plzowka_927_250
Belka - przyjaciel recznej
Puchar Polski (M)
A A A
Vive obroniło PP - porażka Wisły po dramatycznym meczu (wideo)
12.05.2019 15:27 Źródło: inf. własna/ZPRP/EHF
komentarzy 0

W wielkim finale PGNiG Pucharu Polski mężczyzn PGE Vive Kielce minimalnie lepsze od Orlen Wisły Płock 26:25 (9:11). Znakomity mecz, zmiany prowadzenia i ogromne, sportowe emocje w Arenie Poznań! To jedenasty z rzędu i szesnasty w historii krajowy puchar dla zespołu z Kielc.

 

Vive świętuje zdobycie 11-go z rzędu, a 16-go w historii Pucharu Polski. (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Puchar Polski w XXI wieku to arena niemal tylko dwóch ekip: z Kielc oraz z Płocka. Dość powiedzieć, że na 19 edycji rozegranych od nowego milenium tylko raz puchar powędrował gdzie indziej: w 2002 roku duopol przerwała Warszawianka.

Nic więc dziwnego, że kolejny finał znów miał rozstrzygnąć się między dwiema najbardziej utytułowanymi ekipami w historii rozgrywek - PGE Vive (15 Pucharów Polski) i Orlen Wisłą (10). W ostatnim czasie regułą jest jednak, że górą z rywalizacji wychodzą kielczanie. Mistrzowie Polski w niedzielę grali o jedenasty już Puchar Polski z rzędu.

 

Ostatnimi, którzy zatrzymali Vive, byli właśnie płocczanie (w 2008 roku). Teraz marzyli o powtórce. - Nie mamy nic do stracenia. Stać nas na niespodziankę – przekonywał szkoleniowiec Wisły, Xavier Sabate.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania odbyła się miła uroczystość: odznaki za zasługi dla polskiej piłki ręcznej odebrali wybitni przedstawiciele dyscypliny z terenów Wielkopolski. W tym m.in. Henryk Rozmiarek, brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich 1976 w Montrealu, który otrzymał odznakę diamentową z wieńcem.

Po pierwszym gwizdku arbitrów nikt prezentów na parkiecie nie miał zamiaru już jednak rozdawać. Wynik spotkania dla Wisły otworzył Tomasz Gębala, ale kolejne dwie bramki były już udziałem kielczan. Vive miało nawet szansę na podwyższenie prowadzenia i zbudowanie przewagi już na samym początku spotkania, ale po prostym błędzie mistrzów Polski skontrował Michał Daszek (2:2, 5 min.). Zgodnie z nadziejami trzech tysięcy kibiców na trybunach, zapowiadały się ogromne emocje.

Obie ekipy w trakcie pierwszego pół godziny skupiły się głównie na zaryglowaniu dostępu do własnej bramki, w czym wydatnie pomagali bramkarze: Adam Morawski i Vladimir Cupara. Kolejne trafienia padały więc w bardzo wolnym tempie, a wszystko działo się w niezmiennym rytmie „gol za gol”. Mecz był na tyle wyrównany, że pierwszy raz któraś z ekip odskoczyła rywalom na choćby dwa trafienia dopiero 60 sekund przed przerwą.  Dwubramkowe prowadzenie Orlen Wiśle rzutem ze skrzydła dał wówczas najskuteczniejszy przed zmianą stron Michał Daszek (czym ustalił także wynik pierwszej połowy na 11:9).

Co więcej, zaraz po rozpoczęciu drugiej partii Daszek (tym razem z karnego) przewagę powiększył do trzech bramek. Mistrzowie Polski musieli się wreszcie obudzić. Impuls nastąpił w bramce, Cupara wciąż bronił z 60-procentową skutecznością. Dzięki jego interwencjom i wyprowadzonym kontratakom Vive wróciło do gry. Pięć minut później był już remis (12:12, 35. min.), a po chwili prowadzenie kielczan (14:13). Mecz wrócił do statusu quo, znów obie ekipy szyły łeb w łeb.

Lekiem na dobrze zorganizowaną defensywę Wisły były indywidualne akcje Luki Cindrica, który w pojedynkach jeden na jednego raz po raz ogrywał płockich defensorów (6 bramek, tytuł MVP wśród zawodników Vive). Po stronie Nafciarzy szalał zaś Michał Daszek (9 bramek i MVP). Płocczanom zabrakło jedynie większej siły rażenia z drugiej linii.

Kwadrans przed końcem pierwszy raz to VIVE urwało się rywalom. Mateusz Jachlewski trafił na 19:17 i reagować musiał Xavier Sabate. Efekt natychmiastowy, bo 30 sekund później znów mieliśmy remis – po 19.

Kolejny szturm przeprowadziła Wisła. Trafił De Toledo, poprawił Daszek i gdy do końca pozostało pięć minut gry, płocczanie prowadzili 24:22. Na wszelkie kłopoty ratunkiem jednak Cindrić. Chorwat wziął sprawy w swoje ręce i po chwili przewaga rywali zniwelowana (24:24). Zostało 120 sekund gry.

Trafił Blaż Janc, wyrównał Renato Sulić (25:25). Ostatni atak Vive na karnego zamienił Alex Dujszebajew, a „siódemkę” wykorzystał Julen Aguinagalde. Wisła na wyrównanie miała 10 sekund. Płocczanie doprowadzili do rzutu Dana Emila Racotei, ale piłkę zatrzymał Vladimir Cupara. Jedenasty z rzędu, a szesnasty w historii Puchar Polski powędrował do Kielc.

 

Jesteśmy rozczarowani, bo przyjechaliśmy po zwycięstwo. Jestem jednak dumny z chłopaków - myślę, że zespół z początku sezonu, a ten, który mamy teraz to zupełnie dwie inne drużyny.
Xavier Sabate, trener Orlen Wisły Płock
Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Przede wszystkim musimy pogratulować naszym kibicom, którzy przez dwa ostatnie mecze mieli zawały (śmiech)! Ale wytrzymali, a my jesteśmy w Final4 Ligi Mistrzów i mamy Puchar Polski! Jest naprawdę bardzo, bardzo fajnie! Walczymy, gramy i robimy wszystko dla naszych kibiców! Chłopaki mają serca, charakter, bo to nie był nasz dzień, ani tu, ani w Paryżu. Wytrzymali to wszystko, wielkie podziękowania dla nich. Dziękujemy też Cupiemu! W pierwszym meczu z Paryżem bronił super, w drugim niekoniecznie, ale ostatnie bramki obronił „na awans” i dzisiaj też pokazał klasę! Luka Cindrić oddał mu swoją nagrodę dla najlepszego zawodnika, myślę, że to bardzo fair z jego strony, bo dla mnie dziś Cupara też był najlepszy.

Xavier Sabate, trener Orlen Wisły Płock:
Jesteśmy rozczarowani, bo przyjechaliśmy po zwycięstwo. Jestem jednak dumny z chłopaków - myślę, że zespół z początku sezonu, a ten, który mamy teraz to zupełnie dwie inne drużyny. Mamy prawdziwych wojowników, cały czas mocno walczą, a to jest droga do rozwoju. Dzisiaj w piłce ręcznej dwie bramki to nic. Graliśmy przeciwko świetnej ekipie, zespołowi, który zagra w Final Four Ligi Mistrzów i jest budowany tak, by nie tylko tam awansować, ale też wygrać. Różnica w budżecie naszych klubów jest ogromna, oni mają na każdej pozycji zawodników ze światowej czołówki. Piłka ręczna to jednak nie są nazwiska, ale ludzie. My mieliśmy prawdziwych wojowników, mieliśmy ostatnią piłkę, dobrze rozegraliśmy akcję, ale spudłowaliśmy. Taki jest sport. Różnica między sukcesem a przegraną jest bardzo cienka. My cały czas będziemy kontynuowali naszą pracę i starali się ich pokonać, ale teraz skupiamy się tylko na meczu w Kwidzynie.

Mateusz Jachlewski, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Dużo emocji! Mecz mógł się podobać kibicom, to był mecz walki, cały czas wynik oscylował wokół remisu. Jak my rzuciliśmy dwie bramki, to zaraz Płock odrobił. Dla nas to było bardzo trudne spotkanie, bo broniliśmy tytułu, a według mnie trudniej jest bronić tytułu niż go zdobyć. To jedenasty z rzędu Puchar i bardzo się z tego cieszymy, ale muszę przyznać, że dzisiaj Orlen Wisła Płock zagrała dobry mecz i było bardzo ciężko, zresztą niespecjalnie nam dzisiaj wychodziło na boisku. Mieliśmy fazy dobre i gorsze, nie mogliśmy utrzymać rytmu, który pozwoliłby nam odskoczyć na pięć, sześć bramek.

Alex Dujshebaev, rozgrywający PGE VIVE Kielce:
Płock miał więcej czasu na przygotowanie, my jesteśmy tuż po wygranej w Paryżu, ale wytrzymaliśmy, w drugiej połowie graliśmy lepiej i zasłużyliśmy, by wygrać! Zobaczymy, co będzie w finale, ale najpierw musimy jeszcze wygrać z Opolem, a Płock musi wygrać swój półfinał. Na pewno się na nas dobrze przygotują. Chcemy zdobyć Mistrzostwo Polski, zostały nam tylko trzy tygodnie, a mamy dwa tytuły do zdobycia, chcemy jeden i drugi!

Arkadiusz Moryto, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Oj, działo się dzisiaj! To był ciężki mecz, nie układało nam się dzisiaj. Wisła zagrała naprawdę inteligentne zawody, rywale czytali naszą grę w ataku i w swojej grze radzili sobie bardzo dobrze, oszukiwali naszą obronę. Chwała nam za to, że udało się wyrać i w końcówce, w najważniejszym momencie rzucić bramkę, a kolejną obronić. Chcieliśmy wykonać swoje założenia w stu procentach. Mniej więcej mieliśmy rozpisane wszystko, co grają, ale trzeba to jeszcze przełożyć na boisko, co nie było takie proste. Bardzo się cieszę z pierwszego trofeum, oby jeszcze więcej w tym sezonie!

 

[wideo] ZPRP TV: Rombel chwali poziom finałwego meczu o Puchar Polski!

 

 

[wideo] ZPRP TV: Zobacz relację z Pucharu Polski!

 

 

ORLEN WISŁA PŁOCK – PGE VIVE KIELCE 25:26 (11:09) [wideo - cały mecz]

Wisła: Morawski, Wichary – Daszek 9, De Toledo 2, T. Gębala 3, Góralski, Krajewski, Mihić 1, Mlakar 2, Moya 1, Obradović, Piechowski 1, Racotea 1, Sulić 5, Zdrahala

Vive: Cupara, Ivić – Aguinagalde 2, Bis, Cindrić 5, A. Dujshebaev 1, Fernandez Perez 2, Jachlewski 2, Janc 5, Jurkiewicz 1, Karalok 3, Kulesz 3, Lijewski, Mamić 1, Moryto 

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MP Kalisz 2019
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Czy polscy piłkarze ręczni, którzy w grupie 1 rywalizują z Niemcami, Izraelem i Kosowem, awansują do EHF Euro 2020?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens