Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
PGNiG Superliga (M)
A A A
Minimalna porażka "Meblarzy" - cenna wygrana Stali
08.02.2017 21:01 Źródło: inf. własna/Meble Elbląg/ Stal Mielec
komentarzy 0

Piłkarze Mebli Wójcik mogą mówić o pechu. W meczu 16. kolejki PGnig Superligi przegrali jedną bramką ze Stalą Muielec. Zespół z Podkarpacia notuje znakomitą passę, bo wygrała trzecie spotkanie z rzędu.

 

Stal wygrała jedną bramką w Elblągu (Fot. SPR Stal Mielec)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

WIdziane z Elbląga:

 

W mecz co prawda lepiej weszli przyjezdni, za sprawą dwóch trafień rozgrywającego Oleksandra Kyrylenko, jednak szybko doprowadziliśmy do wyrównania. Była szansa na uzyskanie prowadzenia, ale nie wykorzystaliśmy gry w przewadze. W naszej bramce od początku dobre zawody rozgrywał Bartosz Dudek, który rozpoczął od obrony karnego.

 

Tej okazji nie zmarnował Adam Nowakowski doprowadzając do remisu 4:4. Niestety ponownie nie zdołaliśmy pokonać bramkarza rywali grając po raz drugi w przewadze. Jednak dzięki szczelnej obronie i grze blokiem zyskaliśmy kolejne szanse w ataku, które na bramki zamienili Jakub Olszewski i Piotr Adamczak. Prowadziliśmy wówczas 6:4. Taka przewaga utrzymywała się do 25. minuty.

 

Co prawda na prowadzenie 10:8 wyprowadził nas wspomniany "Picia", ale goście odrobili straty jeszcze przed przerwą. Na przerwę mogliśmy zejść z prowadzeniem dwóch bramek, ale zawiodła skuteczność rzutowa. Wynik po 11 przed zmianą stron ustalił Rafał Krupa.

Tak jak dobrze graliśmy przez większą część pierwszej połowy, tak drugą rozpoczęliśmy bardzo słabo. Pierwszą bramkę zdobyliśmy dopiero po 11 minutach gry, zatem od poprzedniego trafienia minęło aż 13 minut. Stal w tym czasie grała z Tomaszem Wiśniewskim w bramce, który bronił jak w transie.

 

My dodatkowo popełnialiśmy błędy techniczne. Mielczanie wykorzystali naszą złą passę i wyszli na prowadzenie 16:13. Wtedy w 45. minucie trener Meblarzy wziął czas. Co prawda po nim bramkę zdobyli jeszcze goście, ale kolejne 7 minut należało już jednak do elblążan.

 

Najpierw z drugiej linii trafił Jakub Moryń, potem z koła Bartosz Janiszewski, a kontratak wykończył Adam Nowakowski i zrobiło się już tylko 17:16, a do końca spotkania pozostało 8 minut.

 

Mecz zrobił się bardzo nerwowy, nad czym nie do końca potrafili zapanować sędziowie. Padała bramka za bramkę. Na 4 minuty przed ostatnim gwizdkiem przegrywaliśmy 18:20. W 58. minucie bramkę rzucił Janiszewski, a po nim karnego na remis trafił Nowakowski.

 

Pół minuty przed końcem sędziowie podyktowali jednak rzut karny dla gości, a z linii siódmego metra nie pomylił się Łukasz Janyst (21:20). 20 sekund przed końcem Jacek Będzikowski wziął czas i ustalił rozegranie ostatniej akcji, która miała doprowadzić do dogrywki.

 

Piłka powędrowała w niej do Piotra Adamczaka, który zwiódł obrońców, ale jego rzut okazał się niecelny. Przyjezdni zdobyli zatem komplet punktów.

 

Widziane z Mielca:

 

Obie drużyny borykają się ze sporymi problemami zdrowotnymi, lecz minimalnie lepiej wyglądała sytuacja mielczan, gdzie po kontuzjach wrócili Marcin Miedziński i Sergei Dementev, którzy praktycznie bez treningu przystąpili do spotkania, które zaczęło się dla nas bardzo dobrze, prowadzeniem 2:0.


Gospodarze szybko jednak wyrównali, a następnie przejęli inicjatywę na parkiecie. Wtedy jednak Krzysztof Lipka podjął decyzję o zmianie…samego siebie, i tak oto w naszej bramce zameldował się Tomasz Wiśniewski.

 

Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę ponieważ Wiśnia odbił kilka piłek, dzięki czemu pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 11:11. To był jednak początek popisów wychowanka Orlen Wisły Płock…

Druga odsłona spotkania to prawdziwy popis wypożyczonego z Wicemistrza Polski bramkarza. Zawodnicy z Elbląga nie potrafili znaleźć sposobu na Tomka przez pierwsze 11. minut drugiej połowy. Pozwoliło to jego kolegom z Pola na stwarzanie sytuacji, dzięki czemu mielczanie wyszli na 4-bramkowe prowadzenie.

 

Przewaga powinna być jeszcze wyższa, lecz tego dnia gra w ataku pozycyjnym nie układała się po naszej myśli, w związku z czym proste błędy były dla elblążan okazją na przejecie piłki i wyprowadzenie kontrataku, a własnie jeden z nich sprawił, że i Tomek Wiśniewski po kilkunastu minutach musiał skapitulować.

 

Tym samym podopieczni Jacka Będzikowskiego zdali sobie sprawę, że pokonanie mieleckiego bramkarza jest możliwe, dzięki czemu mozolnie odrabiali straty i doprowadzili do remisu, co zapowiadało niezwykle emocjonującą końcówkę, taka też była.


30. sekund przed końcową syreną przy wyniku remisowym sędziowie podyktowali rzut karny dla „Biało-Niebieskich”. Odpowiedzialność na swoje barki w tym momencie wziął nasz kapitan – Łukasz Janyst, który pewnie pokonał Bartosza Dudka.

 

Gospodarze tym samym mieli jeszcze kilkanaście sekund na doprowadzenie do remisu, lecz ich rzut powędrował obok bramki, dzięki czemu to mielczanie mogli cieszyć się z dwóch punktów.

 

Meble Wójcik Elbląg - Stal Mielec 20:21 (11:11)

 

Meble: Dudek, Fiodor - Adamczak Piotr 6, Janiszewski 5, Nowakowski 4, Moryń 2, Dorsz 2, Olszewski 1, Kupiec, Malandy, Żółtak
 

Stal: Lipka, Wiśniewski - Kyrylenko 6, Krępa 3, Janyst 3, Krupa 3, Miedziński 2, Kubisztal 2, Dementev 1, Krygowski 1, Wilk, Rusin, Kłoda, Chodara, Ćwięka

 

Źródło: SPR Stal Mielec (sprstal.mielec.pl), Meble Wójcik Elbląg (ksmeblewojcikelblag.pl) 

t

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens