Lajkonik Cup 2018
Wegrzy
PGNiG Superliga (M)
A A A
Święta Wojna dla Vive - porażka "Nafciarzy" w Płocku
08.04.2017 21:49 Źródło: inf. własna/Orlen Wisła Płock/Vive Tauron Kielce
komentarzy 0

Święta Wojna znów dla Vive Tauronu. Kielczanie w meczu 26. kolejki, kończącej rundę zasadniczą, pokonali na wyjeździe Orlen Wisłę Płock 23:18 i pozstają wciąż jedynynym niepokonanym zespołem w ekstraklasie. Obie ekipy kończą sezon zasadniczy na pierwszych miejscach w swoich grupach.

 

Wisła przegrała z Vive na zakończenie rundy zasadniczej (Fot. SPR Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Płocka:

 

Nafciarze od pierwszej minuty meczu wyszli obroną 5-1 z wysuniętym Gilberto Duarte, jednak równie wysoko podwyższał Jose Guilherme de Toledo. To zwiększyło przestrzenie między zawodnikami, co w początkowym okresie wykorzystali Bombac i Lijewski. Warto zauważyć, że oba zespoły dosyć zachowawczo rozpoczęły to spotkanie, co przekładało się na wynik, który cały czas oscylował wokół remisu. W 10.min. na ławkę kar powędrowali Mateusz Kus, a zraz po nim Piotr Chrapkowski i Mateusz Jachlewski.

To dało naszej drużynie półtorej minuty gry w przewadze trzech zawodników. Wprawdzie najpierw nie trafił Valentin Ghionea z karnego, ale chwilę później rzutem przez całe boisko do pustej bramki poprawił Duarte (5:4). Kielczanie długo grali piłką, przez co gospodarze mieli mocno ograniczone możliwości podwyższenia swojego prowadzenia i niestety ten okres zakończył się wynikiem 1:1. Nafciarzom brakowało szczęścia w trzech kolejnych dogodnych sytuacjach rzutowych, kiedy to obili słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej przez Sławomira Szmala.

Mylili się również przyjezdni i po kwadransie gry na tablicy świetlnej widniał remis 6:6. Gdy dwie kolejne bramki zapisało na koncie Vive, trener Piotr Przybecki poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Wiślacy zaczynali mieć poważne problemy ze sforsowaniem kieleckiej obrony. Pojawiły się proste straty piłki i przestrzelone rzuty. Trwającą prawie pięć minut niemoc strzelecką przełamał wreszcie Adam Wiśniewski, ale wciąż dwie bramki więcej mieli na swoim koncie goście (7:9).

W ważnym momencie między słupkami pomógł Adam Morawski, a na ławkę kar usiadł Manuel Strlek. Wiślacy jednak ponownie mylili się w ataku, co skrzętnie wykorzystali kielczanie. Gdy dodatkowo dwie minuty otrzymał Miljan Pušica, przewaga kielczan urosła do czterech oczek. Przed większą stratą Nafciarzy uchronił Morawski, ale gra płocczan w ataku się wciąż nie kleiła i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Vive 13:9.

Zmiana połów nie przyniosła zmiany obrazu gry. Gospodarze wciąż mieli problemy z wcelowaniem piłki do bramki Szmala, czego dowodem był trzeci w tym pojedynku przestrzelony rzut karny. Wiślaków z opresji wybawił Morawski, który w tym okresie meczu popisał się serią kapitalnych interwencji. Dobrze ustawiona była również nasza obrona, ale niestety Wiślacy nie potrafili wykorzystać błędów gości, którzy wyraźnie również nie mieli swojego dnia.

W tym czasie kibice zebrani w ORLEN Arenie mogli oglądać przede wszystkim dużo walki i udanych interwencji bramkarzy, którzy byli pierwszoplanowymi postaciami dzisiejszego widowiska. Dość powiedzieć, że między 39. a 45. minutą nie zobaczyliśmy żadnej bramki. Wreszcie strzelecki impas przerwał Pušica i mecz w zasadzie rozpoczął się na nowo (14:15). Szybko jednak przypomniał o sobie Sławomir Szmal, który wybronił dwie próby Duarte i przewaga Vive w 50. min. ponownie urosła do czterech oczek (15:19). Jak się okazało, były to kluczowe akcje meczu.

Gospodarze mimo swoich szans nie zdołali już odrobić straty do Vive, przygrywając ostatecznie 18:23. Obie drużyny wygrywają jednak swoje grupy i w ćwierćfinale mistrzostw Polski zmierzą się ze zwycięzcami meczu o Dziką Kartę.

 

Widziane z Kielc:

 

Spotkanie rozpoczęło się od trafienia Deana Bombaca. Drużyna gospodarzy próbowała zaskoczyć "żółto-biało-niebieskich" wysuniętą defensywą. Kielczanie radzili sobie jednak dobrze z taką obroną i nie mieli problemu ze zdobywaniem kolejnych goli. Nasza drużyna przetrwała nawet ciężki okres osłabienia brakiem trójki zawodników z pola (!). Kary dwuminutowe w 11. minucie spotkania obejrzeli bowiem - Mateusz Jachlewski, Piotr Chrapkowski i Mateusz Kus.

Gospodarze próbowali dokonać zmian taktycznych jeśli chodzi o defensywę, ale podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa rozkręcali się z każdą minutą. Już w 18. minucie meczu po trafieniu Michała Jureckiego, nasz zespół prowadził w Orlen Arenie 9:6. Przewaga mogła być jeszcze wyższa, gdyby kielczanie wykorzystali kilka sytuacji "sam na sam" z bramkarzem płockiego zespołu Adamem Morawskim.

Do przerwy utrzymywała się jednak przewaga mistrzów Polski, a nieznacznie zniwelował ją przed syreną rozgrywający Orlen Wisły - Sime Ivić, który wykorzystał rzut karny. Warto wspomnieć, że wcześniej dwa rzuty z linii siódmego metra obronił bardzo dobrze dysponowany Sławek Szmal.
 
Drugą połowę otwiera trafieniem Krzysztof Lijewski. Popularny "Lijek" był bardzo aktywny także na początku spotkania, kiedy w 6. minucie spotkania miał już na koncie trzy trafienia (!). Od początku drugiej odsłony na parkiecie nadal utrzymywała sie przewaga zawodników trenera Talanta Dujszebajewa, jednak w bramce Orlen Wisły ciągle dobrze spisywał się Adam Morwski. Gospodarze w 40. minucie spotkania głównie dzięki dobrym interwencjom reprezentacyjnego goalkeepera zbliżyli się do naszego zespołu na dystans jednego gola - 15:14.

Natychmiast jednak na trefienie Miljana Pusicy odpowiedział jego rodak - Darko Djukić i nadal w Orlen Arenie utrzymywała się przewaga aktualnych mistrzów Polski. Dodatkowo, od początku meczu kapitalne interwencje w bramce zaliczał Słwek Szmal.
 
Gospodarze z każdą kolejną minutą mieli coraz większe problemy z przebiciem się przez szczelną defensywę naszej drużyny. Na cztery minuty przed końcem meczu "żółto-biało-niebiescy" prowadzili 21:17. Do końca meczu utrzymała się przewaga kieleckiej siódemki. W całym spotkaniu nasz zespół stracił tylko 18 goli (!).

 

Powiedzieli po meczu:

Talant Dujszebajew (trener Vive Tauron Kielce): Możemy być zadowoleni ze zwycięstwa. Dzisiaj wszyscy widzieliśmy, że jeden jak i drugi zespół lepiej prezentował się w obronie, niż w ataku. Być może było za dużo emocji. Do tego obaj bramkarze pokazali naprawdę wysoki poziom. Jest to powód do zadowolenia tym bardziej, że obaj to bramkarze reprezentacji Polski.

Piotr Chrapkowski (Vive Tauron Kielce): Na pewno bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Dzisiaj zagraliśmy solidne zawody i myślę, że jeszcze w tym sezonie z Płockiem się spotkamy. Jeszcze dużo serca będzie trzeba włożyć, aby osiągnąć dobre wyniki, bo Płock potrafi grać naprawdę dobrą piłkę ręczną i również dzisiaj to pokazał. My robimy swoje i czekamy na kolejne mecze.

Piotr Przybecki (trener Orlen Wisły Płock): Gratulacje dla Talanta i dla drużyny z Kielc. Moim zdaniem zagraliśmy za nerwowo. Nie wykorzystaliśmy wielu okazji nadarzających się w tym meczu. Jak na takie spotkanie popełniliśmy zbyt wiele błędów i to był nasz główny problem. Już w pierwszej połowie popełniliśmy prawie około dziesięciu prostych, niewymuszonych błędów i to trochę podcięło nam skrzydła.

 

Walczyliśmy do samego końca i przy takiej dyspozycji bramkarza Adama Morawskiego powinniśmy więcej z tego uzyskać. Nie udało nam się to i musimy to przeanalizować. Na pewno nie mogę zarzucić zawodnikom braku waleczności i chęci, bo to było widać. Oczywiście to wszystko było również spowodowane bardzo dobrą grą przeciwników w obronie, bo umówmy się nasze problem nie wzięły się znikąd. Przed nami kolejne spotkania i mam nadzieję, że jeszcze raz spotkamy się w tej hali z Kielcami.

Adam Morawski (Orlen Wisła Płock): Myślę, że na pewno to nie był nasz dobry występ w ataku. Szczególnie końcówka tego spotkania, kiedy robimy proste błędy, do tego dochodzą niewykorzystane kontry i rzuty karne. Gdybyśmy mylili się mniej o połowę, to na pewno byłoby nam łatwiej. W obronie graliśmy za to bardzo dobrze i powinniśmy to wykorzystać. Na pewno nie zabrakło nam zaangażowania i chęci walki, bo do takiego meczu każdy z nas się gdzieś mentalnie przygotował. Niestety czegoś nam zabrakło i Kielce okazały się lepsze.

 

Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23 (9:13)

 

Wisła: Wichary, Morawski - Daszek 1, Mihić 2, Wiśniewski 2, Ghionea 2, M.Gębala, Rocha, Ivić 1, Tarabochia 1, Racotea 2, Pušica 1, Duarte 2, Toledo 2, Zhitnikov 2

Vive: Szmal - Štrlek 6, Jachlewski, Djukić 1, Reichmann 1, Kus 1, Aginagalde 2, Walczak 1, Chrapkowski, Bombac 2, Paczkowski 1, Lijewski 4, Jurecki 3, Bielecki 1

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens