MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Vive bliżej finału - MMTS pokonany
13.05.2017 19:20 Źródło: inf. własna/MMTS Kwidzyn/VTKielce
komentarzy 0

MMTS nie wykorzystał atutu własnego boiska w pierwszym meczu półfinałowym PGNiG Superligi. Kwidzynianie przegrali z Vive Tauron Kielce 19:24. Rewanż już we wtorek - 16-go maja - w Kielcach.

 

Vive pokonało na wyjeździe MMTS (Fot. VTK Media Team / Archiwum)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

WIdziane z Kwidzyna:

 

Kwidzynianie znakomicie rozpoczęli to spotkanie. Uważna gra w obronie, skuteczne interwencje Krzysztofa Szczeciny oraz szybkie kontry sprawiły, że MMTS szybko wyszedł na prowadzenie 4:0. Dopiero w 5 minucie kielczanie trafili po raz pierwszy za sprawą Julena Aguinagalde.

 

Kwidzynianie nie zmienili jednak swej gry i kolejne akcje zakończone rzutami Marka Szpery i Pawła Gendy powiększyły przewagę gospodarzy do stanu 6:1. Przewaga czerwono-czarnych mogła być jeszcze większa, gdyby kwidzynianie wykorzystali wszystkie kontrataki. Niestety pięciokrotnie z pojedynków jeden na jeden wychodził bramkarz Kielc Filip Ivić.

W 10 minucie Krzysztof Lijewski trafił na 6:2 i od tego momentu gra się trochę wyrównała. Ivić ponownie zatrzymywał jednak ataki MMTS, tym razem Marka Szpery. Chwilę później kolejnego gola dla gości zdobył natomiast Karol Bielecki. Jak się okazało trzybramkowa przewaga MMTS utrzymała się do 21 minuty i stanu 9:6.

 

Chwilę później sędziowie zdecydowali o obustronnym wykluczeniu Michała Jureckiego i Keliana Janikowskiego i od tego momentu na parkiecie coraz lepiej radzili sobie goście. Okres dobrej gry Vive rozpoczął się od gola Julena Aguinagalde.

 

Co prawda w 23 minucie, skutecznym rzutem karnym, Michał Potoczny odparł jeszcze ataki Kielc, ale kolejne minuty przyniosły wyraźną dominację mistrzów Polski. Kwidzynianie coraz trudniej przedostawali się przez mury kieleckiej defensywy, natomiast goście rzucając 4 bramki pod rząd wyszli na prowadzenie 10:12. Pierwszą połowę zakończyło jednak trafienie Mateusza Seroki i kwidzynianie schodzili na przerwę ze stratą tylko jednej bramki.

Początek drugiej połowy to kontynuacja skutecznej gry Vive. W efekcie kielczanie rzucili 8 bramek przy zaledwie 1 trafieniu MMTS (Michał Peret). Skuteczna gra m.in. Tobiasa Reichmanna i Deana Bombaća sprawiła, że w 45 minucie gry Vive prowadziło w Kwidzynie różnicą aż 8 bramek – 12:20. Dopiero wówczas do głosu doszli kwidzynianie. Najpierw trafił Kamil Krieger, po czym dwukr

otnie drogę do siatki znalazł Kelian Janikowski i kwidzynianie zmniejszyli straty do rywali do 5 bramek. Znakomicie prezentował się również Paweł Kiepulski, którego interwencje pozwalały gospodarzom zmniejszać istniejącą różnicę bramek.

 

Gdy w 53 minucie Michał Potoczny zmniejszył straty MMTS do 4 trafień – 16:20 wydawało się, ze kwidzynianie mogą jeszcze w tym meczu sprawić niespodziankę. Niestety na więcej nie pozwolili już rywale. W ostatniej minucie rzut karny wykorzystał natomiast Karol Bielecki i mecz zakończył się pieciobramkowym zwycięstwem kielczan.

Widziane z Kielc:

 

oczątek meczu należał do gospodarzy. Podopieczni trenera Patryka Rombla po kilku błędach popełnionych przez nasz zespół wyszli na prowadzenie 4:1. Po kilku pierwszych nieudanych akcjach, premierowe trafienie zdobył dla "żółto-biało-niebieskich" - Julen Aginagalde.

 

Gospodarze mieli jeszcze okazję do powiększenia przewagi, ale znakomite interwencje w bramce zaliczał Filip Ivić. Chorwacki bramkarz m.in. dwa razy pod rząd obronił kontrataki w wykonaniu Mateusza Seroki. Jeszcze przez kilka minut na tablicy wyników utrzymywała się przewaga MMTSu, a ciężar zdobywania goli w naszym zespole wzięli na siebie - Karol Bielecki i Julen Aginagalde.

 

Głównie dzięki trafieniom tej dwójki zawodników w 26. minucie na tablicy wyników pojawił sie pierwszym w meczu remis - 10:10. Gospodarze od tej chwili mieli ogromne problemy z przebiciem się przez twardą i dobrze zorganizowaną obronę mistrzów Polski.

 

Podopieczni trenera Talanta Dujszebajewa zdobyli jeszcze do końca pierwszej połowy dwa gole, a MMTS odpowiedział jednym trafieniem. Do szatni drużyny schodziły przy prowadzeniu naszej drużyny 12:11. 

 

Kielczanie momentalnie w drugiej połowie zdobyli kolejne dwa gole i w kwidzyńskiej hali zaczęła zaznaczać się przewaga zawodników trenera Talanta Dujszebajewa. W 37. minucie spotkania było już 17:12 dla VTK. Zawodnicy MMTSu nie mieli pomysłu na powstrzymanie dobrych i składnych akcji w ataku aktualnych mistrzów Polski. Przez kwadrans drugiej części spotkania gospodarze tylko raz pokonali dobrze dysponowanego Filipa Ivicia (!).

 

Kielczanie natomiast z "minuty na minutę" powiększali swoją zdobycz bramkową i bardzo szybko przewaga naszej drużyny w pierwszym meczu półfinałowym rosła. Niemoc strzelecką MMTSu spowodowaną dobrą postawą kieleckiej defensywy przerwał dopiero w 47. minucie - Kamil Krieger.

 

Wysoka przewaga Vive stopniała nieco w kolejnym fragmencie meczu, ale cały czas na posterunku był Filip Ivić, który przez całe spotkanie bronił bardzo dobrze, wygrywając wiele pojedynków "sam na sam" z zawodnikami z Kwidzyna. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną naszej drużyny 24:19 (12:11).

 

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujszebajew (trener Vive Tauron Kielce):  W tym przypadku mecz ma 120 minut i tak naprawdę po pierwszej połowie mamy 5 bramek przewagi. To jest bardzo dobry wynik dla nas, ale początek meczu trochę przespaliśmy. Jestem pewny, że to był chwilowy brak koncentracji. Bardzo dobre interwencje Filipa Ivicia, dały nam możliwość dobrze wejść w mecz, puścić kilka kontr i grać na takim poziomie jaki byśmy chcieli. Dzisiaj było za dużo technicznych błędów, musimy to poprawić we wtorkowym spotkaniu.

Patryk Rombel (trener MMTS Kwidzyn): Dobrze zaczęliśmy ten mecz, ale świetnie od początku grał również Filip Ivić, który zatrzymywał nas często w sytuacjach sam na sam. Przed meczem mówiłem, że musimy pamiętać o klasie naszego przeciwnika, wciąż najlepszej drużynie Europy, i wszystkie nasze niewykorzystane sytuacje będą karane przez Kielce. Nie mogę mieć pretensji do moich zawodników, bo wypełniali zadania, które sobie założyliśmy przed meczem. Jedyne czego nam brakło to skuteczności. Niestety dla nas w bramce Vive Tauron Kielce był Filip Ivić.

Mateusz Kus (Vive Tauron Kielce): Bardzo ciężko nam się wchodziło w ten mecz, nasze błędy napędzały zespół z Kwidzyna. Na szczęście Filip trzymał  wynik w zasięgu przeciwnika. Po pewnym momencie, gdy nasza koncentracja wzrosła, zaczęliśmy lepiej grać w obronie, skutecznie i dłużej w ataku, co blokowało Kwidzyn przez wyprowadzaniem kontr. Te 5 bramek przewagi  na boisku gospodarza, gdzie zawsze nam się ciężko gra, to dla nas dobry rezultat.

Arkadiusz Ossowski (MMTS Kwidzyn ): Zabrakło nam w tym meczu „chłodnej głowy”. Często wybieraliśmy się na bramkę przeciwnika z nieprzygotowanymi rzutami. Początek meczu było bardzo dobry w naszym wykonaniu, ale później nasza słaba skuteczność i dobra gra Filipa Ivicia sprawiły, że wynik się odwrócił na korzyść Kielc. Z pewnością był to mecz walki, ciekawy dla kibiców. We wtorek jedziemy do Kielc i zobaczymy do dalej.

 

MMTS Kwidzyn - Vive Tauron Kielce

 
MMTS: Szczecina, Kiepulski - Genda 2, Krieger 1, Peret 4, Szpera 2, Klinger, Szczepański, Rosiak, Nogowski 4, Seroka 1, Ossowski, Potoczny 2, Janikowski 3.

Vive: Ivić - Jurecki, Walczak, Reichmann 3, Chrapkowski, Kus, Aguinagalde 5, Bielecki 5, Jachlewski, Strlek, Lijewski 5, Zorman, Bombać 3, Djukić 3.
 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), MMTS Kiwdzyn (mmts-kwidzyn.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens