Handballowe zeszyty - apsek
AMH 1
PGNiG Superliga (M)
A A A
Miedź zdecydowanie wypunktowała gorzowian
16.04.2011 19:29 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Szczypiorniści Miedzi pokonali w drugim meczu play out GSPR Gorzów Wielkopolski 37:28. Tym samym legniczanie zdobyli bardzo cenne dwa punkty.

 
Legniczanie nie mieli litości dla szczypiornistów z Gorzowa Wielkopolskiego (fot. Bartek Hamanowicz)
Szczypiorniści Miedzi chcąc poważnie myśleć jeszcze o dziewiątej pozycji w lidze, musieli pewnie pokonać we własnej hali zespół z Gorzowa. Legniczanie wygrali dziewięcioma trafieniami, ale momentami, różnica na korzyść gospodarzy nie wyglądała tak optymistycznie. 
 
Początek jak i cała pierwsza połowa należała zdecydowanie do podopiecznych trenera Edwarda Strząbały. Legniczanie po kilku minutach gry prowadzili 6:1. W 17. minucie było już 14:6. Miedź bezlitośnie punktowała rywali i twardo grała w obronie. Na przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 20-12.
 
Warto dodać, że w pierwszych minutach spotkania Bogumił Buchwald musiał opuścić plac gry. - Prawdopodobnie jest to kontuzja stawu skokowego. Jednak nie w tej samej nodze, z którą Bogumił miał problemy od dłuższego czasu - powiedział Maciej Litka, klubowy fizjoterapeuta ekipy z Legnicy.
 
Po zmianie stron wydawało się, że Miedź w dalszym ciągu będzie pastwić się nad rywalem. Rzeczywistość okazał się inna. Legniczanie atakowali, ale nie mogli trafić do siatki. Po nieudanych akcjach gospodarzy, goście zaś wyprowadzali kontry i punktowali. I tak z dziesięciobramkowej przewagi Miedzi (22:12) w krótkim czasie zrobiło się 26:22.
 
Legniczanie w końcowych minutach wzięli się ponownie do roboty. Znakomicie w bramce Miedzi bronił tego dnia Lech Kryński, który 25 razy odbijał piłki gorzowian. Końcówka meczu to popis gry gospodarzy, którzy grali szybko, finezyjnie i co najważniejsze skutecznie. Ostatecznie Miedź wygrała z GSPR 37:28.
 
Warto wspomnieć, że w barwach Miedzi zadebiutował młody szczypiornista reprezentacji Polski juniorów - Paweł Gregor, który w spotkaniu rzucił dwie bramki i nie wykorzystał rzutu karnego. -  Cieszę się z tego występu i dwóch trafień. Szkoda mi tylko rzutu karnego - mówił po spotkaniu Gregor.
 
- Nie było tak łatwo, jak mogło się wydawać. Był taki moment, że gorzowianie nas doszli. Na szczęście mieliśmy w bramce Lecha Kryńskiego, który odbił bardzo dużo piłek. Dzięki temu mogliśmy rozegrać bardzo dużo kontr. Właśnie z nich rzuciliśmy ponad połowę bramek. Jak byśmy teraz przegrali to nie wiem, jak moglibyśmy się pokazać w Legnicy - przyznał po meczu Adam Skrabania.
 
- Gratuluje zwycięstwa zespołowi Miedzi. My zagraliśmy taką radosną piłkę ręczną, ale jak zbliżyliśmy się niebezpiecznie do rywali, to widziałem u trenera Miedzi, że trochę zbladł. Cóż więcej mogę powiedzieć - ocenił mecz trener GSPR, Henryk Rozmiarek.
 
- Nie zbladłem a jeśli tak wyglądałem, to chyba światło tak padało - żartował Edward Strząbała. - Drużyna z Gorzowa mimo słabej sytuacji klubu, zagrała momentami bardzo dobrą piłkę. Przeprowadzili kilka składnych akcji. Dopóki nie wypadł Bosy, gra była trudna. My byliśmy w tym meczu lepsi, ale zawodnicy z Gorzowa na pewno wstydu nie przynieśli - stwierdził Strząbała.
 
Reflex Miedź Legnica - GSPR Gorzów Wielkopolski 37:28 (20:12)
Miedź: Kryński, Banisz - Piwko 9, Skrabania 9, Brygier 5, Huziejew 4, Paluch 4, Gregor 2, Świątek 2, Buchwald 1, Szabat 1
GSPR: Kiepulski, Wasilek - Fogler 6, Przybylski 5, Krzyżanowski 4, Starzyński 4, Tomczak 4, Bosy 3, Jankowski 1, Stupiński 1
 
Bartek Hamanowicz/Natalia Majowicz

 

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens