Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (M)
A A A
Rozpędzone Vive nie zwalnia - Puławy dotkliwie rozbite (wideo)
04.05.2013 13:55 Źródło: inf. własna/vivetargi.pl
komentarzy 1

Vive Targi Kielce ani myśli zwalniać tempa w półfinałach PGNiG Superligi. Zespół trenera Bogdana Wenty pokonał Azoty Puławy aż 49:21. Kielczanie objęli prowadzenie w serii do trzech zwycięstw 1:0, a kolejny mecz tych drużyn już w niedzielę.

 

Krzysztof Lijewski w ataku na bramkę Azotów (fot. VTK)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

W pierwszych minutach chorwackie kontrataki Vive Targi Kielce rozbiły Azoty Puławy. Goście seryjnie tracili piłkę w ataku pozycyjnym, a to "woda na młyn" dla gospodarzy Hali Legionów.

 

Swoje umiejętności mogli pokazać Ivan Cupić i Manuel Strlek, którzy kończyli bardzo skutecznie kontrataki. Już w 10 minucie przy stanie 6:3 pierwszy raz o czas poprosił trener gości. Przerwa niewiele zmieniła w poczynaniach jego zawodników. Nadal "grasowali” Cupić i Strlek, którzy do 14-ej minuty zdobyli razem dziesięć goli przy jedenastu  bramkach całego zespołu.

Popularny "Cupko” po kwadransie gry miał już siedem  trafień na swoim koncie. W tym okresie kielczanie bardzo rzadko mieli okazję ustawić atak pozycyjny. Niewiele gorszy w tym aspekcie od swojego kolegi z zespołu był Manuel Strlek, który w 17 minucie uzbierał juz pięć  goli.

W kolejnych minutach trener Vive Bogdan Wenta na parkiet wpuszczał zmienników: Tomasza Rosińskiego i Rastko Stojkovicia. Na trzy minuty przed końcem przewaga była już bardzo wyraźna 20:7, a drużyna z Puław popełniała coraz więcej błędów.

Do końca pierwszych pierwszej połowy utrzymywała się zdecydowana przewaga Mistrzów Polski, którzy ostatecznie wygrali pierwszą odsłonę aż 22:7.

Na drugą połowę Vive wyszło praktycznie inną całą siódemkę. Na parkiecie pojawili się Thorir Olafsson, Denis Buntić, Grzegorz Tkaczyk, Bartłomiej Tomczak i Venio Losert. W drugich 30 minutach skutecznego Cupicia zmienił równie bramkostrzelny Thorir Olafsson, a podopieczni Bogdana Wenty kontynuowali swój marsz po pierwszą wygraną w półfinale play-off. Na bramkę Azotów „sunęły” kolejne kontry w wykonaniu zawodników Vive Targi Kielce.

W drużynie z Puław widoczny był brak zawodników kontuzjowanych. Na środku rozegrania występował m.in. Mateusz Kus, nominalny obrotowy. Z każdą kolejną minutą podopieczni Bogdana Wenty „prześcigali się” w zdobywaniu coraz to efektowniejszych goli.

 

Barierę czterdziestu bramek gospodarze przekroczyli już pięćdziesiątej minucie meczu. Dwie minuty później nasza drużyna wygrywała w rekordowych rozmiarach 41:16! Prym w ataku kieleckiej drużyny wiódł Bartłomije Tomczak. W drugich 30 minutach "Kopara" zdobył aż siem goli. Ostatecznie kielczanie wygrali z Azotami aż 49:21. Do połowy setki zabrakło niewiele.

 

Powiedzieli po meczu:

Porozmawiamy sobie ostrzej z zawodnikami.
Marcin Kurowski, trener Azotów

 

Bogdan Wenta (trener Vive): Zwycięstwa cieszą. W tym meczu mogliśmy wszystkich zmienić i dać pograć każdemu. Daliśmy odpocząć Mateuszowi Jachlewskiemu, który w ostatnim okresie mocno pracował. Próbowaliśmy ćwiczyć jakieś swoje zagrania z różnych skutkiem. Najważniejsze, że nie ma kontuzji, ponieważ w takich meczach, czasami jest rozluźnienie i próbujemy coś zagrać pod publikę, a w takich momentach łatwo o uraz. Dla nas cztery tygodnie w maju są bardzo istotne, na tym się w tej chwili skupiamy najmocniej.

Marcin Kurowski (trener Azotów): W pierwszej połowie popełniliśmy 15 błędów technicznych. Nie tłumaczą tego braki kadrowe. Grając na tym poziomie, nie można sobie pozwolić na zwykłe proste błędy, np. podania czy chwytu. Vive to bezwzględnie wykorzystuje.  Z konieczności musimy grać zawodnikami, którzy nie grają na co dzień na tych pozycjach. Nie tłumaczy to faktu, że pozwalamy sobie rzucić 49 bramek. Dziś porozmawiamy sobie ostrzej z zawodnikami.

 

Tomasz Rosiński (środkowy Vive): To był mecz bez historii. Azoty Puławy zostały przez nas "zdziesiątkowane”. Nie pamiętam kiedy ostatni raz wygraliśmy tak wysoko, ale było to chyba jeszcze wtedy, kiedy w ekstraklasie grał AZS Gorzów Wlkp. Skupiamy się na swojej grze. Pozytyw z tego meczu jest taki, że mogliśmy poćwiczyć kontrataki. Najważniejsze, że wszyscy są cali i zdrowi.

 

 

Vive Targi Kielce - Azoty Puławy 49:21 (22:7)

 

Vive: Szmal, Losert - Cupić 11, Stojković 9, Tomczak 8, Strlek 6, Olafsson 5, Tkaczyk 4, Rosiński 2, Lijewski 2,  Buntić 1, Zorman 1, Bielecki 1, Grabarczyk, Jurecki, Musa.

Azoty: Stęczniewski, Sokołowski, Grzybowski - Przybylski 6, Krajewski 4, Jankowski 3, Szyba 2, Ćwikliński 2, Barzenkov 2, Sobol 1, Bałwas 1, Kus, Łyżwa, Kowalik, Afanasjew.

 

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
1
Rosiński
Sinuhe | *.pl | 04.05.2013 21:48
No nie wiedziałem, że Tomek Rosiński już w barwach Azotów....
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens