plzowka_927_250
Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (K)
A A A
Emocje w Gdyni - MKS wygrał z Vistalem jedną bramką (foto, wideo)
13.09.2015 16:12 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W spotkaniu na szczycie PGNiG Superligi kobiet Vistal Gdynia przegrał na własnym parkiecie z grającą w dziesiątkę ekipą MKS Selgros Lublin 20:21. O porażce gospodyń zadecydowała przespana pierwsza połowa i dramatyczna skuteczność w ataku.

 

Vistal przegrał z MKS-em Slegros jedną bramką (Fot. P.Jaremczuk)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Rywalizacja wicemistrzyń z mistrzyniami Polski miała budziła wiele emocji jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Iwona Niedźwiedź przed sezonem zmieniła barwy klubowe przechodząc z Vistalu do MKS-u. Doświadczona rozgrywająca z pewnością chciała pokazać włodarzom gdyńskiego klubu, że popełnili błąd nie przedłużając kontraktu.


Klub z Lublina do ostatniego momentu ukrywał problemy personalne. Sabina Włodek na meczu w gdyńskiej Arenie miała do dyspozycji zaledwie dziesięć zawodniczek. Absencje spowodowane są przez kontuzje i priorytety jakimi jest walka MKS-u w Lidze Mistrzyń. Dodatkowo lubliniankom nie udał się pierwszy mecz sezonu 2015/16, w którym zaledwie zremisowały na własnym parkiecie  ze Startem Elbląg.
 

W szeregach Vistalu zadebiutowała serbska rozgrywająca Dunja Tasić, o zakontraktowaniu której gdyński klub poinformował w piątek.
 

Pierwsze minuty gry to doskonała dyspozycja obu bramkarek. Małgorzata Gapska i Weronika Gawlik potwierdziły swoje wysokie umiejętności. Na bramkę, kibice zgromadzeni w gdyńskiej Arenie musieli czekać niemal pięć minut. Jako pierwsza do siatki trafiła Edyta Charzyńska. Chwilę później poprawiła ze skrzydła Małgorzata Rola i MKS prowadził 2:0.
 

Vistal odpowiedział trafieniem Katarzyny Janiszewskiej. Niestety dla gospodyń skuteczność w początkowym okresie gry pozostawiała dużo do życzenia. Nerwowość i eksperymentalne zestawienie nie pomagały gościom. W dziesiątej minucie pokazała się Iwona Niedźwiedź. Była zawodniczka Vistalu wykorzystała błąd w obronie gdynianek i zdobyła trzecią bramkę, przy okazji ‘wyrzucając’ z parkietu na dwie minuty Emilię Galińską.
 

Lublinianki wykorzystały grę w przewadze i powiększyły przewagę do trzech bramek. Drugą bramkę Vistal zdobył dopiero w 13. minucie, kiedy karę odsiadywała Marta Gęga. Trener Paweł Tetelewski niezadowolony z gry swoich podopiecznych zdjął z parkietu Monikę Kobylińską, która w meczu z AZS-em AWFiS rzuciła trzynaście bramek. Jej miejsce zajęła Aleksandra Zych.
 

Wysoka obrona Vistalu zmuszała zawodniczki MKS-u do prób indywidualnych zagrań, które lubliniankom nie wychodziły. Mimo przeciętnej gry mistrzyń Polski gospodynie nie umiały wyrównać stanu rywalizacji. Co prawda Patrycja Kulwińska rzuciła bramkę kontaktową. Odpowiedziała niemal natychmiast atomowym rzutem Marta Gęga. Po osiemnastu minutach gry o czas poprosił Tetelewski. Rozmowa szkoleniowca nie przyniosła spodziewanych zmian. Gdynianki nie umiały poradzić sobie z solidną obroną rywalek.
 

W 22. minucie na parkiecie zadebiutowała w PGNiG Superlidze Dunja Tasić. Co ciekawe nie na środku rozegrania, jak awizowali ją włodarze Vistalu, a na lewej połówce. Pojawienie się Serbki nie zmieniło obrazu gry. Gdynianki nadal były zbyt wolne i coraz bardziej zdesperowane swoją słabą postawą. Nie wychodziły ani zagrania zespołowe, ani próby indywidualnych, często szalonych akcji.
 

MKS grał dobrze w obronie, w ataku nie błyszczał jednak to wystarczyło, aby utrzymywać około trzybramkowe prowadzenie. Pod koniec pierwszej połowy Vistal zagrał jeszcze wyżej w obronie, próbując wyłączyć z gry Iwonę Niedźwiedź. Taki styl defensywy otworzył drogę do zdobywania bramek skrzydłowym. Wynik pierwszej połowy na 11:7 ustaliła Karolina Bijan, znana wcześniej pod panieńskim nazwiskiem Konsur. 
 

Drugą połowę lepiej rozpoczęły miejscowe. Sygnał do ataku dała Emilia Galińska, która sprytnym rzutem z biodra pokonała bardzo dobrze dysponowaną Gawlik. Rozgrywająca Vistalu rzuciła jeszcze dwa gole, na linii rzutów karnych nie myliła się Monika Kobylińska dzięki czemu gospodynie zbliżyły się na jedną bramkę (14:15).
 

Cieszę się ogromnie z tego zwycięstwa. Przyjechałyśmy w mocno okrojonym składzie. Dziewczyny zostawiły dużo zdrowia. To zwycięstwo było bardzo istotne, po pierwszym słabym meczu ze Startem.
Sabina Włodek, trenerka MKS-u
Kiedy Marta Gęga otrzymała dwie minuty kary i wydawało się, że Vistal odrobi straty do gry wzięła się Niedźwiedź. Dwa trafienia w osłabieniu pozwoliły mistrzyniom Polski jeszcze raz ‘odskoczyć’ na trzy trafienia. Po trzech kwadransach gry, Kobylińska zdobyła siedemnastą bramkę dla Vistalu i doprowadziła do pierwszego remisu w tym spotkaniu.

 

Prawa rozgrywająca miała szasnę na kolejne trafienie jednak rzut karny odbiła Weronika Gawlik.
MKS miał duże problemy w ataku. Szczypiornistki Sabiny Włodek dochodziły do pozycji rzutowych, ale bramki nie wpadały. Skuteczność lublinianek spadła po pojawieniu się między słupkami Weroniki Kordowieckiej. Gospodynie nie wyszły na prowadzenie. Dwa błędy w ataku spowodowały szybkie ataki, które kończyły Quintino i Rola. Na dwanaście minut przed końcową syreną MKS prowadził 19:17.
 

Na indywidualne krycie Niedźwiedź trener Włodek wymyśliła bardzo ciekawe rozwiązanie. Z bramki schodziła Gawlik, a jej miejsce na parkiecie zajmowała Kamila Skrzyniarz. Takie rozwiązanie przyniosło kolejną bramkę Roli i prowadzenie urosło do trzech trafień.
 

Gdynianki popełniały mnóstwo błędów, co nie ułatwiało odrabiania strat. Próby rzutów z zerowego kąta, czy przerzut przez całe boisko do bramki, do której nie zdążyła wrócić Gawlik były nieskuteczne. Umiejętnie z przysługujących czasów korzystała Sabina Włodek. Minutowe przerwy poza wskazówkami techniczno-taktycznymi pozwalały odpocząć mocno eksploatowanej siódemce.
 

Na ostatnie pięć minut Tetelewski zaryzykował, desygnując do gry szczypiornistki o największej sile rzutu. Na środku znalazła się Kobylińska, która pokonała interweniującą z konieczności Kamilę Skrzyniarz. Dwie fantastyczne obrony zanotowała Kordowiecka i w kibicach gdyńskiej drużyny jeszcze paliła się iskierka nadziei na dobry wynik. Tym bardziej, że ze skrzydła trafiła Gutkowska, a rzut Gęgi poszybował wysoko ponad poprzeczką.
 

Emilia Galińska, która w drugiej części gry była najjaśniejszą postacią w gdyńskiej drużynie przestrzeliła na dziewięćdziesiąt sekund przed końcem meczu. Lublinianki pomyliły się dwukrotnie. 27 sekund przed końcem meczu w posiadaniu piłki były gospodynie. O czas poprosił Paweł Tetelewski. Na tablicy wyników było 20:21.
 

Na dwie sekundy przed końcem Marta Gęga przerwała akcję Kobylińskiej. Za to zagranie otrzymała dwie minuty kary i w wyniku gradacji czerwoną kartkę. Gdynianki próbowały jeszcze rzucić po krótkim rozegraniu rzutu wolnego, ale piłka ugrzęzła w wysokim bloku szczypiornistek z Lublina. Ostatecznie MKS Lublin pokonał w Gdyni Vistal 21:20.

 

[wideo] MKS wygrał w Gdyni z Vistalem jedną bramką

 


Po meczu powiedzieli:

Sabina Włodek (trenerka MKS-u): Cieszę się ogromnie z tego zwycięstwa. Przyjechałyśmy w mocno okrojonym składzie. Bez obrotowej. Na tej pozycji, w zasadzie pierwszy raz, zagrała Edyta Charzyńska. Dziewczyny zostawiły dużo zdrowia. To zwycięstwo było bardzo istotne, po pierwszym słabym meczu ze Startem.

Małgorzata Rola (skrzydłowa MKS-u): Cieszą dwa punkty. Zagrałyśmy całym zespołem. Mielismy dużo szans, ktore nie zawsze wykorzystałysmy. Wywalczyłyśmy zwycięstwa na bardzo trudnym terenie.

Paweł Tetelewski (trener Vistalu): Zawiedliśmy szczególnie w pierwszej połowie. Zabrakło drugiej linii. Dużo błędów własnych i bojaźń w ataku. W drugiej połowie dwa razy dochodziliśmy na remis. W końcówce zabrakło cwaniactwa, doświadczenia boiskowego.

Monika Kobylińska (rozgrywająca Vistalu): Zabrakło doświadczenia, zimnej krwi. W pierwszej połowie zabrakło nam dużo w ataku, popełniłyśmy sporo błędów własnych. W drugiej połowie zagrałyśmy z MKS-em jak równy z równym, ale dwa punkty jadą do Lublina.

 

[wideo] Zobacz film promocyjny Vistalu Gdynia - one grają o Mistrzostwo Polski!

 


Vistal Gdynia – MKS Selgros Lublin 20:21 (7:11)

 

Vistal: Gapska, Kordowiecka, Szwonka – Dorsz, Galińska 5, Gutkowska 5, Janiszewska 1, Kobylińska 7, Kozłowska, Kulwińska 2, Łabuda, Mazur, Stanulewicz, Tasić, Urbaniak, Zych


MKS: Gawlik, Dżukiewa – Bijan 1, Charzyńska 5, Quintino 2, Gęga 2, Kozimur, Niedźwiedź 4, Rola 6, Skrzyniarz 1

 

MaN

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 2 (2 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MP Kalisz 2019
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Czy polscy piłkarze ręczni, którzy w grupie 1 rywalizują z Niemcami, Izraelem i Kosowem, awansują do EHF Euro 2020?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens