Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (M)
A A A
MMTS przegrał trzeci raz - Vive zameldowało się w finale
30.04.2016 19:38 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Bez niespodzianki przebiegła półfinałowa rywalizacjia Vive Tauronu Kielce z MMTS-em Kwidzyn. Opromienienie awansem do Final Four Ligi Mistrzów kielczanie trzeci raz z rzędu pokonali kwidzynian. MMTS przegrał z Vive i zagra o brąz z Azotami Puławy, Vive natomiast tradycyjnie o złoto mierzyć się będzie z Orlen Wisłą Płock.

 

Vive zameldowało się w finale (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Kwidzyna:

 

Mecz rozpoczął się od bramki rzuconej przez Macieja Pilitowskiego, jednak już dwie minuty później, po trafieniach Manuela Strleka i Michała Jureckiego, goście prowadzili 1:3. W miarę upływu czasu przewaga Kielc rosła coraz bardziej, a obrońcy tytułu mistrzowskiego wykorzystywali niemal każdy błąd kwidzyńskiego zespołu. A tych było całkiem sporo.

 

Wystarczy powiedzieć, że przez pierwsze 20 minut gry czerwono-czarni zdobyli zaledwie 4 bramki (!), tracąc w tym czasie 12 goli. Jakby tego było mało w końcówce pierwszej połowy podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa jeszcze bardziej odskoczyli gospodarzom i po 30 minutach gry Vive prowadziło w Kwidzynie 9:20.

Jedenastobramkowa strata wyniesiona już z pierwszej połowy nie wróżyła nic dobrego po przerwie. Co prawda pierwszą bramkę zdobył Paweł Genda, ale w rewanżu kwidzynianie stracili aż 5 bramek! W efekcie już w 35 minucie przegrywali z Vive piętnastoma bramkami – 10:25.

 

Wówczas goście jakby nieco spuścili z tonu, a gra stała się bardziej wyrównana. Sytuacja ta utrzymywała się do 45 minuty i stanu 17:30. Wtedy to finalista Ligi Mistrzów wrzucił jednak kolejny bieg i całkowicie pogrążył kwidzynian. Przez kwadrans kielczanie rzucili bowiem 10 bramek przy dwóch trafieniach Pawła Gendy. Czerwono-czarni musieli zatem przełknąć gorzką pigułkę i po słabym meczu pożegnali się z marzeniami o finale.


O złoto ponownie zagrają zatem Vive Tauron Kielce i Orlen Wisła Płock. MMTS Kwidzyn już 7 maja rozpocznie natomiast walkę o brązowy medal Mistrzostw Polski. Rywalem czerwono-czarnych będzie zespół Azotów Puławy.

 

Widziane z Kielc:

  

Czołową postacią pierwszych minut spotkania był bez wątpienia Manuel Strlek. Chorwacki skrzydłowy w pierwszych pięciu minutach meczu zdobył trzy gole, szybko wyprowadzając zespół gości na prowadzenie. Nie byłoby szybkich goli popularnego "Manu" bez świetnej gry Vive w defensywie, szczególnie w środkowym sektorze, gdzie świetnie bronili Mateusz Kus i Piotr Chrapkowski.

 

Szczelna obrona i skuteczne akcje w ataku szybko przyniosły efekt w postaci wynik na tablicy. Już w 12 minucie podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa prowadzili 7:3. Po kwadransie gry na parkiecie nastąpiły pojawiło się dwóch zawodników - Paweł Paczkowski i Tobias Reichmann.

 

Naszym zadaniem było od początku postawić twarde warunki w obronie i wyprowadzać kontrataki, które przyniosą nam łatwe gole.
Mateusz Kus (obrotowy Vive)
Mistrzowie Polski nie zwalniali tempa i błyskawicznie budowali wysokie prowadzenie. Pierwsza odsłona meczu zakończyła się świetną akcją Urosa Zormana i Julena Aginagalde. Ten pierwszy wyśmienicie asystował, a drugi skutecznie i efektownie pokonał bramkarza MMTSu, Bartosza Dudka. Do przerwy zespół z Kielc prowadził już 20:9.

Druga połowa tylko potwierdzała dominację "żółto-biało-niebieskich" na parkiecie w Kwidzynie. Bardzo aktywny od początku drugich trzydziestu minut był Ivan Cupić. Właśnie po trafieniu tego zawodnika w 35 minucie meczu było już 24:10.

 

Kolejne akcje kieleckiego zespołu były zarówno efektowne jak i efektywne, ponieważ przynosiły bardzo ważne gole, które pozwalały wypracować bezpieczną przewagę. Do końca meczu gospodarze mieli bardzo duże problemy z przebiciem się przez szczelną defensywę mistrzów Polski. Przewaga VIve na parkiecie ani przez minutę nie ulegała wątpliwości.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Tałant Dujszebajew (trener Vive): Bardzo cieszę się, że zawodnicy byli bardzo zmotywowani, żeby wygrać ten mecz. Od początku wyglądaliśmy na parkiecie bardzo dobrze. Teraz mamy czas na krótki odpoczynek i zaczynamy przygotowania do meczów z Orlen Wisłą Płock.

Mateusz Kus (obrotowy Vive): Naszym zadaniem było od początku postawić twarde warunki w obronie i wyprowadzać kontrataki, które przyniosą nam łatwe gole. Zniwelowaliśmy także błędy w ataku, wykorzystywaliśmy zdecydowaną większość czystych sytuacji i przeciwnikowi było trudno wyprowadzać szybkie kontry. Teraz mamy czas na krótki odpoczynek.

 

MMTS Kwidzyn - Vive Tauron Kielce 19:40 (9:20)

 

MMTS: Dudek, Kiepulski, Genda 4, Janiszewski, Klinger, Kryszeń 2, Morczkowski, Nogowski 3, Peret 3, Pilitowski 2, Potoczny, ROsiak, Seroka 2, Szczepański, Szpera 2, Zadura 1

Vive: Sego, Szmal - Aguinagalde 5, Cupić 7, Chrapkowski 1, Jurecki 5, Kus 1, Lijewski 1, Paczkowski 4,  Reichmann 5, Strlek 10, Zorman 1

 

Źródło: MMTS Kwidzyn (mmts-kwidzyn.pl), Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MHA - box
Nowa Erima
Która pozycja na boisku piłki ręcznej najbardziej Ci odpowiada?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens