Handball.pl - bilboard
Belka - przyjaciel recznej
PGNiG Superliga (K)
A A A
W derbach lepszy Vistal - AZS AWFiS postraszył faworyta
06.01.2016 17:34 Źródło: inf. własna
komentarzy 2

W pierwszym meczu drugiej rundy rozgrywanym w gdyńskiej Arenie Vistal Gdynia pokonał AZS AWFiS Gdańsk 27:24. Kluczem do zwycięstwa była zdobywczyni jedenastu bramek – Monika Kobylińska. Wynik meczu jest dokładnie taki sam jak w pierwszym starciu tych drużyn.

 

Vistal Gdynia wygrał w AWFiS-em Gdańsk w derbach Trójmiasta (Fot. P. JAremczuk / jaremczuk./pl)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

Gdynianki rozpoczęły rewanżową rundę spotkań od meczu z rywalem zza miedzy AZS AWFiS Łączpol Gdańsk. We wrześniu lepsze okazały się podopieczne Pawła Tetelewskiego, które wygrały 27:24.


Spotkanie poprzedziła miła uroczystość, wszystkie uczestniczki niedawno zakończonego mundialu w Danii otrzymały drobne upominki i kwiaty od władz gdyńskiego klubu.
 

W pierwszej akcji Vistal grał długo i mało dokładnie. Pod presją gry pasywnej gospodynie szybko oddały niecelny rzut. Pierwszą bramkę meczu zdobyła Paula Mazurek i to gdańszczanki jako pierwsze objęły prowadzenie. Mecz toczył się w szybkim tempie i poza pierwszą akcją bramki wpadały z dużą częstotliwością.
 

Już po pięciu minutach Jerzy Ciepliński zdecydował się na zmianę między słupkami Adriannę Sielską zastąpiła Dorota Dobrowolska. Golkiperka już w pierwszej interwencji wyczuła intencje rzucającej Dunji Tasić, ale straty gola nie udało się uniknąć. Za drugim razem bramkarka pewnie odbiła rzut Moniki Kobylńskiej. Na tablicy wyników najczęściej pojawiał się remis.
 

Trener Paweł Tetelewski również szybko zmienił bramkarki. Małgorzata Gapska grała dziesięć minut. Jej miejsce zajęła Weronika Kordowiecka. Gdynianki zmieniły styl gry w obronie. Indywidualną opieką otoczona została Karolina Siódmiak. Taki zabieg mógł po raz pierwszy przynieść gdyniankom dwie bramki przewagi. Niestety piłka po rzucie z koła Patrycji Kulwińskiej trafiła w poprzeczkę, a chwilę później szybki i nieprzemyślany rzut Tasić odbiła Dobrowolska.
 

Absurdalnych sytuacji na parkiecie było więcej. Monika Stachowska w środkowej części parkietu zabrała piłkę rywalkom niczym w zabawie z dziećmi. Niestety doświadczona Urszula Lipska w sytuacji sam na sam przegrała w pojedynku z Kordowiecka. Druga z rzędu bramka Tasić wyprowadziła Vistal na prowadzenie 9:7. Natychmiast o czas poprosił szkoleniowiec gdańszczanek – Jerzy Ciepliński.
 

Reprymenda trenera nie przyniosła zmiany w obrazie gry. Akademiczki bez pilnowanej indywidualnie Siódmiak nie radziły sobie w ataku. W obronie dwie minuty złapała Urszula Lipska. Gdynianki nie wykorzystały gry w przewadze. Co prawda miejscowe utrzymywały dwie bramki przewagi, ale zmarnowały wiele okazji, żeby prowadzenie powiększyć (jak w 22. minucie kiedy Aneta Łabuda kończąc kontrę zamiast prostego rzutu szukała efektownej wkrętki). Po bramce kontaktowej Karoliny Siódmiak o przerwę poprosił Paweł Tetelewski.
 

Swoją obecność na parkiecie zaznaczyła Emilia Galińska, która dwukrotnie wykorzystała błędy w defensywie gości. Trener gdynianek desygnował do gry rezerwowe. Oprócz Galińskiej na parkiecie pojawiły się Zych i Dorsz. W pierwszej w takim zestawieniu gospodyniom nie udało się zawiązać akcji ofensywnej. W odpowiedzi inteligentne podanie Siódmiak do Stachowskiej otworzyło drogę obrotowej do zdobycia kolejnej bramki kontaktowej.
 

Przed końcową syreną jeszcze jednej kontry nie skończyły miejscowe. Emilia Galińska miała wybroną sytuację, a piłka po odbiciu od parkietu jedynie odbiła się od poprzeczki. Do remisu doprowadziła Katarzyna Pasternak, która była najsprytniejsza na kole Vistalu. Wynik pierwszej połowy z rzutu karnego ustaliła Monika Kobylińska. Do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodyń 14:13.
 

Druga połowa rozpoczęła się od trafienia Marty Karweckiej na 14:14 i spotkanie rozpoczęło się niejako od początku. Gdańszczanki broniły wysoko, ale początkowo nie przynosiło to rezultatu. Najpierw łatwą bramkę ze skrzydła zdobyła Łabuda, a chwilę później Kulwińska zapracowała na rzut karny. W barwach Łączpolu na pierwszy plan obok Siódmiak wysuwała się Marta Karwecka, która szybko zdobyła dwa ładne gole.
 

Wynik spotkania cały czas oscylował wokół remisu. Dopiero kiedy na karze siedziała Monika Stachowska gdynianki objęły dwubramkowe prowadzenie. W 39. minucie o czas poprosił Ciepliński. Do końca kary jego obrotowej pozostawały trzy sekundy. Gdański szkoleniowiec dobrze omówił grę. Po kilku podaniach przed Paulą Mazurek otworzyła się droga do zdobycia łatwej bramki.
 

Kolejne akcje po raz kolejny udowadniały, że długa przerwa nie sprzyja drużynom. Błędy po obu stronach parkietu sprawiały, że mecz tracił na widowiskowości. Ważna bramka Moniki Stachowskiej. Kołowa Akademiczek nie dość, że rzuciła na remis to jeszcze wykluczyła na dwie minuty Dunję Tasić. Za sprawą Patrycji Ciury gdańszczanki po raz pierwszy od stanu 0:1 objęły prowadzenie 19:20. Zdenerwowany Paweł Tetelewski poprosił o czas.
 

Na kłopoty – Gapska wydawało by się, że to jedyne co miał do zaoferowania Tetelewski. Gdynianki gubiły się w obronie. Łączpol prowadził nawet dwoma bramkami. Podopieczne Jerzego Cieplińskiego mimo dogodnych sytuacji nie umiały utrzymać prowadzenia i na niewiele ponad 12 minut przed końcem meczu Monika Kobylińska doprowadziła do remisu po 22.
 

Doskonała interwencja Małgorzaty Gapskiej była początkiem doskonałej akcji gdynianek. Ze skrzydła trafiła Gutkowska. Odpowiedź Akademiczek to natychmiastowe dogranie do koła i bramka popularnej Stachy. Nerwy dawały się we znaki obu drużynom. Najpierw sędziowie odgwizdali kroki gdyniankom, a chwilę później zbytni pośpiech przy wznawianiu gry kosztował gdańszczanki stratę piłki.
 

Na 24:23 trafiła Aneta Łabuda. Goście usilnie grały do prawego skrzydła na które sposób miała dziś Gapska. Pod presją gry pasywnej rzucała Katarzyna Skonieczna, ale zbyt czytelnie na co skutecznie zareagował blok. W kolejnym zagraniu rozgrywająca z Gdańska wyrzuciła piłkę poza linię boczną boiska. Gdynianki prowadziły 25:23 i miały szansę na powiększenie przewagi, ale potężne rzuty sprawdzały wytrzymałość słupków.
 

Gdańszczankom brakowało zimnej krwi. Paula Mazurek w doskonałej sytuacji przerzuciła piłkę ponad poprzeczką. Dla Vistalu trafiała Kobylińska. Prawa rozgrywająca po powrocie z mundialu nabrała pewności siebie i dziś w ataku była najważniejszym ogniwem w swojej drużynie. W końcówce kolejną ładną interwencją popisała się Gapska. Ostatnią bramkę spotkania rzuciła Paula Mazurek. Ostatecznie mecz zakończył się takim samym wynikiem jak spotkanie w pierwszej rundzie, czyli 27:24.
 

Dobra obrona Vistalu i kilka dobrych interwencji Gapskiej oraz skuteczność Moniki Kobylińskiej w ataku zadecydowała o wyniku.
Jerzy Ciepliński (trener AZS AWFiS)
Po meczu powiedzieli:


Paweł Tetelewski (trener Vistalu): Spodziewaliśmy się, że będzie to mecz walki. Ciekawy byłem jak będziemy wyglądać po miesięcznej przerwie. W zasadzie trzy dni trenowaliśmy w pełnym składzie. To było widać. Obrona zagrała dobrze, cieszę się, że dwa punkty zostają w Gdyni.

Monika Kobylińska (rozgrywająca Vistalu): Dużo kibiców przyszło na halę, stworzyliśmy dobre widowisko. Mam nadzieję, że do przyczyni się do zwiększenia popularności naszej dyscypliny. Musiałyśmy się zgrać, długa przerwa wpłynęła na dokładność naszej gry.

Jerzy Ciepliński (trener AZS AWFiS): W tych zapowiedziach przedmeczowych sugerowałem niespodziankę, którą chcieliśmy sprawić. Byliśmy blisko. Dobra obrona Vistalu i kilka dobrych interwencji Gapskiej oraz skuteczność Moniki Kobylińskiej w ataku zadecydowała o wyniku. Nie mamy równego składu. Pogratulowałem moim zawodniczkom walki, bo z tego jestem zadowolony. Trzy błędy mniej i wynik mógł być inny.

Monika Stachowska (obrotowa AZS AWFiS): Do 54 minuty byłyśmy równym zespołem. Mnie cieszy, że hala była niemal pełna. Stworzyliśmy ciekawe widowisko. Nie cieszy mnie fakt, że punkty zostają w Gdyni.

Vistal Gdynia – AZS AWFiS Łączpol Gdańsk 27:24 (14:13)
 

Vistal: Gapska, Kordowiecka, Szwonka – Łabuda 4, Urbaniak, Galińska 2, Dorsz, Kobylińska 11, Stanulewicz, Olszowa, Zych, Kozłowska 3, Gutkowska 1, Tasić 3, Kulwińska 3


AZS AWFiS: Sielska, Dobrowolska – Pasternak 3, Kwiatkowska, Mazurek 3, Pesel, Stachowska 5, Siódmiak 8, Neitsch, Obrębalska, Lipska 1, Ciura 2, Klonowska, Karwecka 2, Skonieczna, Tomczyk
 

MaN

Handballowe_zeszyty_3
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
2
Bez Karoliny Siódmiak drużyna Łączpolu nie istnieje
P | *.pl | 07.01.2016 07:58
Stachowska coś próbowała zrobić, ale jej rzuty zależą w większości od podań koleżanek.
Błąd w tekście
obserwator | *.pl | 09.01.2016 00:20
W bramce Łączpolu nie grała Sielska. Na początku broniła Dobrowolska, a zastąpiła ją Obrębalska.
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens