Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
PGNiG Superliga (K)
A A A
Vistal lepszy w starciu gigantów - przykra przegrana MKS-u
21.09.2016 19:32 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Spotkanie Mistrzyń Polski ze zdobywczyniami Pucharu Polski miało elektryzować kibiców. Dodatkowo obie drużyny chciały zatrzeć złe wspomnienia po beznadziejnych występach w europejskich pucharach. Spodziewanych emocji nie zabrakło. W pierwszej połowie ton grze nadawał MKS, jednak w drugiej do głosu doszły szczypiornistki Vistalu. Gospodynie na początku drugiej połowy zdobyły pięć bramek z rzędu dzięki czemu objęły prowadzenie, które utrzymały do końcowej syreny.

 

Vistal odniósł cenne zwycięstwo nad MKS-em Selgros (Fot. Vistal Gdynia)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Po pierwszych nieudanych akcjach z obu stron wynik bramkowy otworzyła Monika Kobylińska. Odpowiedziała niemal natychmiast Joanna Drabik, której nie upilnowała była koleżanka – Joanna Szarawaga. W początkowym okresie spotkania na parkiecie królował chaos i brak skuteczności. Szczypiornistki obu drużyn pudłowały ze stuprocentowych sytuacji.

W siódmej minucie po bramce z kontry Agnieszki Kowalskiej mistrzynie Polski po raz pierwszy objęły prowadzenie. Bardzo dobrze między słupkami bramki gospodyń spisywała się Małgorzata Gapska. To po jej interwencji i jeszcze lepszym podaniu Magdalena Stanulewicz wyrównała stan rywalizacji. Ton grze nadawała drużyna gości. Po bramce Marty Gęgi było już 4:2 dla MKSu. Trenerka lublinianek szybko dokonała korekty w wyjściowej siódemce, Kristinę Repelelewską zastąpiła Kamila Skrzyniarz. Przyjezdne wyraźnie przyspieszyły i poprawiły skuteczność. Po kwadransie gry Vistal przegrywał już 7:4.

Gospodynie raziły nieskutecznością. Nawet grając w przewadze nie udało się odrobić strat. W 18. minucie widząc bezradność w ataku swoich zawodniczek o czas poprosił Paweł Tetelewski. Po przerwie częściej trafiała Kobylińska, ale MKS utrzymywał trzybramkową przewagę. Niecelny karny liderki gdyńskiej ekipy oraz odpowiedź coraz skuteczniejszej Marty Gęgi budowały przewagę gości. Jedyną pociechą dla miejscowych kibiców była dobra dyspozycja Gapskiej.

Na niewiele ponad pięć minut przed końcem pierwszej połowy Vistal po raz pierwszy zdobył dwie bramki z rzędu. Po trafieniu Brazylijki Macedo kolejną bramkę dorzuciła z rzutu karnego Stanulewicz. Przewaga mistrzyń Polski stopniała do dwóch bramek. O czas natychmiast poprosiła Sabina Włodek. Wytyczne pani trener dotyczyły zachowania MKSu w grze w podwójnym osłabieniu. Reprymenda przyniosła skutek, bo lublinianki szybko odskoczyły na cztery trafienia.

Ostatnie minuty pierwszej odsłony należały do miejscowych. Mimo wyraźnej przewagi gdynianki zdobyły tylko jedną bramkę i do szatni schodziły przy stanie 12:9 dla gości.

Druga odsłona rozpoczęła się od czerwonej kartki dla Karoliny Olszowy. Rozgrywająca Vistalu po raz trzeci została ukarana dwiema karnymi minutami i w wyniku gradacji musiała zająć miejsce na trybunach. Taki przebieg wydarzeń zmobilizował gdynianki. Kolejne świetne interwencje Gapskiej pozwoliły na kontry po których bramki zdobywały Kobylińska i Janiszewska. Do remisu mogła doprowadzić Stanulewicz, ale nonszalancko rzucony karny minął bramkę Weroniki Gawlik.

Gospodynie wyrównały stan rywalizacji na 12:12 w 36. minucie. Chwilę później Kobylińska wyprowadziła koleżanki na drugie prowadzenie w meczu (wcześniej na 1:0). Natychmiast zareagowała Sabina Włodek prosząc o czas.  

Lublinianki grały fatalnie w ataku i co gorsza nie wracały do obrony. Jednak szczypiornistki Vistalu nie wykorzystywały słabszego okresu gry MKSu. Janiszewska w sytuacji sam na sam trafiła w słupek, a Patricia Matieli przerzuciła bramkę o kilka metrów.

Drużyna z Lublina rozsypała się. Podopieczne Sabiny Włodek popełniały szkolne błędy. Vistal mimo początkowych problemów mozolnie budował przewagę. Goście pierwszą bramkę drugiej połowy zdobyły dopiero w 43. minucie meczu! Agnieszka Kowalska przerwała passę sześciu trafień z rzędu miejscowych.
Mecz się wyrównał, a gospodynie starały się utrzymać niewielkie dwubramkowe prowadzenie. W 47. minucie trzeci raz na dwie minuty kary sędziowie odesłali Martę Gęgę (6 bramek), która podzieliła losy Olszowy i zajęła miejsce na trybunach.

Twarda obrona gdynianek sprawiała dużo kłopotów zawodniczkom MKSu, które miały problem ze znalezieniem pozycji do oddania rzutu. Lublinianki były zmęczone co tylko potęgowało liczbę popełnianych błędów. Trener Sabina Włodek zadecydowała o grze ośmioma zawodniczkami w polu. Ten manewr także nie przyniósł powodzenia.

Prowadzenie zespołu Pawła Tetelewskiego wzrosło do czterech bramek. Wraz z upływającym czasem brązowe medalistki ubiegłego sezonu zbliżały się do wygranej. Co prawda trafienia Małgorzaty Roli i Kristiny Repelewskiej zmniejszyły prowadzenie, jednak obrona Weroniki Kordowieckiej na minutę przed końcem meczu przypieczętowała zwycięstwo gospodyń.

 

Vistal Gdynia – MKS Selgros Lublin 23:20 (9:12)


Vistal: Gapska, Kordowiecka, Kamińska – Janiszewska 5, Urbaniak 1, Dorsz 1, Kobylińska 8,  Stanulewicz 3, Olszowa, Kozłowska 1, Matieli 1, Szarawaga 2, Borysławska, Macedo 1


MKS: Gawlik, Gruszecka – Rola 2, Kowalska 3, Gęga 6, Matuszczyk, Repelewska 2, Kozimur, Drabik 1, Mihdaliova 2, Nocuń, Skrzyniarz 2, Uzar 2

 

Kary: 12 min - 10 min

 

Widzów: 500 

Handballowe_koszulki_640_1
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens