Handball.pl - bilboard
Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (K)
A A A
Vistal w szlagierowym spotkaniu pokonał SPR Lublin (wideo)
30.01.2013 20:05 Źródło: Inf. własna
komentarzy 0

Siedemnasta kolejka PGNiG Superligi rozpoczęła się od hitowego meczu. W Gdyni Vistal Łączpol zmierzył się z SPR-em Lublin. Gdynianki okazały sie mało gościnne, bo wygrały z liderem tabeli 35:30. Na trybunach pojawił się Kim Rassmusen, który uważnie przyglądał się szczypiornistkom obu drużyn.


Małgorzata Gapska w bramce Vistalu (Fot. Lahire / Archiwum)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!
 

Gdynianki wyciągnęły wnioski z sobotniej potyczki z Zagłębiem Lubin i od początku ruszyły do ataku. Dwie pierwsze akcje Vistalu zakończyły się bramkami. Już w 3. minucie na prowadzenie wyszły szczypiornistki SPR-u. Lublinianki mogły kilka razy powiększyć przewagę, ale skutecznie między słupkami interweniowała Beata Kowalczyk.

 

Niestety, dla licznie zgromadzonej publiczności w hali ‘Gdynia’, miejscowe grały coraz mniej skutecznie co natychmiast przełożyło się na wynik. W 7. minucie Ewa Wilczek rzuciła szóstą bramkę dla swojego zespołu, na koncie mistrza Polski były trzy trafienia.

 

Dodatkowo na dwie minuty kary powędrowała Loredana Mateescu. Ambitna pogoń zespołu z Gdyni i bardzo dobra forma Ewy Andrzejewskiej, która dzięki trzem bramkom z rzędu zmniejszyła przewagę SPR-u do jednego gola (6:7). Reakcja trenera Edwarda Jankowskiego była natychmiastowa, czas dla Lublinianek.

 

Reprymenda poskutkowała, na parkiecie pojawiła się Małgorzata Stasiak, która wniosła sporo ożywienia w drugiej linii. Trzy szybko rzucone bramki przy nieudolnych atakach miejscowych spowodowało, że w 14. minucie o przerwę poprosił Jens Steffensen.

 

Po przerwie na parkiecie pojawiła się Małgorzata Gapska, która zastąpiła dobrze grającą Beatę Kowalczyk. Dodatkowo Patrycja Kulwińska wyszła wyżej w obronie pod Alinę Wojtas. Taki styl gry zdecydowanie utrudniał ataki SPR-owi i pozwolił Karolinie Sulżyckiej na rzucenie bramki kontaktowej.

 

W bramce coraz lepiej spisywała się Małgorzata Gapska. W 23. minucie pierwszą szansę na doprowadzenie do remisu zmarnowała Natasza Krnić, a kilkadziesiąt sekund później w jej ślady poszła Ana Petrinja. Rozluźnienie pojawiło się także w drużynie brązowych medalistek ubiegłego sezonu. Dorota Małek z rzutu karnego rzuciła tylko w poprzeczkę.

 

Blisko cztery minuty potrzebowały gdynianki, aby doprowadzić do remisu 13:13. Spotkanie wyrównało się, a wynik oscylował wokół remisu. Ostatnie dwie minuty należały do gości, które wygrały ten okres 3:1, a pierwszą połowę 17:15.

 

Druga połowa przypominała pierwszą. Lepiej rozpoczęły miejscowe, które dwukrotnie doprowadzały do remisu 18:18 i 19:19. W 38. minucie Loredana Mateescu wyprowadziła Vistal na prowadzenie. Chwilę później wynik podwyższyła Karolina Sulżycka i Edward Jankowski poprosił o przerwę.

 

Lublinianki nie potrafiły wybić z uderzenie rozpędzonych mistrzyń Polski. Na pojedyncze bramki SPR-u Vistal odpowiadał kilkoma golami. Po kwadransie gry w drugiej połowie na tablicy wyników było 28:24. Cztery minuty wystarczyło, aby goście rzuciły bramkę kontaktową (28:27). Zdenerwowany Jens Steffensen poprosił o czas.

 

Reprymenda przydała się zawodniczkom z Gdyni. Do bramki Weroniki Gawlik trafiła Katarzyna Duran, a Małgorzata Gapska obroniła rzut karny. Gdyby Aleksandra Zych wykorzystała łatwą sytuację z drugiej linii Vistal mógł prowadzić trzema bramkami. Tymczasem bramki Małgorzaty Stasiak i Doroty Małek ponownie wyrównały stan rywalizacji (29:29).

 

Aleksandra Zych zrehabilitowała się za niewykorzystaną okazję i dwukrotnie wyprowadzała Vistal na jedną bramkę prowadzenia. Doskonały fragment gry zaliczyła Małgorzata Gapska, która odbiła ważne piłki po rzutach Doroty Małek i Agnieszki Koceli. Dodatkowo Małgorzata Stasiak niefortunnie broniła i otrzymała trzecią dwuminutową karę i w konsekwencji czerwoną kartkę.

 

Niespełna czterdzieści sekund później sędziowie zafundowali kolejną karę SPR-owi. Na dwie minuty odpoczynku powędrowała Kristina Repelewska. Grając w cztery w polu lublinianki straciły 33. bramkę i szansa na wygranie meczu mocno się ograniczyła (33:30). Na niespełna trzy minuty przed końcem o czas poprosił Edward Jankowski.

 

W ostatnich minutach do siatki Weroniki Gawlik trafiła już tylko Katarzyna Duran (dwukrotnie) i druga ligowa porażka SPR-u stała się faktem.  Vistal Łączpol od fatalnego sobotniego meczu z Zagłębiem przeszedł metamorfozę i dziś zagrał zespołowo i skutecznie co przełożyło się na wynik.

 

 

Vistal Łączpol Gdynia – SPR Lubin 35:30 (17:15)

 

Vistal: Kowalczyk,  Gapska – Mateescu 8, Andrzejewska 6, Duran 5, Sulżycka 5, Zych 4, Koniuszaniec 3, Kulwińska 3, Petrinja 1, Krnić

 

SPR: Gawlik, Czarna, Baranowska – Stasiak 8, Kocela 4, Majerek 4, Małek 4, Repelewska 4, Wilczek 4, Wojtas 2

 

Progresja wyniku: 1:0, 1:1, 2:1, 2:3, 3:6, 6:10, 8:11, 13:13, 14:14, 14:17, 15:17, druga połowa: 15:18, 18:18, 21:19, 22:21, 25:21, 28:24, 28:27, 29:29, 30:30, 35:30.

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń + 7 (9 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens