Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (M)
A A A
Wkurzona Wisła rozbiła Pogoń - prawie 20 bramek różnicy
15.03.2017 21:28 Źródło: inf. własna/Orlen Wisła Płock
komentarzy 0

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock chieli zrehabilitować się  za ostatnią porażkę w PGNiG Superlidze z Piotrkowianinem. "Nafciarze" w meczu 22. kolejki rozbili Pogon Szczecin

 

Wisła zdemolowała Pogoń w 22. kolejce (Fot. Orlen Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Od pierwszej minuty spotkania Nafciarze dążyli do narzucenia swojego stylu gry i szybkiego wypracowania bezpiecznej przewagi. Widać było w postawie naszych zawodników sportową złość, która znajdywała ujście w mocnej obronie i szybkim rozgrywaniu akcji ofensywnych. Gra kontrą i „szybkie środki” doprowadziły do tego, że w 9.min. wynik brzmiał już 8:3 dla gospodarzy.

 

Nie wszystkie jednak akcje kończyły się powodzeniem, co potrafili wykorzystać Portowcy, którzy od stanu 10:4 doprowadzili do wyniku 12:9. Wiślacy w tym czasie popełniali błędy przy wyprowadzaniu kontrataków, a goście pokazali, że również dobrze radzą sobie w tym elemencie gry.

 

Taki obrót spraw tylko podrażnił naszych graczy i za sprawą Dmitry Zhitnikova oraz Macieja Gębali na konto Wiślaków powędrowały trzy kolejne trafienia. Duży udział miał w tym również Marcin Wichary, który popisał się między innymi znakomitą podwójną interwencją przy rzutach Mateusza Zaremby i Arkadiusz Bosego.

 

Przed przerwą płocczanie nie pozwolili już przyjezdnym na zbyt wiele, utrzymując sześć-siedem bramek przewagi nad rywalem. W ostatniej minucie karnego Michała Bruny obronił Wichary, a jego koledzy zdążyli jeszcze wyjść z kontrą i wynik do przerwy na 20:13 ustalił Šime Ivić.

Po zmianie stron przewaga naszej drużyny bardzo szybko urosła do dziesięciu oczek (23:13). Udanie poczynaniami płocczan kierował Marko Tarabochia, który również w tym czasie dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Portowcy mieli poważne problemy z wcelowaniem piłki w światło bramki Wicharego, a kolejne akcje gospodarzy skutecznie odbierały im ochotę do gry.

 

Serię pięciu bramek Nafciarzy przerwał rzutem z drugiej linii Mateusz Zaremba, ale gospodarze nie zwalniali tempa. Festiwal przechwytów piłki w obronie i kontrataków doprowadził do stanu 32:15 i Portowcy wyglądali już na kompletnie rozbitych. Zabójczą skutecznością w tym elemencie popisywał się duet Ghionea-Racoțea, a w bramce niepokonany pozostawał Adam Morawski.

 

Ostatecznie na przestrzeni sześciu minut gospodarze siedem razy doprowadzili do sytuacji sam na sam z bramkarzem Pogoni, do tego doszły trafienia z ataku pozycyjnego i w 45.min. obie drużyny różniło już dwadzieścia bramek (36:16).

 

Tym razem jasnym było, że Wiślacy przekroczą granicę czterdziestu trafień i tego dnia szczęśliwcem okazał się Mateusz Piechowski. Ostatecznie Wisła pokonuje Sandra SPA Pogoń Szczecin 41:22 i za zwycięstwo w przeciwnikiem z granatowej grupy inkasuje trzy punkty.
 

Powiedzieli po meczu:

 

Rafał Biały (trener Sandra SPA Pogoń Szczecin): Wiedzieliśmy, po co przyjeżdżamy do Płocka i do kogo. Tak, jak się spodziewałem, ORLEN Wisła rzuciła się na nas od pierwszych minut i rozjeżdżała nas bardzo dobrze ustawionym „szybkim środkiem” oraz kontrami w drugie i nawet w trzecie tempo. Pierwsza połowa mogła inaczej wyglądać, gdyż nie rzuciliśmy ośmiu „setek”. Takie mecze się po prostu zdarzają. Mamy inne cele i dzisiaj gratuluję Piotrowi i ORLEN Wiśle i życzę powodzenia dalej.

Dawid Krysiak (Sandra SPA Pogoń Szczecin): Na pewno Wisła narzuciła nam bardzo wysokie tempo, chyba za duże dla nas. Ciężko było nam ich zatrzymać w szybkich atakach, gdyż są bardzo dobrze wybiegani. Wynik ustawiła liczba niewykorzystanych przez nas sytuacji w pierwszej połowie i później ORLEN Wisła z minuty na minuty robiła swoje, natomiast nam już było coraz ciężej i wkradało się zmęczenie.

Piotr Przybecki (trener ORLEN Wisły Płock): Mamy za sobą ciężki okres i zależało nam na tym, aby odzyskać pewność gry. To jest bardzo ważne w sytuacji, gdy niektórzy zawodnicy byli „wyjechani”, aczkolwiek to też nie jest żadne alibi dla wydarzeń w Piotrkowie Trybunalskim w lidze polskiej. To już jest jednak historia. Zbliża się końcówka ligi, bardzo dużo ważnych meczów i będziemy grali do końca o mistrzostwo i o Puchar Polski. Musimy wydobyć jeszcze dużo energii i pozytywnych rzeczy z tego dzisiejszego meczu.

Mateusz Piechowski (ORLEN Wisła Płock): Po tych ostatnich wydarzeniach chciałem pogratulować drużynie, gdyż potwierdziliśmy, że dużo znaczymy w polskiej lidze i będziemy walczyli o najwyższe cele. Taki mecz jak dziś na pewno nas buduje i pokazuje pozytywy. To trzeba kontynuować i musimy z tego czerpać jak najwięcej. Pociągnęliśmy dzisiaj wiele kontr, zagraliśmy mocno w obronie i to chyba było kluczem do tak wysokiego zwycięstwa.

Orlen Wisła Płock - Pogoń Szczecin 41:22 (20:13)

Wisła: Wichary, Morawski - Daszek 2, Wiśniewski 4, Mihić 3, Ghionea 5, M.Gębala 4, Zhitnikow 4, Piechowski 1, Pušica, Racotea 3, Ivić 7, Duarte 5, Tarabochia 3

Pogoń: Matkowski, Tatar - Fedeńczak, Krysiak 2, Bosy 1, Grzegorek 1, Wąsowski, Krupa 5, Karnacewicz, Konitz 2, Bruna 5, Kniazew 1, Zaremba 5

 

Źródło: Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl)

 

Handballowe_zeszyty_3
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens