Handballowe zeszyty - apsek
PGNiG Superliga (K)
A A A
Zmieńmy w końcu tę ligę - wszystkim wyjdzie na dobre!
25.05.2018 12:56 Źródło: inf. własna
komentarzy 1

Człowiek co rusz staje przed pytaniem, czy jest sens kopać się z koniem, walczyć z betonem i pozorantami zmian.  Może to tylko strata cennej życiowej energii, a może jednak gra warta jest świeczki, by w ogóle padały propozycje, rozwiązania, sugestie.  Piszę to już po zakończeniu słabego sezonu ligowego PGNiG Superligi kobiet, rozstrzygniętego na kilka kolejek przed końcem rozgrywek, gdzie jedyną niewiadomą  przed ostatnią serią gier została kwestia brązowego medalisty – pisze Michał Pomorski, jeden z najlepszych polskich dziennikarzy specjalizujący się w żeńskim szczypiorniaku.

 

W zakończonym sezonie wszystkie trofea zgarnęła jedna drużyna - MKS Perła Lublin (Fot. MKS TV)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


A można było zmniejszyć ligę?


W ogóle nie rozumiem i „nie kupuję” automatycznego zachowania statusu superligowca przez dwie najsłabsze zespoły sezonu. To kiepski żart ze zdrowej sportowej rywalizacji, w której nagradza się triumfatorów, a najsłabszych releguje się do niższej klasy rozgrywkowej.

 

To nie są zarzuty wymierzone akurat w ośrodki w Kielcach i Chorzowie, ale powtórzenie smutnej konstatacji, że nie mamy w Polsce 12 kobiecych drużyn na poziomie superligi. 
 

ZPRP miał kapitalną okazję, by ze względu na brak gotowości na awans liderów rozgrywek I ligi zmniejszyć najwyższą klasę rozgrywkową do 10 drużyn i przejść choćby na model, który zaproponowałem kilka miesięcy temu. Skoro jednak nie nastąpiła oczekiwana przeze mnie zmiana, można jeszcze naprawić fatalny terminarz na nowy sezon. 
 

Nie jest wcale za późno. 32 kolejki spotkań, przy tak katastrofalnie skonstruowanej koncepcji Pucharu Polski to dawka, która czyni więcej zła niż dobra kobiecemu szczypiorniakowi. Traci reprezentacja, tracą najlepsze kluby, szczególnie, jeśli poważnie traktują występy w europejskich pucharach.  Policzcie sobie na spokojnie, ile meczów w ostatnim sezonie rozegrały Kinga Achruk czy Joanna Drabik, porównajcie liczbę spotkań z analogiczną dawką czołowych piłkarek Gyori Audi Eto czy FTC Rail-Cargo Hungaria, a złapiecie się za głowę.
 

Czwórki zamiast szóstek


Żeby szybko przejść do konkretów, proponuję inny system rozgrywania 3 i 4 rundy rozgrywek nowego sezonu 2018/2019.
 

Superligę utworzy znów 12 drużyn, które rozegrają tradycyjny sezon zasadniczy (mecz i rewanż), czyli 22 kolejki spotkań.  Przed rozpoczęciem trzeciej rundy tabela jednak nie zostanie podzielona na dwie szóstki, jak dotychczas (mistrzowską i walcząca o utrzymanie), ale na trzy czwórki. Co więcej, po zakończeniu sezonu zasadniczego sugeruję, by doszło dodatkowo do dwumeczu drużyn z miejsc 4-5 i 8-9 na podstawie tabeli sezonu zasadniczego. 

 

Zwycięzca starcia 4-5 (niczym stary, dobry ćwierćfinał w fazie play-off) zyskiwałby prawo gry w czwórce mistrzowskiej, przegrany lądowałby w czwórce środkowej, tak samo jak zwycięzca rywalizacji 8-9.  W obrębie każdej czterozespołowej grupy obowiązywałby system gry każdy z każdym, mecz i rewanż (łącznie 6 kolejek), z zachowaniem dorobku punktowego po sezonie zasadniczym. Co oznaczałaby taka zmiana?


8 z 12 zespołów (te z miejsc 1,2,3,6,7,10,11,12) rozegrałoby łącznie 28 meczów w całym ligowym sezonie, zatem o 4 mniej niż do tej pory.  30 meczów rozegrałyby natomiast zespoły z miejsc 4-5 i 8-9, przy tej efektownej formule dwumeczu o prawo gry w wyższej czwórce.
 

Premie dla najlepszych


Wracam też do koncepcji zmiany systemu rozgrywek Pucharu Polski, o czym pisałem na łamach Handball.pl w artykule  z 18 marca b.r.


Cztery najlepsze drużyny poprzedniego sezonu ligowego, albo może jeszcze lepiej, finaliści ostatniego Pucharu Polski i dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny mistrzostw kraju uzyskiwaliby automatyczny awans do ćwierćfinału następnej edycji Pucharu Polski, bez konieczności rozgrywania meczów 1/8 z zespołami z niższych lig.
 

Po co to wszystko?


W ten sposób czołowe zespoły, które mają napędzać rozgrywki i reprezentować nasz kraj w europejskich pucharach nie stawałyby przed takimi logistycznymi galimatiasami jak Vistal (GTPR) Gdynia i MKS Perła Lublin w ostatnim sezonie.  Konieczność rozgrywania dwumeczu ćwierćfinałowego w Maladze przez zespół Roberta Lisa, nie wspominając nawet o związkowej wpadce z terminem finału Pucharu Polski (gdzie kary dla winnych za rzekomą "niefortunną koincydencję"?), stawia władze z ul. Puławskiej w bardzo złym świetle. 
 

Dojrzali ludzi kierują się często prostą zasadą, że zawsze, w każdej sytuacji można coś zrobić. To jest właśnie ten moment, by przestać pozorować działania i wziąć się za reformy.

 

Michał Pomorski 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
TAGI: pgnig superliga  zprp  
oceń + 5 (5 głosów)
 
podziel się artykułem
1
Grieg | *.pl | 26.05.2018 00:08
Taka mała korekta - poprzedni pomysł zmiany rozgrywek zaproponował pan redaktor, a nie PZPR.
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens