Handballowe zeszyty - apsek
1. liga (M)
A A A
Gdańszczanie nie zatrzymali "Inżynierów" z Warszawy
28.03.2011 15:36 Źródło: AZS PW Warszawa
komentarzy 0
Wyjątkowo gościnni okazali się szczypiorniści gdańskiego SMS-u pozwalając zdobyć warszawskim "Inżynierom" aż 36 bramek i wywieźć ze stolicy polskiego Pomorza dwa ligowe punkty. Ostatecznie mecz 18. kolejki zakończył się wynikiem 36:24 dla AZS-u Politechniki Warszawskiej.
 
Szczypiorniści gdańskiego SMS-u musieli uznać wyższość warszawskiej Politechniki (fot. AZS PW Warszawa)
W sobotę 26 marca w Gdańsku zmierzyły się dwie zdecydowanie przeciwstawne sobie drużyny: AZS Politechnika Warszawska w roli gościa - mająca na swoim koncie po 17. kolejkach 22 punkty i znajdująca się na 4. miejscu w ligowej tabeli oraz SMS Gdańsk - drużyna na ostatnim miejscu w lidze z sześcioma punktami na koncie.
 
Gdańszczan jednak nie należy lekceważyć, jak podkreślali przed meczem zawodnicy Politechniki. I mieli rację, co pokazała wcześniejsza - 17. kolejka - w której grający na wyjeździe SMS pokonał wiceliderów rozgrywek - Orlen Wisłę II Płock. Jeśli zaś chodzi o warszawiaków to są oni ostatnio w wyśmienitej formie i po nieudanym początku rundy rewanżowej teraz praktycznie nokautują każdego rywala, który stanie im na drodze.
 
Zgromadzeni w gdańskiej hali kibice nie musieli długo czekać na pierwsze bramki.  Po świetnym początku i zdobyciu trzech bramek z rzędu podopieczni trenerów Dariusza Tomaszewskiego i Marcina Plicha nie zdołali jednak utrzymać przewagi nad Politechniką, która mozolnie wchodziła w ten mecz.
 
Na trzy początkowe bramki SMS-u zawodnicy AZS-u odpowiedzieli dopiero w 4. minucie, dzięki skutecznemu atakowi Łukasza Lisickiego. Kolejne trafienie warszawska drużyna zdobyła z karnego, po rzucie Łukasza Kolczyńskiego. Do pierwszego w tym spotkaniu remisu doprowadził świetnie ostatnio dysponowany Andrzej Korus - jeden z najbardziej doświadczonych zawodników stołecznego klubu.
 
Pierwsze prowadzenie w meczu Politechnice zapewnił Tomasz Kasprzak już w 5. minucie. Przewaga gości nie trwała jednak długo, w tej samej minucie bramkę dla SMS-u zdobył Michał Daszek (4:4), a kolejne dwa rzuty: Mogielnickiego i Kuźdeby zapewniły gdańszczanom dwupunktowe prowadzenie. Straty Politechniki powoli zaczał odrabiać Mateusz Zasikowski, przełamując nieudane trafienia najpierw Kasprzaka, a następnie Kolczyńskiego.
 
Kolejne minuty spotkania to wzajemna wymiana bramek między obiema drużynami, która skończyła się zdobyciem przewagi przez podopiecznych trenerów Robaka i Piwowarskiego. Prowadzenie to zapewnili AZS-owi najpierw Lisicki (11:12), a następnie: Marcin Prokop - jeden z najmłodszych graczy AZS-u (11:13), Lisicki (11:14) i Kasprzak (11:15). 
Początkowo to co działało w SMS-ie czyli świetne kontry i obrona teraz zawodziło, przez co nawet dwojący się i trojący w bramce Michał Kapela nie był w stanie zatrzymać masowych ataków szczypiornistów Politechniki na swoją bramkę.
 
Stagnację w gdańskiej drużynie przełamał dopiero Michał Piwowarczyk. Następnie do bramki Macieja Pieczewskiego - skądinąd wychowanka gdańskiego liceum - trafili na zmianę Daszek i Piwowarczyk. Pierwsza połowa ostatecznie zakończyła się wynikiem 16:18 na korzyść AZS-u.
 
Drugą partię obie drużyny rozpoczęły ze zmianą w bramce: w wypadku gdańskiego SMS-u Kapela zastąpiony został przez Grzegorz Barnaśa, natomiast w bramce AZS-u PW za Pieńczewskiego wszedł Tomasz Szałkucki, który od razu rozpoczął od skutecznej obrony ataku Piwowarczyka.
 
Pierwszą bramkę po przerwie dla warszawiaków zdobył Korus (16:19) - niekwestionowany lider sobotniego meczu, a dla SMS-u - Piwowarczyk. Ten właśnie gdańszczanin w 35. minucie meczu usiadł na ławce kar, co pozwoliło grającej w przewadze Politechnice zdobyć kolejne bramki. Okazję wykorzystał Jakub Pietrzak - wracający do gry po kontuzji.
 
Kolejne minuty meczu to, podobnie jak w pierwszej połowie, obustronna wymiana trafień z wyraźną dwu-trzybramkową przewagą gości. Ciekawie zaczęło się robić, gdy na ławce kar usiedli najpierw Kasprzak i Korus z AZS-u PW, a następnie Paweł Smoliński i Michał Daszka z SMS-u. Podczas gdy w osłabieniu żadna z drużyn nie była w stanie ustawić ataku i przełamać obrony przeciwnika.
 
Uczynił to dopiero Paweł Niewrzawa zdobywając dziewiętnastą bramkę dla gdańszczan. Na piętnaście minut przed końcem meczu Politechnika prowadziła 24:21. Był to moment zdecydowanie przełomowy, bo od niego zaczął się istny koncert celnych rzutów warszawian oraz kompletne rozbicie, zarówno w ataku, jak i w obronie, gdańskich szczypiornistów. 
 
Dwadzieścia sekund przed końcem meczu Mariusz Sokołowski zdobył swoją pierwszą, a zarazem ostatnią bramkę w meczu. Cały mecz zakończył się wynikiem 36:24 dla gości z Warszawy. Najwięcej bramek dla AZS-u zdobył Andrzej Korus - 9, dla gospodarzy Michał Daszek i Michał Piwowarczyk - po 6.
 
Mecz 18. kolejki, mimo dobrego początku potoczył się fatalnie dla gdańskiej drużyny. Mimo usilnych starań, przeważyło doświadczenie i świetna ostatnio dyspozycja warszawiaków, którzy dalej myśląc o awansie do PGNiG Superligi, nie dali sobie odebrać dwóch punktów.
 
Tak o porażce swojej drużyny wypowiadał się po meczu Michał Daszek: - Ciężko powiedzieć co poszło nie tak. W drugiej połowie po prostu nic nie zapaliło: ani obrona ani atak.
 
SMS Gdańsk - AZS Politechnika Warszawska 24:36 (16:18)
SMS: Kapela, Barnaś - Daszek 6, Piwowarczyk 6, Kuźdeba 3, Mogielnicki 3, Walczak 3, Abram 1, Niewrzawa 1, Rogulski 1, Kondrattiuk, Król, Kupiec, Smoliński
AZS: Pieńczewski, Szałkucki - Korus 9, Lisicki 5, Szmulik 5, Kolczyński 4, Zasikowski 4, Prokop 3, Kasprzak 2, Kwiatkowski 2, Sokołowski 1, Bulej, Krawczyk, Pietrzak
 
Joanna Pińkowska
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens