Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (K)
A A A
Blisko sensacji w Lublinie - Sambor postraszył mistrza
10.01.2015 18:43 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Piłkarki ręczne Sambora Tczew były bliskie sprawienia największej sensacji w obecnym sezonie PGNiG Superligi. Bo za taką byłoby uważane urwanie choćby punktu w Lublinie mitrzyniom Polski. MKS wygrał jednak zaledwie jedną bramką 29:28.

 

 Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Mistrzynie Polski zebrały sporo słów krytyki za styl, jaki zaprezentowały tydzień temu w zwycięskim meczu z KPR Jelenia Góra. Za postawę w sobotnim spotkaniu z Aussie Samborem należy im się niestety kolejna porcja cierpkich słów, bo sensacja była bardzo blisko.

Sambor od pierwszego gwizdka sędziów chciał udowodnić, że nie przyjechał do Lublina na wycieczkę. Początek był wielce zaskakujący, bo przy stanie 1:5, już w 6. minucie, o czas poprosila Sabina Włodek. Gdyby ktoś miał wątpliwości, na wysokim prowadzeniu były przyjezdne. Po raz enty w tym sezonie bolączką MKS-u była prawa strona boiska.

 

Zarówno Alesia Mihdaliova jak i Jessica Quintino, choć obie aktywne rzutowo, miały bardzo rozregulowane celowniki. Trenerka mistrza kraju uparcie stawiała na Białorusinkę przez dobre trzy kwadranse i strach pomyśleć, jakim rozstrzygnięciem zakończyłby się mecz, gdyby nie spokój wprowadzonej na parkiet Kristiny Repelewskiej.

 

Właśnie w miejsce grającej na niskiej skuteczności Mihdaliovej. Dość powiedzieć, że przed zmianą stron Selgros prowadził tylko raz (10:9 ' 20), mimo że przez 8 minut grał w przewadze liczebnej w tej odsłonie widowiska!

Przyjezdne z Tczewa należało w zasadzie tylko chwalić, przynajmniej za postawę do 55 minuty. Hanna Strzałkowska prezentowała się lepiej od swej krajanki z Łukowa, Małgorzaty Roli, dość anonimowa Marta Tomczyk nie przestraszyła się znacznie silniejszej Joanny Drabik.

 

A jeśli kontynuujemy takie porównania, w siódemce meczu na prawym rozegraniu należałoby umieścić z pewnością Justynę Belter, która podejmowała znakomite decyzje rzutowe, a wszelkie kompleksy zostawiła w szatni. Gra praktycznie tylko siódemką w polu musiała się odbić na kondycji beniaminka w decydującym fragmencie rywalizacji.

 

Obolała Katarzyna Skonieczna, po znakomitym początku spotkania, miała coraz mniej sił i nawet dobry okres między słupkami Agnieszki Kodrunowskiej-Lupy nie mógł już odmienić losów emocjonujących zawodów.

 

Zdolna Magda Krajewska dopiero po kilku nieudanych akcjach zrozumiała, że mistrzynie Polski tego dnia mistrzyniami były tylko z nazwy. Remis z pewnością byłby sprawiedliwszym wynikiem, ale czy sport jest sprawiedliwy?

MKS Selgros Lublin – Aussie Sambor Tczew 29:28 (15:16)

MKS: Dzhukeva, Baranowska – Mihdaliova 7, Gęga 6, Małek 4, Quintino 4, Drabik 3, Rola 3, Repelewska 1, Nestsiaruk 1, Skrzyniarz

Sambor: Wiercioch, Kordunowska-Lupa   - Belter 10, Tomczyk 4, Strzałkowska 4, Skonieczna 4, Olszowa 2, Krajewska 3, Pasternak 1, Bilenia, Nowicka

Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Rzeszów)
 

Kary: MKS – 6 minut, Sambor – 8 minut

 

Z Lublina Michał Pomorski 

oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens