MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Wisła rozbiła Gwardię - "Nafciarze" ugasili półfinałowy pożar (wideo)
19.05.2018 13:31 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Orlen Wisła Płock w efektownym stylu awansowała do finału PGNiG Sperligi piłkarzy ręcznych. "Nafciarze" rozbili 33:21 w rewanżowym półfinale Gwardię Opole i z nawiązką odrobili straty z pierwszego spotkania, które przegrali niespodziewanie jedną bramką 32:33. W finale Wisła zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu pomiędzy Azotami Puławy i PGE Vive Kielce.

 

Gwardia Opole mocno postawiła się Orlen Wiśle Płock w półfinale PGNiG Superligi (Fot. Gwardia Opole)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Widziane z Płocka:

 

Obie drużyny od pierwszego gwizdka sędziego prezentowały szybki i skuteczny handball, który z pewnością przypadł publice do gustu. W naszych szeregach pierwszoplanową postacią był Gilberto Duarte, który znakomicie trafiał i asystował przy bramkach kolegów. Niestety sporo do poprawy mieliśmy w szeregach defensywnych, przez co nie mogliśmy zbudować bezpiecznej przewagi.

 

Wreszcie do głosu doszli bramkarze i wynik na kilka minut zatrzymał się na remisie 5:5. Za chwilę na ławkę kar powędrowało dwóch zawodników Gwardii, co było dla nas znakomitą okazją do „odskoczenia” na kilka trafień. I tak też się stało po bramkach Dana-Emila Racotea oraz dwóch Michała Daszka (8:5).

 

Niestety gdy wyrównały się siły na boisku, wyrównał się również stan meczu. Nafciarze popełniali proste błędy przede wszystkim w środku obrony, przez co bezradny pozostawał również Marcin Wichary. Dopiero w okolicach 20.min. ten element zafunkcjonował jak należy, wyprowadziliśmy z tego serię kontr i w taki sposób odskoczyliśmy na cztery oczka.

 

Taki obrót spraw jakby ostudził nieco entuzjazm zawodników Gwardii, których akcje ofensywne przestały się układać i w efekcie stracili kolejne dwie bramki. Wynik do przerwy ustalił Mateusz Piechowski i siedem oczek przewagi wydawało się solidną zaliczką przed drugą częścią pojedynku.

Po zmianie stron Gwardia sprawiała wrażenie, jakby jej plan na Wisłę się wyczerpał. Podania rozgrywających przestały trafiać do kołowych, a do tego dobrze w bramce prezentował się Marcin Wichary. W efekcie w 37.min. goście pozostawali bez gola w tej części meczu, a ich straty do Nafciarzy wynosiły już dziesięć oczek.

 

O czas poprosił trener Rafał Kuptel, ale to, co udawało się jego podopiecznym w pierwszym meczu, tym razem nie przynosiło już efektu. Gospodarze również tempa nie zwalniali, przez co w 39.min. prowadzili już 23:10. Klasą samą dla siebie był Wichciu, którego skuteczność zaczęła sięgać 60 proc. Dowodem pewności siebie Nafciarzy w tym meczu była bramka Lovro Mihicia zdobyta…lewą ręką (27:14).

 

Mając już finał w kieszeni Nafciarze uspokoili grę, co udało się wykorzystać Gwardii Opole. Rozluźnienie swoich podopiecznych dostrzegł jednak trener Krzysztof Kisiel i w 52. poprosił o przerwę. Reprymenda podziałała, gdyż kolejny okres gry Wiślacy wygrali 4:1, a na stolik sędziowski powędrował ponownie zielony kartonik, tym razem ze strony Rafała Kuptela.

 

ORLEN Wisła zwyciężyła 33:21 i awansowała do finału PGNiG Superligi. W nim najpewniej spotka się z PGE Vive Kielce, które po pierwszym meczu z Azotami Puławy bronią dziesięciu bramek zaliczki.

 

Widziane z Opola:

 

Początek rewanżu był wyrównany. Szybko pierwszą obronę zanotował Malcher, zatrzymując Żabicia, ale miejscowi po trafieniu Duarte wygrywali 2-1. Po stracie Mokrzkiego na 4-2 podwyższył z karnego Daszek, a co więcej na ławce kar wylądował Mauer. Opolanie walczyli, często dostawali kary, a rywal wykonywał karne.

Po faulu w ataku Tarabochi, z koła do remisu doprowadził Tarcijonas, Malcher obronił „siódemkę” Zabicia oraz Daszka, pudłowali Siwak i Ivić, a Wichary zatrzymał Mokrzkiego. W podwójnym osłabieniu nasi się nie obronili. Racotea dał Wiśle prowadzenie, podwyższyli je Ivić i Ghionea. W 16 minucie zrobiło się 8-5.

Gwardia nie spasowała. Po przechwycie Siwak skończył akcję na 8-7, a następnie Mauer rzucił na 9-7. Trzy straty naszych pozwoliły jednak gospodarzom zbudować po raz kolejny przewagę. Przy stanie 12-8 karnego zmarnował Mauer, za chwilę Wichary okazał się lepszy od Zadury i Piechowski doprowadził do stanu 17-10. Przed przerwą zdobyliśmy raptem dwie bramki i niemocy strzeleckiej nie przełamaliśmy.

Pudła Siwaka, Zadury, zmarnowana szansa Mokrego dawały szybkie kontry rywalowi, który w 38 minucie prowadził 22-10. Dopiero w 40 minucie do siatki piłkę posłał Siwak. Opolanie wykorzystali jeszcze dwa błędy rywala i Łangowski doprowadził do stanu 23-13 (42 minuta). Potem Wichary powstrzymał dwa razy Jankowskiego i Wisła wygrywała 28-15.

Trener Kuptel wpuścił więc rezerwowych, a dwie dobre akcje zagrał Dementev. Po jego trafieniach było 28-17. Rywal jednak znów przyspieszył i część strat odrobiliśmy w podwójnej, a nawet potrójnej przewadze. Mauer z karnego rzucił na 32-19, ale swoje okazje zmarnowali Mokrzki i Zarzycki. Ostatecznie przegraliśmy 21-33.

 

Pierwsze piętnaście minut to jeszcze w miarę wyrównana walka, ale później Wisła narzuciła swoje tempo gry.
Krzysztof Kisiel (trener Orlen Wisły Płock)
Powiedzieli po meczu:

 

Rafał Kuptel (trener Gwardii Opole): Mecz o wysoką stawkę, przeciwnik wymagający. Myślę, że trochę nie wytrzymaliśmy psychicznie tego spotkania. W końcówce pierwszej połowy Wisła odjechała nam na 6-7 bramek, a z takim zespołem jest to ciężko odrobić. W drugiej połowie staraliśmy się, ale ten początek w naszym wykonaniu był fatalny i w efekcie przegraliśmy. Wisła jest w finale, trzymam za nią kciuki aby powalczyła i w końcu odzyskała mistrzostwo Polski.

Antoni Łangowski (Gwardia Opole): Pierwsze piętnaście minut to jeszcze w miarę wyrównana walka, ale później Wisła narzuciła swoje tempo gry. Złapali rytm meczowy i ciężko było z nimi powalczyć. Nigdy na to nie narzekam, ale kilka kontrowersyjnych gwizdków sędziowskich wyprowadziło nas z równowagi i zamiast skupić się na graniu, my skupiliśmy się na czymś innym. Chcieliśmy jeszcze powalczyć w drugiej połowie, ale przez pierwsze dziesięć minut odbijaliśmy się od obrony Wisły i zrobiło się dziesięcioma. Później po prostu dograliśmy ten mecz do końca. Wiśle życzę powodzenia w finale Supeligi.

Krzysztof Kisiel (trener Orlen Wisły Płock): Dziękuję za gratulacje i walkę do końca. W mojej opinii to nie było dogranie do końca, tylko walka o wynik do ostatniej minuty. Walczyli i chcieli się pokazać z jak najlepszej strony, mimo że przy dziesięciu bramkach przewagi sprawa awansu była rozstrzygnięta. To, co charakteryzuje Gwardię w tych meczach to jest to, że wszystko stawia na jedną kartę, gra bardzo twardo. Dla nas dzisiaj najważniejsze było to, aby zagrać dużo lepiej, niż w pierwszym meczu. Udało nam się to między innymi dlatego, że zmieniliśmy obronę, zagraliśmy bardziej agresywnie. Dzisiaj bramka była również po naszej stronie. Wszystko ułożyło się po naszej myśli i awansowaliśmy do finału, a naszym przeciwnikom życzę również medalu.

Marcin Wichary (Orlen Wisła Płock): Cieszę się, że awansowaliśmy. Było to bardzo ważne dla nas. Po meczu w Opolu chcieliśmy się dzisiaj pokazać z jak najlepszej strony. Gwardia wówczas zagrała bardzo dobre zawody, pokazała duży charakter sportowy, była jedną wielką drużyną. Każdy walczył za każdego. Mimo popełnionych osiemnastu błędów wygrali ten mecz właśnie poprzez walkę i zaangażowanie. Rafał wprowadził dobrego ducha do drużyny, który przynosi efekty i wydaje mi się, że z roku na rok będą coraz lepiej grali. Dlatego wiedzieliśmy, że dzisiaj będzie ciężki mecz. Nieważne, jak przebiegał dzisiejszy pojedynek, my staraliśmy się konsekwentnie realizować nasze cele. Dziękuję chłopakom, bo dzisiaj bardzo mocno pomogli mi w obronie i dzięki temu mogliśmy wyciągnąć kilka piłek i wyprowadzać kontrataki. W ten sposób wyrobiliśmy sobie przewagę w pierwszej połowie i kontrolowaliśmy ją w drugiej.

 

[wideo] PGNiG Superliga TV: Nafciarze medlują się w finale - Gwardia rozbita

 

 

Orlen Wisła Płock - Gwardia Opole 33:21 (16:10)

 

Wisła: Wichary - Daszek 2, Duarte 4, Krajewski 2, Racotea 6, Ghionea 2, Piechowski 4, Ivić 1, Tarabochia 3, Żabić 3, Mihić 3, de Toledo 3


Gwardia: Malcher, Zembrzycki - Lemaniak, Siwak 3, Zarzycki 1, Łangowski 3, Klimków, Tarcijonas 1, Mokrzki 2, Dementev 3, Jankowski 1, Zadura 4, Mauer 3, Milewski, Morawski


Sędziowie: Łukasz Kamrowski (Cedry Wielkie) i Piotr Wojdyr (Gdańsk).
 

Kary: Wisła - 12 minut; Gwardia - 14 minut.
 

Widzów: 1000.

 

Źródło: Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl); Gwardia Opole (kprgwardiaopole.com)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens