MHA - belka
PGNiG Superliga (M)
A A A
Zwycięskie męczarnie Vive Targów z puławskimi Azotami
06.10.2010 19:56 Źródło: Inf. własna
komentarzy 7

Gwizdy żegnały mistrzów Polski po rozegranym awansem meczu 6. kolejki PGNiG Superligi z Azotami Puławy. Kielczanie wygrali z ostatnią drużyną w tabeli tylko 27:23 i utwierdzili wszystkich, że przechodzą poważny kryzys formy.

 

Rastko Stojković wraz z kolegami męczył się w meczu z puławskimi Azotami (fot. Grzegorz Trzpil)

Przed meczem trener mistrzów Polski - Bogdan Wenta mówił, że to spotkanie jest szansą dla jego zawodników, by nieco odbudować się psychicznie po nie najlepszych występach w tym sezonie. Podobnie podeszli do tego spotkania sami gracze. - Na samym początku wyszliśmy tak, jakbyśmy chcieli zabić przeciwnika - przyznawał już po meczu Mariusz Jurasik. I tak rzeczywiście było, bo kielczanie na samym początku eksplodowali - wygrywali 4:0 po pięciu minutach.
 
Ale jak to z eksplozjami bywa, najpierw jest dużo huku, ale gdy kurz opadnie nastaje cisza. I tak było z gospodarzami. Pierwsza połowa w ich wykonaniu jeszcze wyglądała jako tako: zawodnicy się starali, chcieli i walczyli, stali w obronie, a w ataku też nie było źle, więc wygrywali 14:6. Jeszcze przed przerwą Azoty zmniejszyły straty do czterech goli, a po zmianie stron wróciło stare, niedobre Vive.
 
Puławianie zwietrzyli swoją szansę, walczyli ambitnie i nie pozwalali gospodarzom odskoczyć. Obudził się Dmitro Zinczuk zdobywając tylko po przerwie siedem goli. W bramce popisywał się młody kadrowicz Piotr Wyszomirski. A kielczanie utwierdzali wszystkich w przekonaniu, że to nie jeden czy dwa słabsze mecze, ale poważniejszy kryzys. 
 
Michałowi Jureckiemu można było współczuć, bo znowu mu nie szło, choć starał się aż za bardzo. - Michał rzucał jakby chciał bramkarza wbić do bramki - kwitował grę "Dzidziusia" Wenta. Jurasik, który zaczął mecz naładowany jak ciężarówka trotylem, gasł w oczach. - Pierwsza połowa jeszcze wyglądała nieźle. W drugiej graliśmy tak, jakby mecz miał się sam wygrać. A potem chyba marzyliśmy o tym, by jak najszybciej się skończył - przyznawał "Józek".
 
Azoty nie pozwalały kielczanom odskoczyć, albo kielczanie nie potrafili powiększyć przewagi. W 44. minucie goście pierwszy raz doszli mistrza Polski na dwie bramki (20:18). W 54. było 24:22, a gdyby najskuteczniejszy w zespole gości Wojciech Zydroń wykorzystał dwa rzuty karne mogło być jeszcze ciekawiej. - Nie pamiętam kiedy Wojtek Zydroń przestrzelił dwa karne z rzędu - mówił po spotkaniu trener Bogdan Kowalczyk, który i tak był zadowolony oraz przyznawał, że jego zespół zagrał bardzo dobre spotkanie.
 
Wenta nadal broni zawodników. - Szukamy samych siebie. Chciałem tym spotkaniem odbudować kilku zawodników, ale nie poszło to w tym kierunku. Cierpliwość w pewnym momencie stracili kibice, którzy pierwszy raz od bardzo dawna skandowali: "Iskra grać, k.... mać". A schodzących po meczu gospodarzy żegnały gwizdy. - Daniel Żółtak powiedział mądrą rzecz. Dla kibica jesteś tak dobry jak w ostatnim meczu. A ja ostatnio zagrałem źle, więc kibice mają prawo tak krzyczeć - mówił Jurasik.
 
W najbliższym meczu Vive Targi wystąpi w roli… Azotów. W środę puławianie grali z najlepszą drużyną w Polsce, a w niedzielę kielczanie zagrają w Lidze Mistrzów z najlepszą drużyną świata - w Niemczech zmierzą się z THW Kiel. Oszczędzani na to spotkanie byli między innymi Daniel Żółtak, Witalij Nat i Marcus Cleverly, a Tomasz Rosiński nie grał z powodu bólu pleców. Mecz w Kilonii w niedzielę o 17.15.
 
Vive Targi Kielce - Azoty Puławy 27:23 (15:10)
Vive: Cleverly, Kotliński - Kostrzewa 7, Stojković 7, Kuchczyński 4, Jurasik 3, Jurecki 3, Knudsen 2, Grabarczyk 1, Gliński, Krieger, Podsiadło, Zaremba
Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski - Zinczuk 7, Zydroń 7, Afanasjew 3, Szyba 3, Kus 1, Pomiankiewicz 1, Witkowski 1, Gowin, Płaczkowski, Siemionow
 
Przebieg meczu: pierwsza połowa - 4:0, 4:1, 5:1, 5:2, 6:2, 6:3, 9:3, 9:5, 11:5, 11:6, 14:6, 14:10, 15:10; druga połowa- 15:11, 16:11, 16:12, 17:12, 17:13, 19:13, 19:14, 20:14, 20:18, 22:18, 22:19, 23:19, 23:20, 24:20, 24:22, 25:22, 26:22, 26:23, 27:23
Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 3 (3 głosów)
 
podziel się artykułem
7
nikt sie nie męczył
ddd | *.spray.net.pl | 06.10.2010 20:09
PAnowie nikt sie nie męczył, tylko oszczedział na weekend, bo rzeba tam dać 200% normy, kto widział ten wie, a Azoty robiły wszystko ale są za cienkie niestety do vive...
handballerka. | *.neoplus.adsl.tpnet.pl | 06.10.2010 20:11
A VIVE miało być sensacją w LM, ale chyba nie w ty sezonie. Poważny kryzys, poważny ale trzymam kciuki ;)
WENTA DO TARCIA CHRZANU
janusz48 | *.centertel.pl | 07.10.2010 00:18
Tylko do tego się nadaje.
Panowie jesteśmy z Wami!
. | *.hypnet.pl | 07.10.2010 10:18
Wyluzujcie trochę...
do janusz48
.. | *.hypnet.pl | 07.10.2010 10:19
Dobry nick sobie wybrałeś. Jesteś typowy "janusz" dosłownie i w przenośni.
luk | *.ip.netia.com.pl | 07.10.2010 17:29
to było do przewidzenia, że ten balonik napompowany przed rozpoczęciem sezonu nie wytrzyma. Vive bylo i jest za pewne siebie i zostało skarcone
Nie zostało skarcone bo wygrali i zdobyli kolejne 2 punkty
. | *.hypnet.pl | 07.10.2010 21:22
Wynik jak się to oglądało na żywo był niezagrożony przez cały mecz. Styl może i nie bardzo dobry, ale 2 punkty niezagrożone zupełnie.
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens