Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Liga Mistrzów
A A A
LM: Celje za szybkie dla Vive - druga porażka kielczan
30.09.2017 19:45 Źródło: inf. własna/PGE Vive Kielce
komentarzy 0

W meczu trzeciej kolejki Ligi Mistrzów przegraliśmy na wyjeździe z RK Celje Pivovarna Lasko 27:31. Gospodarze od początku narzucili bardzo szybkie tempo gry, któremu ciężko było sprostać. Kieleccy zawodnicy popełniali zbyt wiele błędów własnych i choć mieli kilka okazji do tego, by dogonić rywali, w kluczowych momentach Słoweńcy okazywali się lepsi i odskakiwali na kilka trafień. Najskuteczniejszy w szeregach żółto-biało-niebieskich był Darko Djukić, a po stronie gospodarzy Gal Marguc.
 

Michał Jurecki i jego Vive bez wyjazdowej wygranej w LM (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Goście rozpoczeli nietypowo - obroną, która przyniosła dobry rezultat w meczu z THW Kiel. Wysunięty na "jedynce” szyki Słoweńców próbował rozbijać Blaž Janc. Vive oryginalnie ustawiło również atak pozycyjny, ponieważ na lewym rozegraniu pojawił się Mariusz Jurkiewicz. Tak, jak się można było spodziewać, gospodarze narzucili bardzo szybkie tempo gry i dobrze na tym wychodzili. Po dziesięciu minutach spotkania prowadzili 5:4. W tym czasie przyjezdni zawodnicy parę razy stracili piłkę w ofensywie, co kończyło się kontrami Słoweńców.

Bardzo dobrze w bramce spisywał się Filip Ivić. Dzięki Chorwatowi w początkowym etapie spotkania Celje nie odskoczyło kielczanom na większą liczbę bramek. Po kwadransie na boisku zameldowali się: Darko Djukić, Michał Jurecki, Mateusz Jachlewski, Marko Mamić, Krzysztof Lijewski i Dean Bombac. W ciągu czterech minut Vive straciło cztery bramki i przewaga gospodarzy wynosiła już 9:6. Wtedy jednak kolejną dobrą interwencją popisał się Filip Ivić, a skrzydłowi z Kielc zdobyli dwie bramki z rzędu.

W defensywie wciąż jednak brakowało asekuracji. Za chwilę po kolejnej fantastycznej paradzie Ivicia piłki nie zebrał Michał Jurecki, co sprytnie wykorzystał Daniel Dujshebaev. Najmłodszy z rodu Dujshebaevów całkiem odważnie poczynał sobie w tym meczu od samego początku i w pierwszej połowie zdobył w sumie trzy bramki. Po stronie Celje jeszcze lepiej niż Filip, sprawował się Urban Lesjak.

Dzięki niemu i jakiejś nadzwyczajnej indolencji zawodników Vive w ataku, Słoweńcy odskoczyli w pewnym momencie aż na sześć trafień (15:9), zdobywając bramki seriami po nieudanych akcjach kieleckiego zespołu. Tuż przed przerwą jednak ładny rzut ze skrzydła oddał najskuteczniejszy po stronie Kielc Darko Djukić, wykorzystując podanie od Alexa Dujshebaeva. Do szatni schodziliśmy przy stanie 16:12.

Na drugą połowę w bramce PGE VIVE zameldował się Sławek Szmal, a w ataku uruchomiła się opcja dobrej współpracy z obrotowym. Julen Aginagalde zdobył dwie pierwsze bramki. Zawodnicy Celje dalej starali się utrzymać jednak bardzo szybkie tempo, ale na chwilę się rozluźnili, a kielecki zespół zaczął grać dokładniej. Po kilku minutach gry gapiostwo rywali wykorzystał Michał Jurecki, przełamując linię podania i oddając łatwy rzut do pustej bramki. Wkrótce dystans do gospodarzy wynosił już tylko jedno trafienie (19:18).

Od tego momentu Vive zaczęło popełniać błąd za błędem, szczególnie faule w ataku i Celje znów nam odjeżdżało. Na szczęście mocnym bodźcem do dalszej gry był Sławek Szmal i po paru minutach ponownie doszliśmy gospodarzy na jedną bramkę (21:20). Ale na nic się to zdało, bo za chwilę Słoweńcy prowadzili 24:20, a gra coraz bardziej przypominała podchody: co udało nam się dojść na jedno trafienie, gospodarze wrzucali bieg „turbo” i migiem wypracowywali większą przewagę.

Ostatni raz nadzieję na dogonienie Celje dał Blaž Janc, po tym jak na trzy minuty przed końcem spotkania wykorzystał kontratak po przechwycie Marko Mamicia. Jednak od wyniku 28:26 rywale zdołali rzucić kielczanom kolejne trzy bramki i po ostatnim gwizdku sędziego tablica wyświetliła rezultat 31:27. Słoweńcy utonęli w radosnej celebracji pierwszych dwóch punktów w Lidze Mistrzów, a goście kolejny raz w tym sezonie musiała przełknąć gorycz wyjazdowej porażki.

 

RK Celje Pivovarna Laško – PGE VIVE Kielce 31:27 (16:12)

Celje: Lesjak, Panjtar – Vujović 1, Jurecić 1, Malus 3, Razgor 1, Suholeznik, Marguc 7, Mitrovic 5, Kodrin 1, Makuc 1, Anic 3,  D. Dujshebaev 5, Mackovsek 2, Mlakar, Beciri 1

Vive: Ivić, Szmal – Jurecki 2, A. Dujshebaev 4, Kus 1, Aginagalde 4, Bielecki 2, Jachlewski 2, Strlek 4, Janc 2, Lijewski, Jurkiewicz, Zorman, Mamić, Bombac, Djukić 6

 

Źródło: PGE Vive Kielce

Handballowe_koszulki_640_1
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens