MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Zwycięski kurs Wisły - Wybrzeże pokonane
18.09.2018 20:56 Źródło: inf. własna/PGNiG Superliga
komentarzy 0

W meczu 4. serii spotkań PGNiG Superligi ORLEN Wisła Płock pokonała Energę Wybrzeże Gdańsk 38:27. To czwarte z rzędu sezonowe zwycięstwo "Nafciarzy"

 

Wisła pewnie wygrała z Wybrzeżem (Fot. PGNiG Superliga)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Już po dziesięciu minutach trener Xavier Sabate zorientował się, że niedzielne zwycięstwo nad Wacker Thun wprowadziło zbyt dużo rozluźnienia w grę jego zespołu. Przy stanie 5:6 dla Wybrzeża Hiszpan musiał poprosić o czas, zwracając uwagę przede wszystkim na słabą postawę w defensywie. Z jej sforsowaniem problemów nie mieli ani Kamil Adamski, ani Adrian Kondratiuk, którzy napędzali kolejne ataki gości.

Po wznowieniu gry gospodarze wyglądali już lepiej, zdobyli trzy bramki z rzędu przy tylko jednej odpowiedzi Wybrzeża, po czym zielony kartonik na stolik sędziowski powędrował ze strony Marcina Lijewskiego. Jego uwagi również okazały się skuteczne. Po powrocie na boisko piłka dwukrotnie trafiła na szósty metr do Pawła Salacza i ponownie wynik zaczął oscylować wokół remisu. Wybrzeże wyszło na prowadzenie 10:11 w 20.min. grając w osłabieniu jednego zawodnika.

Jak się jednak później okazało, było to ostatnie prowadzenie gdańszczan w tym spotkaniu. Nafciarze zapisali na swoim koncie cztery kolejne bramki, z czego dwie w okresie, kiedy na ławce kar siedział Igor Źabić. Gospodarze odjeżdżali rywalowi, defensywa płocczan zaczęła stanowić przeszkodę dla gdańszczan, którzy w tym okresie wyglądali na bezradnych. Kolejne bramki zdobyli Michał Daszek i Lovro Mihić i tablica świetlna pokazała wynik 16:11.

Impas strzelecki trafieniem z rzutu karnego przerwał Adrian Kondratiuk, a dwa trafienia na koniec pierwszej połowy pozwoliły gościom na utrzymanie kontaktu z Nafciarzami.

Druga połowa przez pierwsze piętnaście minut była wyrównana, co dawało podopiecznym Marcina Lijewskiego nadzieję na sprawienie niespodzianki. Trener Sabate z kolei dawał pograć zawodnikom, których w ostatnim czasie rzadziej widywaliśmy na boisku. Na listę strzelców wpisali się między innymi Nacho Moya oraz Nemanja Obradović, dla którego było to pierwsze trafienie po kontuzji. Nafciarze odskoczyli na sześć oczek paradoksalnie po przerwie na prośbę trenera Lijewskiego.

Koncert strzelecki kontynuował Jose Guilherme de Toledo, który w 42.min. miał na koncie już siedem bramek. Nafciarze jeszcze raz ożywili się w ostatnim kwadransie pojedynku. W przeciągu pięciu minut zdobyli sześć bramek przy tylko jednej Wybrzeża. Wynik 32:23 w 50.min. w zasadzie rozstrzygał losy tego spotkania. Kapitalne wejście zaliczył jeszcze Ziga Mlakar, który zdobył dla Wisły cztery bramki z rzędu i tym samym ustali wynik spotkania na 38:27.

 

Nie zagraliśmy dobrego meczu. Może w pierwszej połowie wyglądało to nieźle, ale druga część na pewno nie była taka, jak byśmy sobie tego życzyli.
Piotr Papaj, Wybrzeże Gdańsk
Powiedzieli po meczu:

 

Xavier Sabate (trener Orlen Wisły Płock): W pierwszej połowie myślami byliśmy gdzieś indziej. Jako trener, biorę za to odpowiedzialność. Nie walczyliśmy wystarczająco, a przed sezonem powtarzałem, że tę drużynę będzie charakteryzować walka przez pełne 60 minut. Wszystko zmieniło się po przewie. Zmieniliśmy obronę, byliśmy bardziej skoncentrowani na meczu. Odzyskaliśmy piłki w obronie, wyprowadzaliśmy kontrataki i w ten sposób przełamaliśmy mecz. Rozegraliśmy dobrą drugą połowę. Cieszę się, że Nemanja Obradović coraz więcej dostaje szans, szczególnie pomaga nam w obronie. Potrzebuje jeszcze trochę czasu, ale krok po krok prezentuje się coraz lepiej.

Igor Źabić (Orlen Wisła Płock): Zgodzę się z trenerem, że pierwsza połowa to nie było to, czego oczekiwaliśmy. Ale zawodnicy również biorą za to odpowiedzialność. Mamy swoją robotę do zrobienia i w pierwszej części pojedynku nie wywiązaliśmy się z tego. W efekcie różnica miedzy nami a Wybrzeżem nie była zbyt duża. Porozmawialiśmy w przerwie, skoncentrowaliśmy się na naszej grze i druga połowa była już wyraźnie dla nas. Wiem, że to nie jest najlepszy dzień do rozgrywania spotkań, dlatego tym bardziej dziękuję kibiom, że mimo to przyszli, żeby nas wspierać.

Sebastian Suchowicz (Wybrzeże Gdańsk): Popełniliśmy za dużo prostych błędów, gdzie zespół Wisły po kontraktach zdobywał proste bramki. Nie zrealizowaliśmy założeń, które mieliśmy przed meczem. Próbowaliśmy nawiązać walkę mniej więcej do 40 minuty, ale później kontrataki Wisły nas dobiły, a gra się posypała.

Piotr Papaj (Wybrzeże Gdańsk): Nie zagraliśmy dobrego meczu. Może w pierwszej połowie wyglądało to nieźle, ale druga część na pewno nie była taka, jak byśmy sobie tego życzyli. Myślę, że stać nas na dużo więcej i chcieliśmy, aby zespół z Płocka trochę się z nami pomęczył, żebyśmy mogli zyskać szacunek. Niestety druga połowa bardzo nam nie wyszła. Popełniliśmy całą masę błędów indywidualnych, po których poszły kontry, które z kolei nas dobijały.

Orlen Wisła Płock – Energa Wybrzeże Gdańsk 38:27 (17:14)

Wisła:
Wicharym, Morawski - Daszek 7, Woźniak, Krajewski, Racotea 1, Moya 1, Zdrahala 1, Obradović 1, Piechowski, Tarabochia 5, Źabić 4, Mihić 5, Toledo 7, Mlakar 6

Wybrzeże: Oliveira 2, Frańczak 2, Chmieliński, Witkowski, Papaj, Kondratiuk 3(1k), Komarzewski 4, Wróbel 1, Salacz 6, Wołowiec 1, Adamczyk 5, Gajek 1, Rutkowski  

 

Źródło: PGniG Superliga (pgnig-superliga.pl), Orlen Wisła Płock sprwislaplock.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens