Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (M)
A A A
Wisła zagra w finale - "Nafciarze" znów lepsi od Azotów
17.05.2017 20:05 Źródło: inf. własna/Orlen Wisła Płock/Azoty Puławy
komentarzy 0

Nie udało się Azotom Puławy sprawić niespodzianki i postraszyć Orlen Wisłę Płock w rewnzowym meczu półfinałowym PGNiG Superligi. Tyko przez pierwsze dwie minuty goście prowadzili na Mazowszu 2:0. Później dominacja "Nafciarzy" nie podlegała dyskusji i już po pierwszej połowie miejscowi wygrywali ośmioma trafieniami, by ostatecznie wygrać z Azotami 33:24 i awansować do finału Mistrzost Polski.

 

Azoty Puławy nie sprawiły niespodzianki w dwumeczu z silną Orlen Wisłą Płock (Fot. Azoty Puławy)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Już po dwóch minutach mogliśmy się przekonać o ulotności przewagi trzech bramek z pierwszego meczu - Azoty skończyły dwa swoje ataki i w zasadzie nie pozostało po niej ani śladu. Sygnał do odrabiania strat dał dwoma kapitalnymi trafieniami Dan-Emil Racotea i w zasadzie w tym momencie pojedynek rozpoczął się dla miejscowej drużyny. Do 10.min. mecz toczony był bramka za bramkę i żadna z ekip nie była w stanie zarysować swojej przewagi.

Piłki po rzutach gości odbił Marcin Wichary, z czego Nafciarze pociągnęli kontry i po chwili tablica świetlna wskazała stan 8:5. Wówczas o pierwszą przerwę poprosił trener gości Marcin Kurowski, po której z koła trafił Bartosz Jurecki. Na więcej gościom nie pozwolił znakomicie dysponowany "Wichciu", który odbił m.in. dwa rzuty karne, a w 20.min spotkania mógł się pochwalić prawie 60 proc. skutecznością.

To głównie dzięki doświadczonemu bramkarzowi z Płocka chwilę później po skutecznie wykończonej kontrze przez Lovro Mihicia tablica świetlna pokazała wynik 12:7 dla gospodarzy. Przez prawie dziesięć kolejnych minut Azoty nie zapunktowały ani razu, a z taką drużyną jak Wisła musiało to pociągnąć konsekwencje…i pociągnęło.

W 24.min. po raz kolejny wybronił Wichary, swoją trzecią bramkę zdobył Racotea i było już 14:7. Wreszcie po drugiej przerwie na prośbę trenera Kurowskiego niemoc strzelecką przełamał Piotr Masłowski, co wyraźnie odblokowało przyjezdnych i odczarowało płocką bramkę. Pod koniec tej części gry puławianie próbowali kryć „jeden na jeden”, ale i na to ustawienie w obronie Nafciarze znaleźli sposób. Stan 18:10 do przerwy praktycznie przesądzał o awansie "Nafciarzy" do finału PGNiG Superligi.

Druga odsłona meczu była już tylko formalnością. Mając w sumie jedenaście bramek przewagi Nafciarze nie forsowali tempa i w pełni kontrolowali wydarzenia na boisku. Oba zespoły poszły na wymianę ciosów, w której po kwadransie gry minimalnie lepsi byli goście. Dobrze w tym okresie radzili sobie Rafał Przybylski oraz Krzysztof Łyżwa, ale ich indywidualne popisy nie mogły odwrócić losów tego dwumeczu.

W 47.min. drugi z nich zmniejszył różnicę bramkową do pięciu oczek (25:20). Wystarczyło jednak, aby Wiślacy na chwilę bardziej zacieśnili szyki obronne i przewaga naszej drużyny ponownie urosła. Nie obyło się bez błędów z obu stron, co bardziej umiejętnie wykorzystywali gospodarze i w 54.min. po kontrze Daszka było już 29:21.

Ostatecznie Wisła pokonała Azoty 33:24 i zameldowała się w finale PGNiG Superligi. Pierwszy mecz finałowy już za tydzień w ORLEN Arenie, a przeciwnikiem płocczan będzie odwieczny rywal i obrońca tytułu - Vive Tauron Kielce.

 

Orlen Wisła Płock -  Azoty Puławy 33:24 (18:10)

 

Wisła: Wichary, Corrales – Ghionea 6, Toledo 5, Mihić 4, Duarte 4, Daszek 3, Racotea 3, Rocha 2, Piechowski 2, Tarabochia 2, Żytnikow 1, Wiśniewski 1, Pusica, Kwiatkowski


Azoty: Bogdanow, Koszowy – Łyżwa 6, Przybylski 4, Sobol 4, Kubisztal 3, Jurecki 2, Prce 2, Skrabania 2, Masłowski 1, Kuchczyński, Krajewski, Petrovsky, Grzelak, Krajewski, Orzechowski, Kowalczyk

 

Źródło: Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl), Azoty Puławy (azoty-pulawy.pl)

Handballowe_koszulki_640_1
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens