I Love Handball - Belka duza 2
Belka - przyjaciel recznej
Liga Mistrzów
A A A
LM: "Koguty" ograły Wisłę - porażka "Nafciarzy" na własne życzenie! (wideo)
28.11.2018 20:27 Źródło: inf. własna/SPR Wisła Płock/EHF
komentarzy 0

Zaczęło się doskonale, ale później było już tylko gorzej. Ostatecznie ORLEN Wisła Płock przegrała na wyjeździe w meczu z 10. kolejki EHF Ligi Mistrzów z Riihimaen Cocks 26:27, trwoniąc dziewięć bramek przewagi i tracąc punkt w ostatniej sekundzie pojedynku. Mimo porazki "Nafciarze" zagrają w lutowych barażach o fazę pucharową rozgrywek.

 

Wisła straciła punkt w ostatniej sekundzie meczu z Cocks (fot. SPR Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Pojedynek z Kogutami rozpoczęliśmy w najlepszy z możliwych sposobów. Gospodarze przez pierwsze sześć minut nie mieli pomysłu na sforsowanie naszej defensywy, a Nafciarze w tym czasie zapisali na swoim koncie cztery trafienia.

 

O czas poprosił szkoleniowiec Riihimaen Cocks, ale zaraz po wznowieniu gry znakomitym blokiem popisał się Jose Guilherme de Toledo, a kolejną kontrę wykończył Sulić. Finowie na pierwszą bramkę czekali blisko dziesięć minut, ale w tym momencie tablica świetlna wskazała stan 1:6.

 

Taki obrót spaw pozwolił nam spokojnie prowadzić grę i kontrolować to, co dzieje się na boisku. Nafciarze imponowali swobodą w swoich poczynaniach, a co za tym idzie skutecznością.

 

Unikali prostych błędów, utrzymywali koncentrację w obronie i w 20 min. prowadziliśmy już 12:3. "Nafciarze" chyba zbyt szybko uwierzyli, że jest już po meczu. Kilka kolejnych strat piłki w ataku skutkowały kontrami gospodarzy, którzy w przeciągu niespełna czterech minut zapisali na swoim koncie cztery bramki, co od razu spotkało się z reakcją trenera Sabate. Do końca tej części meczu "Nafciarzom" nie udało się wrócić do swojego rytmu i do szatni zeszli z przewagą "tylko" pięciu oczek.

Od początku drugiej połowy goście nie forsowali jakoś specjalnie tempa. W naszych szeregach nie do zatrzymania był Michał Daszek, który śrubował swoją zdobycz bramkową. Na pewno brakowało takiej solidności w obronie, jaką oglądaliśmy w pierwszych dwudziestu minutach, ale mimo wszystko przewaga naszej drużyny nie topniała, co wydawało się jej głównym celem. Niestety również i ta postawa przestała przynosić zamierzony efekt.

 

W 20.min. gospodarze zaskoczyli grającą niemal „na stojąco” naszą defensywę i zmniejszyli straty do trzech oczek. Wiślakom nie szło w każdym elemencie i gdy nasza przewaga wynosiła już tylko dwa oczka, zrobiło się niespodziewanie nerwowo. Jednak nawet wtedy mało kto przypuszczał, że tutaj naszemu zespołowi może stać się krzywda. Niemniej w 54. min. "Koguty" zdobyły kontaktową bramkę, co było zaskoczeniem chyba dla obu stron.

 

Chwilę później gospodarze osiągnęli to, do czego usilnie dążyli i na tablicy świetlnej pojawił się remis 26:26. "Nafciarze" mieli 45 sekund na przeprowadzenie decydującej akcji. Sędziowie gwizdnęli jednak kontrowersyjny faul w ataku i ostatni cios należał do "Kogutów".

 

Przy biernej postawie obrony gości równo z syreną trafił Nico Ronnberg i sensacja stała się faktem. "Nafciarze" roztrwonili 9(!) bramek przewagi z 20 min. spotkania i oddali punkty uradowanym tym faktem gospodarzom.

 

[wideo] EHF TV: Koguty zaszokowały pasywną w końcówce Wisłę!

 

 

Riihimaen Cocks – ORLEN Wisła Płock 27:26 (10:15) [wideo - cały mecz]
 

Riihimaen: Morkunas, Szitsko - Ronneberg 8, Basarić 7, Udd, Kryrylenko, Tamminen 5, Lukyanczuk, Zapanjac 1, Syrjala, Novoselow 1, Nenita 3, Puljizovic 2, Alander, Kovalenko, Tsitou
 

Wisła: Borbely, Morawski - Krajewski 3, Obradović 2, Sulić 3, Daszek 8(2k), Źabić 3(1k), Toledo 3, Moya 1, Mihić 1, Racotea 1, Tarabochia, Mlakar 1

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MP Kalisz 2019
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Czy polscy piłkarze ręczni, którzy w grupie 1 rywalizują z Niemcami, Izraelem i Kosowem, awansują do EHF Euro 2020?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens