Górnik: Witkowski – Gluch 1, Daćko 3, Gromyko 1, Sluijters 4, Czuwara 1, Buszkow 2, Tatarincew 4, Gliński 3, Gogola, Bąk 2, Adamuszek 4.
 

Gwardia: Malcher – Lemaniak, Siwak 5, Zarzycki, Łangowski 2, Tarcijonas 3, Mokrzki 3, Jankowski 2, Zadura 4, Mauer 3, Milewski, Morawski 1.
 

Sędziowie: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) i Tomasz Wrona (Kraków).
 

Kary: Górnik - 8 minut,  Gwardia 14 minut
 

Widzów: 801

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens