MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Pierwsza wygrana Vive w rundzie rewanżowej - Mielec bez szans (wideo, foto)
17.11.2015 20:14 Źródło: inf. własna/VTK/Stal Mielec
komentarzy 0

Piłkarze ręczni Vive Tauonu Kielce wygrali pierwszy mecz w rundzie rewanżowej PGNiG Superligi. Mistrzowie Polski pokonali ostatnią w tabeli PGE Stal Mielec 41:32  umocnili się na pozycji lidera tabeli. Sytuacja mieleckich "Czeczeńców" nie do pozazdroszczenia.

 

Mateusz Kus zdobywa gola dla Vive w meczu ze Stalą (Fot. VTK Media Team)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Widziane z Mielca:

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia 2:0 i co ciekawe nie było ono na korzyść gospodarzy. Mistrzowie Polski na pewno byli zmęczeni, gdyż 48 godzin wcześniej rozgrywali mecz z drużyną KIF Kolding, lecz Stal również w piątek do Szczecina na wakacje nie pojechała, więc trudy meczu obie drużyny odczuwały od samego początku.

Nie zmienia to jednak faktu, że mielczanie świetnie zaczęli, a Krzysiek Lipka raz po raz odbijał rzuty kielczan. Ku zdziwieniu wszystkich do 15. minuty to podopieczni trenera Tadeusza Jednoroga byli zespołem lepszym i przeważającym, o czym świadczy prowadzenie utrzymywane na poziomie dwóch bramek.

Po kwadransie gry żółto-biało-niebiescy przejęli jednak inicjatywę i po 30. minutach na tablicy wyników widniał wynik 21:14.

W drugiej odsłonie Stal nie była drużyną, która postanowiła się poddać, wręcz przeciwnie! Goście podnieśli rękawicę jak na prawdziwych "Czeczeńców" przystało. Od samego początku sprawy w swoje ręce wziął nasz niezawodny kapitan - Łukasz Janyst z pomocą świetnie dysponowanych w ofensywie Michała Wypycha (4 bramki), Michała Obiały (5 bramek), Jakuba Kłody (5 bramek), Michała Krygowskiego (4 bramki) i Marko Davidovicia (5 bramek).

W 35. minucie w końcu na parkiecie pojawił się Piotr Krępa, który od marca walczył z kontuzją doznaną właśnie w Hali Legionów. "Misiek" pokazał, że jest głodny gry i goli, co udowodnił rzucając 3 bramki.
VIVE swoją przewagę powiększało regularnie, lecz to tyko zmotywowało Stal i tak oto w 53. minucie przegrywaliśmy już tylko 34:30.

Najlepsza drużyna w kraju pokazała jednak klasę i nie dopuściła, aby końcówka tego spotkania była nerwowa. Ostatecznie starcie pierwszego i ostatniego zespołu w tabeli zakończyło się wynikiem 41:32.

Widziane z Kielc:

Dwie pierwsze akcje w meczu padły łupem gości. Pierwszego gola dla mistrzów Polski zdobył silnym rzutem z drugiej linii – Karol Bielecki. Chwilę później gola z kontrataku rzucił Mateusz Jachlewski. Jeszcze w piątej minucie na tablicy widniał rezultat 3:3. Minutę później na prowadzenie wyszli podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa. Od początku meczu świetnie w obronie prezentował się Mateusz Kus, który grał bardzo aktywnie w defensywie.

Po golu właśnie tego zawodnika z kontrataku, kielczanie ponownie doprowadzili w meczu do remisu 8:8 w 15 minucie meczu. Obrotowy mistrzów Polski minutę później wyprowadził drużynę na pierwsze w tym meczu prowadzenie 10:9, po raz drugi skutecznie wykańczając kontratak. Po kwadransie w naszym zespole nastąpiły tradycyjne zmiany. Na parkiecie pojawili się: Julen Aginagalde, Tobias Reichmann i Manuel Strlek.

Przewaga mistrzów Polski w kolejnych minutach zaczęła rosnąć. Bardzo dobrze w spotkanie wprowadził się Tobias Reichmann, który w ciągu kilku minut zdobył trzy efektowne bramki. Głównie dzięki trafieniom popularnego „Ippe” nasz zespół w 24 minucie prowadził już 18:13. Kilka minut przed końcem drugiej odsłony na prawym rozegraniu pojawił się Branko Vujović.

Świetną akcję drużynową na sam koniec pierwszej połowy przeprowadzili nasi zawodnicy. Niestety jednak Manuel Strlek zdobył gola tuż po końcowej syrenie. Do przerwy „żółto-biało-niebiescy” prowadzili 21:15.

Początek drugiej odsłony spotkania zdecydowanie należał do mistrzów Polski, którzy powiększali swoją przewagę. Przewaga naszego zespołu w spotkaniu była niezagrożona. Ambitnie grający goście próbowali zmniejszyć straty do naszego zespołu, ale na tablicy wyników cały czas utrzymywała się 6-7 bramkowa przewaga „żółto-biało-niebieskich”.

Po trzech kwadransach gry na parkiecie ponownie pojawili się zmiennicy a wśród nich dwóch młodych zawodników, Bartłomiej Bis i debiutujący na parkietach PGNiG Superligi, Filip Fąfara. Chwilę później zawodnik zdobył swojego pierwszego gola w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kolejna akcja meczu także zakończyła się celnym rzutem debiutjącego wychowanka klubu. W międzyczasie na parkiecie pojawił się inny wychowanek, Krzysztof Markowski. W ostatnich kilkunastu minutach meczu na parkiecie mieliśmy aż trzech wychowanków. Do bramki mistrzów Polski świetnie wprowadził się młody goalkeeper, który zaliczył kilka udanych interwencji. Do siatki rywali trafił także Bartłomiej Bis.

Do końca spotkania utrzymywała się spokojna przewaga naszej drużyny. Ostatecznie nasz zespół pokonał Stal Mielec 41:32 (21:15). Kieleccy kibice w trakcie spotkania wykrzyczeli słowa wsparcia dla zespołu Stali Mielec, który przeżywa kłopoty pozasportowe.

 

[wideo] Vive TV: pewna wygrana Vive ze Stalą na początek rundy rewanżowej

 

 

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujszbejew (trener Vive Tauron Kielce): Dziś nieźle zagraliśmy w ataku. Mieliśmy kilku kontuzjowanych zawodników. Julen Aginagalde także miał problemy, dlatego nie zagrał. Jestem zadowolony z postawy młodych zawodników, którzy świetnie walczyli na parkiecie. W obronie zabrakło nam koncentracji na 100%. Wynik 41:32 nie mówi dobrze o naszej pracy w obronie. Wiem, że to też ciężko, ponieważ w niedzielę graliśmy w Kopenhadze i rewanż z tym zespołem czeka nas za kilka dni. To mój błąd, ponieważ nie chciałem, żeby Michał Jurecki grał w ataku, tylko w obronie w pierwszej połowie.

Taduesz Jednoróg (trener Stal Mielec): Cieszymy się, że udało się zdobyć tyle goli z tak klasowym zespołem, biorąc pod uwagę problemy kadrowe jakie mamy z czołowymi zawodnikami. Młodzi 19-latkowie wytrzymali dziś presję. Bardzo miłe ze strony kibiców było wsparcie jakie wykrzyczeli w naszym kierunku. To bardzo nam potrzebne w sytuacji jakiej się znajdujemy.

Łukasz Janyst (Stal Mielec): Naszym celem było powalczyć na parkiecie w Kielcach. Myślę, że udało nam się to. W końcówce Vive "podgoniło” wynik. Oba zespoły mają swoje problemy kadrowe. Wynik zasłużony dla gospodarzy, a my walczymy o inne cele. Mielec i Kielce są ze sobą na dobrej drodze, kibice i zawodnicy obu zespołów znają siebie nawzajem. Naprawdę fajnie, że kibice z Kielc życzą nam utrzymania i będziemy starali się tego dokonać. W takim meczu trener Vive dał pograć młodym zawodnikom, którzy pokazali się z dobrej strony.

Mateusz Jachlewski (Vive Tauron Kielce): W tym meczu zabrakło koncentracji w obronie. W ataku rzuciliśmy sporo goli, tym bardziej, że Ivan Cupić grał przez cały czas na środku. Jeśli chodzi o obronę to zabrakło konsekwencji. Nie byliśmy zaskoczeni, że zespół z Mielca przyjechał walczyć. Wiedzieliśmy, że będą chcieli osiągnąć tutaj jak najlepszy rezultat. Na pewno zabrakło im zmienników, rotowali składem jak mogli, ale ewidentnie mają bardzo mały skład.

Filip Fąfara (Vive Tauron Kielce): Cieszę się, że wystąpiłem w dzisiejszym meczu. Druga sprawa to trzy bramki, które udało mi się zdobyć. Na każdym treningu i w meczu mogę liczyć na wsparcie innych zawodników. Wczoraj jak się dowiedziałem, że mam wystąpić w meczu, to dziś nie poszedłem na zajęcia, ponieważ nie mogłem się skupić. Pierwsze co myślałem po zdobyciu pierwszego gola, to jak najszybciej wrócić do obrony i dać z siebie wszystko. Powoli do mnie dochodzi, że zagrałem w PGNiG Superlidze i to w takim zespole jak Vive Tauron Kielce.

 

Vive Tauron Kielce - PGE Stal Mielec 41:32 (21:15)

 

Vive: Szmal, Markowski - Vujović 1, Jurecki 1, Reichmann 7, Chrapkowski, Kus 3, Aguinagalde 1, Bielecki 10, Jachlewski 4, Strlek 5, Bis 1, Lijewski 4, Fąfara 3, Cupić 1

Stal: Lipka, Nikolić - Wilk 2, Krępa 3, Janyst 3, Wypych 4, Obiała 5, Gasin, Kłoda 5, Krygowski 4, Chodara 1, Davidović 5

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), PGE Stal Mielec (sprstal.mielec.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens