PGNiG Superliga (M)
A A A
Vive w półfinale - Miedź rozbita w Kielcach!
20.03.2012 20:48 Źródło: inf. własna/VTK/Echo Dnia
komentarzy 3

Vive Targi Kielce jako pierwszy zespół awansowało do półfinału PGNiG Superligi. Piłkarze ręczni trenera Bogdana Wenty rozbili w proch Miedź Legnica  i w rywalizacji do dwóch zwycięstw wygrali 2:0-ra.

 

Vive było o dwie klasy lepsze od Miedzi (Fot. VTK)
Dołącz do nas na Facebooku!  

 

Najwyraźniej Vive wyładowało całą swoją złość na Miedzi za niezbyt efektowne zwycięstwo nad Cimosem Koper w pierwszym meczu 1/8-ej finału EHF Ligi Mistrzów. Gospodarze rozpoczęli od dwóch bramek Patryka Kuchczyńskiego, ale Miedź odpowiedziała także dwoma trafieniami.

 

Wydawało się, że będziemy świadkami wyrównanego – przynajmniej w początkowej fazie – meczu, tymczasem rozpoczął się festiwal rzutowy Vive, przy nieporadnej grze Miedzi. Dość powiedzieć, że od stanu 2:2, zrobiło się 11:2 po ponad kwadransie gry. Dziewięć goli z rzędu podetną każdej ekipie skrzydła. Także podcięły Miedzi.

 

- Tak, mieliśmy bardzo dobry początek. Z wyniku 3:2 wyszliśmy na 11:2 i praktycznie było po meczu. To był moment przełomowy, kiedy pokazaliśmy rywalowi, że nie ma czego szukać w tym meczu. Widać było, że stracili ochotę do gry. - powiedział Michał Jurecki.

 

Taki obrót sprawy kompletnie wybił piłkę ręczną piłkarzom Miedzi z głowy w tym meczu, którzy przez kolejny niespełna kwadrans zdołali zdobyć… dwie bramki. Przewaga Vive, które prowadziło po 30 minutach 20:4, była miażdżąca. Legniczanie albo marnowali sytuacje bramkowe, albo na ich drodze stawał będący w znakomitej formie bramkarz Vive - Sławomir Szmal.

 

Ostatnie doniesienia prasowe o przyjściu do Vive chorwackiego zawodnika Ivana Cupića najwyraźniej bardzo mocno podziałały na motywację prawoskrzydłowego Patryka Kuchczyńskiego, który w pierwszej połowie zdobył aż osiem goli!

 

W drugiej części gry mecz nieco się wyrównał, ale cały czas przewagę zwiększali kielczanie, którzy pozwolili Miedzi na zdobycie aż 12-stu bramek, a sami „dołożyli” jeszcze 16. Cały mecz zakończył się pewnym zwycięstwem VTK 36:16.

 

Różnica 20-stu goli oddaje w pełni druzgocącą przewagę gospodarzy nad ekipą z Legnicy.

 

 

Powiedzieli po meczu:


Marek Motyczyński (trener Miedzi Legnica): Zagraliśmy dużo słabiej niż w meczu w Legnicy. Próbowaliśmy grać wyćwiczone elementy, ale zespół Vive był bardzo dobrze dysponowany i nie udawała nam się nasza gra. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, żeby osiągnąć korzystniejszy rezultat. Gratuluję zwycięstwa kielczanom i życzę dobrego wyniku w sobotę w Koprze, bo to jest chyba dla Vive teraz najważniejsze.


Bogdan Wenta (trener Vive Targów Kielce): Każde zwycięstwo cieszy. Byliśmy na pewno dużo skuteczniejsi niż w pierwszym spotkaniu, to miało przełożenie na wynik. Stworzyliśmy sobie dużo czystych pozycji rzutowych i potrafiliśmy  je wykończyć na przyzwoitym procencie. Momentami było zbyt duże rozluźnienie. To z dużo mocniejszym przeciwnikiem może nas kosztować bardzo dużo. Musimy na to szczególnie zwrócić uwagę w sobotę. Marcus dzisiaj nie grał ponieważ ma zapalnie więzadła rzepki. Mógłby dzisiaj zagrać, gdyby zaszła taka potrzeba, jednak mamy dwóch dobrych bramkarzy i nie było potrzeby ryzykować. Lekarze mówią, że w czwartek powinien już wziąć udział w pełnym treningu.


Paweł Piwko (Miedź Legnica): Może za bardzo chcieliśmy grać do środka a tam był ustawiony Zaremba i Grabarczyk, a razem tworzą solidną parę. Powinniśmy bardziej próbować rozciągać grę, ale nam to nie wychodziło. Nie zrealizowaliśmy założeń taktycznych. Życzę Vive awansu w sobotę w Koprze.

 

 

 

Vive Targi Kielce - Miedź Legnica 36:16 (20:4)

Vive: Szmal; Kuchczyński 10, Jurasik 7, Stojkovic 4, Tomczak 4, Jachlewski 3, Zorman 2, Rosinski 2, Musa 1, Tkaczyk 1, Jurecki, Zaremba 1, Olafsson 1, Grabarczyk.

Miedź: Kryński, Janik –, Gregor 4, Czuwara 4, Jarowicz 2, Brygier 2,  Wita 2, Buchwald 1, Piwko 1, Achruk, Koprowski, Szuszkiewicz, Skrabania, Bąk

 

Z Kielc Krzysztof Tański

oceń + 5 (5 głosów)
 
podziel się artykułem
3
zemsta
janko | *.pl | 21.03.2012 09:56
Szkoda ,że się nie zemścili na Cimoszu po przegranej z Zabrzem.
WOW
marian paxdzioch | *.pl | 21.03.2012 10:16
Do przerwy 20 - 4. To robi wrażenie. Jednak są nieobliczalni... Mogą wszystko. Tak że w sobote czeka nas nie lada gratka.
AS | *.pl | 21.03.2012 16:47
Szkoda ,że się nie zemścili na Cimoszu po przegranej z Zabrzem - ha ha ha świetna opinia!!!! Trochę jednak za trudne to było... :)
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens