Mieszkanie
Polska MŚ 2017 M
PGNiG Superliga (M)
A A A
Święta wojna dla Vive - poważna kontuzja Jureckiego
06.12.2016 19:49 Źródło: inf. własna/Vive Tauron Kielce/Orlen Wisła Płock
komentarzy 0

Pierwsza odsłona swiętej wojny w tym seonie dla Vive Tauron Kielce. Obrońca mistrzowskiego tytułu wygrał Orlen Wisłą Płock 26:23. Kielczanie cieszą się z wygranej, ale smucą się kolejny urazem Michała Jureckiego, który doznał bolesnej kontuzji dłoni.

 

Vive wygrało z Wisłą świętą wojnę (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Kielc:

 

Początek spotkania należał do gości, którzy w 3. minucie prowadzili 2:0. Z każdą kolejną minutą na parkiecie rozkręciali się "żółto-biało-niebiescy", którzy odrabiali straty do zespołu prowadzonego przez trenera Piotra Przybeckiego.

 

Pomiędzy 13. a 20. minutą spotkania nasz zespół zdobył pięć goli z rzędu i wyszedł na prowadzenie 8:7. Niestety w kolejnych minutach w jednej z akcji w defensywie, parkiet opuścił trzymając się za rękę Michał Jurecki. Kielczanie nie zwalniali tempa i przejęli inicjatywę na parkiecie, wychodząc na kilka goli przewagi.

 

Na koniec pierwszej odsłony bardzo ważnego gola zdobył Krzysztof Lijewski, ustalając wynik pierwszej połowy na 13:11.

Drugą połowe od bardzo dobrej gry rozpoczęli podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa. Mistrzowie Polski zdobyli dwa gole z rzędu i o czas musiał poprosić opiekun zespołu gości. Po czasie, nasz zespół nadal kontynuował dobrą grę i utrzymywął prowadzenie.

 

Duża w tym zasługa bardzo dobrze broniącego Filipa Ivicia. Gościom udało się zbliżyć do "żółto-biało-niebieskich" tylko na dystans jednego gola. Kielczanie momentalnie wrócili na odpowiednie tory i nadal spokojnie utrzymywali swoje prowadzenie.

 

Ostatecznie po bardzo dobrze rozegranej przez nasz zespół końcówce, gospodarze Hali Legionów wygrali 27:24 i pozostają jedyną niepokonaną drużyną w PGNiG Superlidze.

 

Widziane z Płocka:

 

Początek szlagieru PGNiG Superligi lepiej zaczęli Nafciarze. Dobrze ustawiona obrona i wysoka skuteczność w ofensywie pozwoliła im w 12.min. wyjść na prowadzenie 7:3. Podopieczni Piotra Przybeckiego imponowali szczególnie znakomitą postawą w defensywie z agresywnym wyjściem do przeciwnika. Takie zachowanie naszych zawodników wyraźnie wybijało kielczan z rytmu, przez co ich akcjom brakowało odpowiedniej dynamiki. Kiedy kolejne dwie bramki padły łupem gospodarzy, szkoleniowiec Wiślaków poprosił o czas.

Gra się wyraźnie zaostrzyła, a kibice zebrani w Hali Legionów i przed telewizorami oglądali już zdecydowanie więcej walki, niż składnych akcji. Niestety nasi zawodnicy zatracili skuteczność z pierwszych minut i grający w osłabieniu kielczanie doprowadzili do remisu 7:7. Po kolejnych dwóch nieudanych akcjach w ataku Vive wyszło na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 8:7.

Wiślacy pozostawali bez bramki przez prawie dziesięć minut, aż wreszcie przy przewadze jednego zawodnika niemoc strzelecką przełamał Dmitry Zhitnikov (8:8). W Hali Legionów ponownie zagotowało się w 25.min., kiedy czerwoną kartką został ukarany Michał Daszek.

Nasz skrzydłowy egzekwując rzut karny trafił w głowę Filipa Ivicia, choć trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy bramkarz Kielc interweniował, czy stał w bezruchu. Ostatnie minuty pierwszej połowy to obrazki twardych interwencji z obu stron, ale na przerwę Wiślacy zeszli niestety ze stratą dwóch bramek dla gospodarzy.

Początek drugiej połowy w wykonaniu ORLEN Wisły nie był już tak efektowny jak przed przerwą. Nasi zawodnicy mieli poważne problemy w ataku, co na kolejne kontry zamienili kielczanie i ich przewaga urosła do czterech oczek (15:11).

Od razu na taki obrót spraw zareagował trener Piotr Przybecki. Nafciarzom wciąż największe problemy sprawiał duet Zorman-Aginagalde. Receptą na ich grę miała być obrona 5-1, ale wciąż dużo piłek było adresowanych na szósty metr. W 40. min. przewaga kielczan urosła do czterech oczek, ale wówczas dobrze zafunkcjonowała nasza obrona, a wybronione piłki zostały zamienione na trzy kolejne bramki (18:17).

Jednym z mankamentów Nafciarzy były rzuty karne – w całym meczu wykorzystane tylko dwa na pięć prób. Między innymi ten element uniemożliwiał Wiślakom bardziej efektywną pogoń za Vive. Niemniej goście cały czas utrzymywali z gospodarzami bramkowy kontakt i nie pozwalali im na niebezpieczne powiększenie przewagi. Sytuacja zmieniła się niekorzyść ORLEN Wisły dopiero w 55.min.

Wówczas przy stanie 22:21 dwukrotnie do bramki Marcina Wicharego trafili gospodarze i przewaga Vive urosła do trzech oczek. Skutecznie odpowiedział Lovro Mihić, ale w kolejnej akcji na ławkę kar usiedli Maciej i Tomasz Gębala. To był decydujący moment tego pojedynku, gdyż kielczanom udało się utrzymać tę przewagę i ostatecznie zwyciężyć 26:23.

 

Niestety Michał Jurecki prawdopodobnie złamał rękę, wracając po takiej kontuzji, ale to jest sport, to jest życie.
Talant Dujszebajew (trener Vive Tauron Kielce)
Powiedzieli po meczu:

Piotr Przybecki (trener Orlen Wisły Płock): Gratulację dla zespołu z Kielc. Zaczęliśmy spotkanie w niezłym natężeniu. Mieliśmy parę rozwiązań, które nam wychodziły, ale wiadomo, że kielecki zespół jest doświadczony i taka sytuacja nie będzie miała miejsca przez cały mecz. Nie wykorzystaliśmy paru sytuacji „sam na sam”, spóźniliśmy się kilka razy w obronie. Myślę, że ten mecz był fajny do oglądania. Na tym nam wszystkim zależało, żeby Kielce do końca nie były pewne zwycięstwa i to nam się udało. Musimy się jeszcze troszkę nauczyć, nabrać doświadczenia i wytrzymać końcówkę.

Talant Dujszebajew (trener Vive Tauron Kielce):
Myślę, że wszyscy mieliśmy dziś dużo emocji. To był dobry, mocny mecz. Dla nas lepiej byłoby zagrać w środę, ponieważ graliśmy mecz LM w niedzielę i nie mieliśmy szansy trenować. Nie jesteśmy, nie tylko w tym meczu, ale i w ostatnich, w najlepszej formie. Super, bardzo dobrze walczył nasz zespół. W ataku nie graliśmy tak jak chcieliśmy. Jestem zadowolony i chciałbym pogratulować zespołowi z Płocka za dobrą i mocną walkę i naszym zawodnikom, którzy przez 60 minut walczyli. Niestety Michał Jurecki prawdopodobnie złamał rękę, wracając po takiej kontuzji, ale to jest sport, to jest życie.

Marcin Wichary (bramkarz Orlen Wisły Płock): Spotkanie mogło się podobać kibicom, było kilka fajnych sytuacji w ataku i obronie. Dopóki graliśmy konskekwetnie i spełnialiśmy założenia, które sobie wytyczyliśmy, było wszystko w porzadku. Musimy tylko popracować nad tym, żeby emocje nie ponosiły nas w niektórych sytuacjach. Gratuluję zespołowi z Kielc super zawodów i naszej drużynie za walkę.

Krzysztof Lijewski (rozgrywający Vive Tauron Kielce): Po spotkaniu mam zbity piszczel, ale to się często zdarza w meczach piłki ręcznej. Jutro powinno być już dobrze. Mecz był na pewno bardzo interesujący, szczególnie dla kibiców. W spotkaniu było kilka ciekawych akcji, efektowych interwencji bramkarzy i pięknych trafień. To był typowy mecz walki, zostawiliśmy dużo serca na boisku, ale podobnie nasi przeciwnicy. Zachowaliśmy „zimną głowę” w końcówce i to my możemy się cieszyć z dwóch punktów.

Mateusz Jachlewski (skrzydłowy Vive Tauron Kielce):
Dziś bardzo pomogła nam publiczność, za co bardzo dziękujemy. Nie zagraliśmy tak jak sobie zakładaliśmy i nie był to mecz na 100% naszych możliwości. Staraliśmy się włożyć w to dużo walki, kluczowa była gra w obronie i postawa Filipa Ivicia w bramce. Orlen Wisła to zespół z europejskiej czołówki, ciężko się rozgrywa te spotkania i trzeba włożyć dużo sił w każdy mecz.

 

Vive Tauron Kielce - Orlen Wisła Płock 26:23 (13:11)

 

Vive: F.Ivić (28%) - Reichmann2, Jachlewski, Štrlek 3, Djukić 2, Aginagalde 5, Kus, Jurecki 1, Chrapkowski 2, Bielecki 1, Lijewski 3, Jurkiewicz, Paczkowski 3, Zorman 4

Wisła: Wichary (40%) Corrales (17%) - Daszek, Wiśniewski 2, Ghionea 3, Mihić 3, M.Gębala 2, Rocha 1, Z.Kwiatkowski, Duarte, Pušica, T.Gębala, Ivić 2, Tarabochia 4, Toledo 1, Zhitnikov 5

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl)

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens