MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Vive kolejnym półfinalistą - kielczanie rozbili MKS Kalisz (wideo)
08.05.2018 21:38 Źródło: inf. własna/Vive Kielce/MKS Kalisz
komentarzy 1

Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce w efektownym stylu awansowali do półfinału PGNiG Superligi. Obrońcy tytułu mistrza Polski rozbili w rewanżu Energę MKS Kalisz 43:22.

 

Vive zameldowało się w półfinale (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Ciekawie rozpoczęło się drugie spotkanie ćwierćfinałowe Vive z Kaliszem. Gra toczyła się w szybkim tempie i obfitowała w wiele sytuacji rzutowych, z których sporo kończyło się bramkami zawodników obu zespołów. Słupków kielczan od początku bronił Miłosz Wałach, na "jedynce” w defensywie kaliszan straszył Mateusz Jachlewski, a na prawym rozegraniu rozpoczął Michał Jurecki.

 

Kapitan Vive nie raz udowadniał, że doskonale sprawuje się nie tylko na swojej lewej połówce, ale i na innych pozycjach i tym razem nie mogło być inaczej. "Dzidzia" w ciągu pierwszych kilku minut zdobył dla swojej ekipy trzy bramki.

Po dziesięciu minutach wyrównana walka ustąpiła serii trafień żółto-biało-niebieskich, która w ciągu paru chwil sprawiła, ze rezultat na tablicy wyników zmienił się z 8:7 na 12:7 na korzyść miejscowych. Z letargu przyjezdnych wybudził dopiero Michał Drej, zdobywając ósmą bramkę dla swojego zespołu.

Łukasza Zakretę między słupkami zastąpił Filip Jarosz, ale na niewiele się to zdało, bo kielczanie dalej robili swoje, a po kolejnej serii goli, w dwudziestej siódmej minucie prowadzili już 20:10. Rywale popełniali błędy w ataku, gubiąc piłkę lub posyłając ją obok bramki Wałacha i tak naprawdę nie dając nawet gospodarzom na przeprowadzenie akcji pozycyjnej.

Ostatnie trafienie w tej połowie dla podopiecznych trenera Pawła Ruska w dwudziestej pierwszej minucie zdobył imponującym rzutem z drugiej linii Michał Czerwiński. Kolejnych dziewięć należało już tylko do kielczan, którzy „rozstrzelali” gości kontratakami i do szatni schodzili prowadząc 22:10.

Od popisu w bramce postanowił drugą część spotkania rozpocząć Miłosz Wałach, który w jednej z pierwszych akcji kaliszan wykazał się podwójną interwencją, czym spowodował ożywienie na trybunach Hali Legionów. Miejscowy bramkarz jeszcze parokrotnie wywoływał gromki aplauz kibiców, gdy w widowiskowych wyskokach powstrzymywał kolejnych kaliskich graczy w regularnych akcjach, aż wreszcie obronił także rzuty karne wykonywane przez Zbigniewa Kwiatkowskiego, a następnie Dzianisa Krytskiego.

W ataku gra kielczan toczyła się swoim rytmem, a kieleccy zawodnicy kontrolowali przebieg spotkania, spokojnie zdobywając kolejne bramki. Najlepiej z obroną rywali radzili sobie Michał Jurecki i Alex Dujshebaev, ale dzielnie wspomagali ich Manuel Strlek, Karol Bielecki czy Blaz Janc, który w jednej z akcji oszukał Filipa Jarosza pięknym lobem.

Swój tok w Hali Legionów miały także inne mecze, które w wykonaniu najmłodszych odbywały się za jedną z bramek na specjalnej macie imitującej boisko do piłki ręcznej. Na boisku głównym żółto-biało-niebiescy w pełni zdominowali beniaminka rozgrywek i ostatecznie wygrali 43:22, przypieczętowując awans do półfinału PGNiG Superligi, w którym zmierzą się Azotami Puławy.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujszebajew (trener PGE VIVE Kielce): Bardzo ważne dla nas było, by zagrać dobre spotkanie, złapać odpowiedni rytm meczowy po krótkiej przerwie i przede wszystkim nie nabawić się kontuzji. W niedzielę mamy bardzo ważne spotkanie, a nie wiemy, czy Filip Ivić będzie mógł w nim wystąpić. W sytuacji, w której mieliśmy czternaście bramek przewagi z pierwszego ćwierćfinału, nie chcieliśmy ryzykować. Bardzo się cieszę, że Miłosz mógł dostać kolejnych sześćdziesiąt minut doświadczenia, a Sławek mógł spokojnie odpocząć i będzie w stanie zagrać na sto procent w Pucharze Polski.
 
Alex Dujszebajew (rozgrywający PGE VIVE Kielce): Cały zespół był mocno skoncentrowany na meczu, pozostaje mi jedynie podziękować drużynie. W niedzielę mamy bardzo ważne spotkanie w finale Pucharu Polski. Będziemy musieli zachować w nim taką koncentrację jak dzisiaj. Teraz już zresztą nie ma nieważnych meczów, każdy kolejny będzie najważniejszy.
 

To była dla nas dobra lekcja, bardzo się cieszymy, że jesteśmy w tym miejscu i mogliśmy zagrać z takim zespołem.
Paweł Rusek (trener Energi MKS-u Kalisz)
Paweł Rusek (trener Energi MKS-u Kalisz): To była dla nas dobra lekcja, bardzo się cieszymy, że jesteśmy w tym miejscu i mogliśmy zagrać z takim zespołem. Po naszej stronie leży teraz kwestia tego, by tę lekcję dobrze wykorzystać. Z siódmego miejsca w rozgrywkach cieszymy się prawdopodobnie tak, jak PGE VIVE będzie się cieszyło z mistrzostwa Polski. Cieszymy się z sukcesów sportowych i atmosfery wokół naszej drużyny. Jest czas na handball w Kaliszu! Miejscowi kibice przyjdą też na pewno na finał Pucharu Polski, zakochali się w tej dyscyplinie i stworzą świetny klimat.
 
Michał Czerwiński (skrzydłowy Energi MKS-u Kalisz): To była dla nas lekcja, zagrać z mistrzem Polski i mistrzem Europy swego czasu, ale i nagroda wieńcząca ten sezon. My, młodzi zawodnicy, musimy jak najwięcej podpatrywać najlepszych. Jeśli chodzi o Miłosza Wałacha, to myślę, że chłopak ma papiery na świetnego bramkarza i w Kielcach będą mieli z niego pociechę. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że zagramy jeszcze z Kielcami na tym etapie, bo mamy wielu chłopaków, którzy wywalczyli ten awans, wzmocniliśmy się tylko kilkoma zawodnikami. Od początku mówiliśmy sobie, że mamy wyprzedzić dwa, trzy zespoły, a okazało się, że jesteśmy w najlepszej ósemce.

 

[wideo] PGNiG Superliga TV: Kielczanie z Vive zdominowali MKS Kalisz

 

 

PGE Vive Kielce - Energa MKS Kalisz 43:22 (22:10)

 

Vive: Szmal, Wałach – Bielecki 9, Jurecki 7, Bombac 2, Jurkiewicz 1, Dujshebaev 7, Jachlewski 2, Strlek 3, Djukić 4, Janc 4, Aginagalde 4, Kus, Zorman

MKS: Jarosz, Zakreta – Wojdak, Kniazeu 5, Adamczak, Adamski 3, Galewski, Grozdek 1, Bałwas 3, Czerwiński 1, Drej 3, Klopsteg, Kobusiński, Krytski 1, Kwiatkowski 2
 

Źródło: PGE Vive Kielce (kielcehandball.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
1
żenada
znudzony | *.pl | 09.05.2018 14:45
i to jest poziom superligi, i to jest ta rewelacja ?
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens