Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (K)
A A A
MKS wygrał mecz na szczycie - GTPR postraszył lidera
24.02.2018 19:28 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W rywalizacji na szczycie PGNiG Superligi MKS Lublin pokonał GTPR Gdynia 25:22. Mecz na szczycie przyniósł spodziewane emocje. Przez 45 minut minimalnie lepsze były gospodynie. Ostatni kwadrans należał do bardziej doświadczonej drużyny Roberta Lisa. Spotkanie z trybun oglądał selekcjoner kadry narodowej - Leszek Krowicki.

 

MKS Lublin odniósł 14-ste ligowe zwycięstwo z rzędu (fot. MKS Perła Lublin)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 

Spotkanie rozpoczęło się od nerwowej i niepewnej gry aktualnych liderek PGNiG Superligi. Lublinianki nie potrafiły sforsować aktywnej i szybko grającej defensywy GTPRu. Pierwsze bramki meczu zdobyła Aleksandra Zych. Reprezentacyjna rozgrywająca dwukrotnie pokonała Weronikę Gawlik i gdynianki prowadziły 2:0. Szybko odpowiedziała Kristina Repelewska. Ale to gdynianki dyktowały warunki gry.

 

Robert Lis motywował swoje zawodniczki. Ale to było za mało. Zbyt agresywne zachowanie w obronie kosztowało Kingę Achruk dwie minuty kary. Doświadczona drużyna MKSu zagrała mądrze, długa, kombinowana akcja przyniosła karnego oraz dwie minuty wykluczenia dla Joanny Szarawagi. Siódemkę na bramkę zamieniła Małgorzata Rola. W 12. minucie kontaktową bramkę zdobyła Achruk. Popularna Kinia w kolejnej akcji wywalczyła rzut karny i rzuciła gola na remis.

 

Gdynianki po raz kolejny zagrały niedokładnie w ataku. Gra mistrzyń polski straciła na wartości. Katarzyna Janiszewska w sytuacji sam na sam przegrała pojedynek z Gawlik. Dobrą dyspozycję lubelskiej golkiperki próbował przerwać Marcin Markuszewski, który po piętnastu minutach gry poprosił o pierwszą przerwę.

 

Gospodynie nie pozwoliły, aby MKS objął prowadzenie. Czwartą bramkę rzuciła Zych i kolejne trafienie dołożyła Paulina Uścinowicz. Młoda rozgrywająca z Gdyni była przed spotkaniem bardzo chwalona przez trenera kadry Leszka Krowickiego. Lublinianki marnowały kolejne szanse na objęcie prowadzenia. Miejscowe ponownie nabrały wiatru w żagle. Szybka gra pozwoliła objąć prowadzenie 9:7.

 

Gra nabrała rumieńców. Piłka przenosiła się z jednej strony parkietu na drugą, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Przestrzelony przez Zych karny po raz kolejny stworzył możliwość wyrównania stanu meczu. Chcący uporządkować grę własnej drużyny Robert Lis poprosił o czas. Przebojowa akcja Valentiny Nestsiaruk doprowadziła do karnego, którego na bramkę zamieniła Marta Gęga. Na remis kibice z Lublina musieli jeszcze trochę poczekać. Kapitalna bramka Uścinowicz jeszcze raz dała +1 dla Gdyni. Chwilę później spóźniona w obronie Mihdaliova bronila w polu bramkowym. Tym razem rzut karny wykorzystała Patricia Matieli Machado.

 

Dwa ostatnie ataki obu stron zakończyły się prostymi błędami. Do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodyń 14:12.

 

Trzybramokowe, najwyższe prowadzenie zapewniła gospodyniom Matieli Machado. Przewaga miejscowych szybko stopniała do jednej bramki, po trafieniu z karnego Roli. Dodatkowo na dwie minuty kary sędziowie odesłali Zych. Trener Markuszewski konsekwentnie podczas gry w osłabieniu wprowadzał szóstą zawodniczkę w pole gry. W 36. minucie Marta Gęga doprowadziła do remisu 16:16. Gdynianki ponownie musiały radzić sobie w osłabieniu. Tym razem przepisy przekroczyła Szarawaga.

 

Dobre rozegranie do lewego skrzydła dało MKSowi pierwsze prowadzenie 17:16. Odpowiedziała Janiszewska. Bramka prawej rozgrywającej przerwała czterobramkową serię gości. Na parkiecie zrobiło się nerwowo. Drużyny popełniały proste błędy i miały duże problemy ze skutecznością. Sytuację odmieniła bramka Roli. Mecz mógł się podobać, akcje rozgrywane były w szybkim tempie, a wynik oscylował wokół remisu.

 

Po trzech kwadransach gry było 19:19. Dwie bramki pod rząd zdobyte przez Kingę Achruk sprawiły, że gdynianki musiały 'gonić' wynik. Pośpiech i nerwowość nie sprzyjały skuteczności i dokładności. MKS wyraźnie zwolnił w ataku. Sędziowie wykluczyli na dwie minuty Martę Gęge za nieprawidłowe powstrzymywanie Joanny Kozłowskiej. Emocje na parkiecie ostudziła przerwa związana z błędem zegara.

 

Po niezaplanowanej przerwie Zych podawała fatalnie co w dużym stopniu ułatwiło przechwyt Roli. Skrzydłowa MKSu w starciu sam na sam z Kordowiecką trafiła w poprzeczkę. Zych zrehabilitowała się na linii siódmego metra. Fenomenalna bramka Repelewskiej przywróciła dwubramkowe prowadzenie drużynie gości.

 

Na niespełna osiem minut przed końcem meczu o czas poprosił Robert Lis. Po bramce Roli prowadzenie gości wzrosło do trzech bramek. Dla Gdyni trafiła Matieli, a karnego nie wykorzystała Rola. Gospodynie ponownie grały w osłabieniu (kara Zych). Pod presją gry pasywnej próbowała rzucać Matieli. Na trzy i pół minuty przed końcem meczu na parkiecie pojawiła się Achruk, która ostatnie minuty odpoczywała. Błyskotliwe dogranie do Drobik otworzyło drogę do gola nr 24. Trzy minuty i trzy bramki do odrobienia dla miejscowych. O ostatnią przerwę poprosił Markuszewski.

 

Szczypiorniski GTPR 'odpaliły' swoje największe strzelby. Nieco na raty bramkę zdobyła Kozłowska. W końcówce doświadczona drużyna z Lublina zagrała doskonale. Mata Gęga wyśmienicie obsłużyła Drabik, a Gabriela Besen obroniła rzut Kozłowskiej. Do końcowej syreny pozostawała niecała minuta. Było jasne, że GTPR tego spotkania nie wygra. Co prawda Kordowiecka odbiła rzut Roli, ale zmęczona Zych nie potrafiła pokonać bramkarki MKSu. Spotkanie zakończył niecelny rzut Achruk.

 

MKS Perła Lublin potwierdził dominację w PGNiG Superlidze wygrywając w Gdyni 25:22.

 

Nie sposób zaznaczyć, że mecz odbywał się na przestarzałej hali gdyńskiego centrum sportu. Hala w której na widoku są kolumny, a trenerzy chodzą po linii bocznej nie powinna być dopuszczona do rozgrywek w najwyższej klasie rozgrywkowej.

 

GTPR Gdynia – MKS Perła Lubin 22:25 (14:12)

 

GTPR: Kordowiecka, Kamińska – Janiszewska 3, Łabuda, Pękala, Stanulewicz, Zych 7, Kozłowska 4, Gutkowska, Kowalczyk, Śliwińska, Machado Matieli 5, Szarawaga 1, Uścinowicz 2, Błaszkowska

 

MKS: Gawlik, Besen, Janchuta – Rola 4, Gęga 3, Matuszczyk 1, Stasiak, Repelewska 4, Drabik 4, Nestsiaruk, Mihdaliova 1, Nocuń 2, Skrzyniarz, Rosiak, Achruk 4

 

Kary: 8 min - 6 min

 

Sędziowali: Jerlecki, Łabuń (Szczecin)

 

widzów: 200

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MHA - box
Nowa Erima
Która pozycja na boisku piłki ręcznej najbardziej Ci odpowiada?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens