Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (M)
A A A
Wisła planowo w półfinale - Wybrzeże pokazało pazur (wideo)
09.05.2018 22:13 Źródło: inf. własna/Orlen Wisła Płock/Wybrzeże Gdańsk
komentarzy 0

"Nafciarze" bez problemów zameldowali się w półfinale PGNiG Superligi. W ćwierćfinałowym spotkaniu rewanżowym z Wybrzeżem Gdańsk piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zwyciężyli 37:32, będąc w dwumeczu zespołem zdecydowanie lepszym.

 

Płocka Wisła bez problemów zameldowała się w półfinale PGNiG Superligi (Fot. Orlen Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Płocka:

 

Od początku spotkania wydawało się, że Wiślacy mają pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku, ale Wybrzeże nie pozwalało gospodarzom na przysłowiowy "odjazd”. Obrona 5-1 "Nafciarzy" nie funkcjonowała, jak należy, ale gdańszczanie notorycznie obijali znakomicie dysponowanego Adama Borbely.

Zauważył to również trener Marcin Lijewski, który przy stanie 6:4 poprosił o czas i jasno wyraził to, czego oczekuje od swoich podopiecznych. Płockiemu goalkeeperowi nie pozostawał dłużny Artur Chmielnicki, wobec czego częściej niż efektowne bramki kibice oklaskiwali interwencje bramkarzy.

Wystarczyły jednak raptem trzy minuty, aby przewaga "Nafciarzy" urosła do pięciu oczek, co jednak zostało okupione kontuzją Tomasza Gębali. W jego miejsce wszedł Gilberto Duarte, który chętnie brał na siebie odpowiedzialność za kończenie akcji, co zresztą robił niezwykle efektownie.

Gdańszczanie cały czas mieli poważne problemy z trafianiem do siatki, głównie ze względu na kapitalną postawę wspomnianego Borbély. W 25.min. ręce same złożyły się do oklasków po dwójkowej akcji Ivić - Źabić, po której ten drugi złapał niemal straconą piłkę i lobem pokonał bramkarza Wybrzeża.

Jak trafiać do płockiej bramki pokazał natomiast…wychowanek Wisły Krystian Wołowiec. To właśnie jego gole oraz Marka Marciniaka wpłynęły na to, że przy stanie 16:12 o czas poprosił trener miejscowych Krzysztof Kisiel. Ostatecznie przewaga płockiej drużyny po pierwszej połowie zatrzymała się na czterech oczkach.

Drugą część spotkania rozpoczęły dwa trafienia Michała Daszka, co było jasnym sygnałem, że problemy zdrowotne ma już za sobą. Gdańszczanie jednak nie zwieszali głów, grali swoje i cały czas szukali swoich szans na podreperowanie wyniku. Skutecznie robili to Mateusz Wróbel i Krystian Wołowiec, dzięki którym przewaga gospodarzy utrzymywała się na poziomie 4-5 oczek.

Po stronie Wisły kolejny raz kapitalne zawody rozgrywał Źabić, który w dwumeczu z Wybrzeżem zdobył łącznie aż osiemnaście bramek. Niemniej cztery trafienia z rzędu gdańszczan zmąciły spokój na ławce trenerskiej płocczan, którzy w 44.min. przy stanie 26:23 zeszli na rozmowę z Krzysztofem Kisielem.

W międzyczasie szansę występu otrzymał Paweł Kowalski. 17-letni rozgrywający w 48 min. rzutem z drugiej linii zdobył swoją drugą, a pierwszą przed własną publicznością bramkę w PGNiG Superlidze. Wraz z upływem czasu spotkanie stawało się spokojniejsze, co jednak nie oznaczało, że nie oglądaliśmy efektownych akcji.

Rozluźnienie Nafciarzy dosyć niespodziewanie wykorzystali goście i w 54.min. Marek Marciniak zmniejszył straty do dwóch oczek (31:29). Płocczanie podopiecznym trenera Marcina Lijewskiego na więcej już nie pozwolili, niemniej na koniec doszło do przepychanki między Damianem Kostrzewą, a Gilberto Duarte, na skutek czego obaj... obejrzeli czerwone kartki.

Orlen Wisła ostatecznie zwyciężyła 37:32, a o finał PGNiG Superligi zagra z rewelacją rundy play-off Gwardią Opole.

 

Widziane z Gdańska:

 

Mecz od skutecznego ataku rozpoczął Ivic, a tuż po nim trafił Ghionea. Pierwszą bramkę dla gdańszczan w 3. minucie zdobył Paweł Salacz. Chwilę później w bramce popisał się Chmieliński, a w ataku nie pomylił się Mateusz Wróbel. W kolejnych minutach wynik oscylował wokół remisu. Gdy w 9. minucie na tablicy było 6:4 dla gospodarzy, o czas poprosił Marcin Lijewski.

 

Tuż po przerwie skuteczny rzut ze skrzydła Piotra Papaja pozwolił zniwelować stratę. Na więcej nie pozwolił przyjezdnym świetnie spisujący się w bramce Adam Borbely. Mimo, że po drugiej stronie w bramce gdańszczan skutecznie prezentował się Artur Chmieliński, w kolejnych minutach płocczanie powiększali swoją przewagę (10:5).

 

Serię gospodarzy przerwała kontra Piotra Papaja. Szybko odpowiedział jednak Lovro Mihic. Do końca pierwszej połowy czerwono-biało-niebieskim udało się nieco odrobić stratę, głównie za sprawą ambitnej postawy Krystiana Wołowca i aktywnego od początku spotkania Piotra Papaja, po którego trafieniu było 17:13.

Druga połowa to mocne otwarcie Michała Daszka. Po jego dwóch trafieniach, Adama Morawskiego pokonał wreszcie Kamil Adamczyk. W kolejnych minutach Wicemistrzowie Polski stopniowo powiększali prowadzenie. Po rzucie Igora Zabica było już 26:19. Ambitnie prezentowali się wówczas młodzi gdańszczanie.

 

Po bramkach Krystiana Wołowca i Kamila Adamczyka w 44. minucie spotkania strata wynosiła już tylko 3 trafienia. W kolejnych minutach płocczanie znów odskoczyli gościom, gdy po bramce Daszka było 31:26. Wtedy serią trafiali czerwono-biało-niebiescy.

 

W 54. minucie po rzutach Kondratiuka, Rogulskiego i Marciniaka zbliżyli się na dwa trafienia. W końcówce skuteczniejszy byli jednak gospodarze, którzy ostatecznie zwyciężyli 37:32.

 

[wideo] PGNiG Superliga TV: Wisła w półfinale - ambitne Wybrzeże

 

 

Powiedzieli po meczu:

 

Marcin Lijewski (trener Wybrzeża Gdańsk): Szkoda, że nie udało nam się w ten sposób zagrać u siebie. Ten dwumecz rozstrzygnął się niestety w Gdańsku, gdzie nasz rywal pokazał klasę. My nie potrafiliśmy się wznieść na wyżyny, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że różnica między nami jest tak duża, że musimy wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby nawiązywać walkę z takimi zespołami, jak Płock, Kielce, czy Azoty Puławy.

 

Ten dwumecz rozstrzygnął się niestety w Gdańsku, gdzie nasz rywal pokazał klasę.
Marcin Lijewski (trener Wybrzeża Gdańsk)
Dzisiaj to już wyglądało dużo lepiej, niemniej nie ustrzegliśmy się znowu głupich, niewymuszonych błędów, które bolą, a mnie to już najbardziej. W samej pierwszej połowie mieliśmy chyba osiem piłek przestrzelonych sam na sam i to w pewnym sensie ustawiło mecz. Czego nie mogę zarzucić swojemu zespołowi to walki i póki ta walka jest, to będzie wszystko w porządku.

Krzysztof Kisiel (trener Orlen Wisły Płock): Nie ujmując nic z umiejętności i robionym postępom graczom Wybrzeża, to nie oni zagrali dzisiaj dobrze, tylko my słabo. Wynik powinien powtórzyć się taki, jaki był w Gdańsku, co już w pewnym momencie prawie miało miejsce. Gdańszczanie walczyli jednak do końca, co było widać. Moi zawodnicy starali się po prostu dotrwać do końca zawodów, o co mam do nich pretensje. Nie mogliśmy przez to dać więcej pograć Pawłowi Kowalskiemu, który mógłby zagrać więcej czasu.

Krystian Wołowiec (Wybrzeże Gdańsk): Fajnie, że ten nasz ostatni mecz wyszedł tak, a nie inaczej. Pokazaliśmy, że można powalczyć z każdym, jeśli włoży się w to serce i wszystkie siły, także jest to duży plus tego meczu. Szkoda niewykorzystanych sytuacji. Myślę, że gdybyśmy trafili to, czego nam się nie udało trafić, to wynik momentami mógłby oscylować wokół remisu. Wisła nie myliła się w takich sytuacjach i wynik był taki, a nie inny.

Paweł Kowalski (Orlen Wisła Płock): Gratuluję Wybrzeżowi za podjętą walkę. Cieszymy się z awansu, chociaż z tego meczu nie jesteśmy zadowoleni i mam nadzieję, że w półfinale poprawimy naszą grę.

 

Orlen Wisła Płock - Wybrzeże Gdańsk 37:32 (17:13)

Wisła: Morawski, Borbely - Daszek 6, Ghionea 2, Mihić 3, Źabić 9, Duarte 2, Krajewski 3, Racotea 2, T.Gębala 1, Ivić 4, Tarabochia 4, Kowalski 1

Wybrzeże: Chmieliński, Pieńczewski - Papaj 4, Kostrzewa 3, Podobas 1, Rogulski 4, Salacz 2, Marciniak 3, Bednarek, Kondratiuk 1, Wróbel 6, Wołowiec 5, Adamczyk 3

Kary: Wisła - 6 min, Wybrzeże - 6 min

 

Źródło: Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl), Wybrzeże Gdańsk (wybrzeze-gdansk.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens