I Love Handball - Belka duza 2
Liga Mistrzów
A A A
LM: PSG rozbiło Vive, ale to kielczanie w Final Four! (wideo)
05.05.2019 19:12 Źródło: inf. własna/ZPRP/EHF
komentarzy 0

Wyjątkowo słodko smakuje wysoka porażka piłkarzom ręcznym PGE Vive Kielce w ćwierćfinale EHF Ligi Mistrzów. Kielczanie co prawda przegrali 26:35 na wyjeździe z PSG Handball, ale wpływ na ich awans miała wysoka wygrana (34:24) w pierwszym meczu. To  czwarty w historii awans kieleckiego klubu do turnieju w Kolonii.

 

Vive uciekło katu spod topora i zameldowało się w Final Four! (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Sobotnie wysokie zwycięstwo gospodarzy w Hali Legionów mocno podrażniło paryżan! Przed Vive w tym sezonie podopieczni Raula Gonzaleza przegrali tylko jeden mecz w Lidze Mistrzów, ulegając MOL-Pickowi Szeged 32:33. Porażka w Kielcach popsuła im statystyki i wybitnie pogorszyła szanse na awans do czwartego z rzędu Final 4 w Kolonii, stawiając przed koniecznością odrobienia dziesięciu bramek straty do PGE VIVE.

Od pierwszych minut gospodarze demonstrowali swoją determinację. Po pierwszym celnym rzucie tego spotkania twarz jego autora, Luca Abalo, któremu w Kielcach Vladimir Cupara wybił jakiekolwiek nadzieje na zdobycie choć jednej bramki, wykrzywiła się w dzikim triumfie. Francuz jakby chciał zademonstrować, że tym razem, u siebie, nie pozwoli Serbowi na taką dominację. Vlad zachował spokój, a kilka chwil później, powstrzymał w rzucie karnym Uwe Gensheimera, pokazując, że w ciągu tygodnia wcale nie zapomniał, jak dokonuje się spektakularnych interwencji.

Po drugiej stronie między słupkami rozpoczął tym razem Rodrigo Corrales i na nieszczęście gości bardzo dobrze wszedł z mecz, powstrzymując kilka kolejnych akcji kielczan. Po ośmiu minutach przegrywali 2:5. Gra była nerwowa, szarpana.

 

[wideo] EHF TV: Gensheimer podwyższa na 5:2!

 

 

Na dwie minuty z boiska wypadł Luka Karabatić, kieleccy zawodnicy wytchnęli i pięknym trafieniem z dystansu popisał się Uladzislau Kulesh.

Gospodarze nie tracili jednak na sile rażenia. Bramkę Vlada Cupary ostrzeliwali rozgrywający, Mikkel Hansen, Sander Sagosen i Nedim Remili. Strzelby kielczan natomiast się zacięły. Od dziewiątej minuty nie mogli zdobyć gola i w siedemnastej minucie zrobiło się już 3:8.

 

Piłkę mieli paryżanie i wyglądało to naprawdę źle, ale wtedy klasę pokazał Vladimir Cupara, który obronił rzut i dobitkę, a niesiony emocjonalną reakcją Cupiego Blaz Janc wreszcie zdobył czwarte trafienie dla PGE VIVE.

 

[wideo] EHF TV: Vlad Cupara - żywa ściana w bramce Vive!

 


 

Kilka minut później Słoweniec znów popisał się piękną bramką, gdy jego koledzy z boiska nie mogli przebić się przez defensywną ścianę rywali. Blaz, grając na rozegraniu, puścił piłkę tuż przy podłodze, ośmieszając obronę PSG. Wszystko to były jednak tylko pojedyncze zrywy, przyjezdna drużyna miała ogromne problemy z atakiem pozycyjnym i większość trafień zdobywała indywidualnymi akcjami. Pod nieobecność Uladzislaua Kulesha, który zszedł na ławkę, zupełnie brakowało zagrożenia z drugiej linii.

Podopieczni Raula Gonzaleza natomiast z łatwością powiększali przewagę. Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy przegrywali 7:13, a trener Dujshebaev poprosił o czas. Reakcja szkoleniowca niestety nie przyniosła rezultatów, a rzutem w ostatnich sekundach przed przerwą Mikkel Hansen ustalił rezultat na 18:11, a przewagę paryżan na siedem bramek.

Trener Talant Dujshebaev musiał w szatni dokonać cudu, by odwrócić losy tego meczu. Dziesięciobramkowa przewaga jego podopiecznych stopniała do trzech, a do rozegrania zostało jeszcze trzydzieści minut. Zaczęło się źle. Paryżanie szybko podwyższyli prowadzenie do ośmiu trafień, a gościom wciąż zdobywanie bramek szło jak po grudzie. Na lewej połówce obudził się jednak Uladzislau Kulesh, a w arsenale rzutów naszych zawodników pojawiły się rzuty z dystansu. W trzydziestej dziewiątej minucie gospodarze zrobili jednak kolejny krok w tym meczu – Uwe Gensheimer trafieniem ze skrzydła podwyższył wynik na 24:15. Juz dziewięć bramek różnicy.

Na boisku w kieleckiej bramce pojawił się Filip Ivić, a w paryskiej Thierry Omeyer. Filipa jednak szybko zastąpił Vlad Cupara, Francuz natomiast bronił rzut za rzutem. Ciężar gry w PGE VIVE wziął na swoje barki Luka Cindrić. Chorwat był jedynym zawodnikiem, który jako tako przebijał się przez obronę i ręce bramkarza PSG, a do tego wykonywał tytaniczną pracę kierując atakiem zespołu. Nasi zawodnicy po najlepszym meczu w sezonie grali ewidentnie najgorszy, ale w całości ćwierćfinałowej rywalizacji cały czas byli jedno, dwa trafienia na plusie. Na kwadrans przed końcem meczu przegrywali 19:27.

Zaledwie dwie minuty wystarczyły, by Francuzi wreszcie „wyrównali” – tablica wyników wskazała magiczny rezultat 29:19. Gospodarze nie zatrzymywali się. Dowodzeni przez Nedima Remiliego na dziesięć minut przed końcem prowadzili jedenastoma trafieniami, 31:20. Jeśli coś mogło sprawić, że drużyna VIVE obroni w Paryżu awans do Final4 Ligi Mistrzów, to tylko cud. Żółto-biało-niebiescy miotali się jakby skrępowani jakimś niewidzialnym sznurem bezradności, ale nie ustawali w szarżowaniu na bramkę rywali.

Tak, stało się! Stał się cud! Cztery minuty przed końcem za trzecią karę dwóch minut udział w meczu zakończył Mikkel Hansen, Alex Dujshebaev zdobył dwudziestą czwartą bramkę, a Vladimir Cupara w sytuacji jeden na jeden obronił rzut Henrika Toft Hansena! Wynik wynosił 34:24, a za faul rywali na linii siedmiu metrów z piłką ustawił się Julen Aginagalde. Do końca trzy minuty. GOL! GOL! GOL! 34:25!!! I kolejna interwencja Vlada Cupary! Teraz już nic nie mogło wyrwać nam z rąk biletu do Kolonii.

Zawodnicy Talanta Dujshebaeva trzymali go mocno wszyscy razem, w decydujących momentach wykazując się nie tylko stalowym uściskiem dłoni, ale i stalowymi nerwami. Sześćdziesiąt minut minęło! Ostatni gwizdek sędziego! 35:26! Mamy to! Mamy czwarty w historii klubu awans do Final4 Ligi Mistrzów...

  

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce: Druga połowa tego dwumeczu nie była dobra w naszym wykonaniu, ale całość, uważam, że była bardzo fajna. Drużyna zasłużyła na pochwałę i wielkie gratulacje od wszystkich, całego środowiska piłki ręcznej. Po raz kolejny, wbrew wszystkim prognozom, PGE VIVE Kielce awansowało do Final4. Czapki z głów dla chłopaków. W ataku nie mieliśmy dnia, w obronie chcielibyśmy mieć więcej interwencji, ale walczyliśmy. W najważniejszych momentach Vladimir Cupara obronił rzuty paryżan. Takie dramatyczne sytuacje tylko podkreślają siłę i charakter tego zespołu! To była walka Dawida z Goliatem, a gdy Dawid wygra, radość jest niesamowita!

Julen Aginagalde, obrotowy PGE VIVE Kielce: Przez cały mecz pokazaliśmy charakter! Oczywiście, nie jest łatwo wygrać w tej hali, rywale nie mieli nic do stracenia. Było bardzo trudno, ale wytrzymaliśmy całe spotkanie. To nie jest dobry wynik, jeśli to byłby normalny mecz, wcale nie bylibyśmy zadowoleni, ale w tych okolicznościach, biorąc pod uwagę wynik pierwszego starcia, jest super, osiągnęliśmy sukces! Jesteśmy strasznie zmęczeni, teraz będziemy świętować i odpoczywać!

Luka Cindrić, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Oczekiwaliśmy takiego meczu, było bardzo ciężko, gratuluję mojemu zespołowi i kibicom wszystkiego, co dziś zrobiliśmy. Wierzyliśmy w ten awans od pierwszego spotkania w Kielcach. Wiedzieliśmy, że Paryż tak nam się postawi. Nawet nie wiem, co powiedzieć! Trudno mi wyjaśnić, dlaczego tak to się dzisiaj ułożyło, rywale chyba mieli łatwiejszą sytuację mentalną. Oni po prostu musieli grać szybko, szybko, bardzo szybko, by odrobić przewagę. To dla nas bardzo ważne spotkanie, pokazaliśmy charakter.

 

[wideo] EHF TV: najlepsze siódemka reważowych meczów 1/4 finału LM!

 

 

Paris Saint Germain - PGE Vive Kielce 35:26 (18:11) [wideo - cały mecz]

 

PSG: Omeyer, Corrales – Gensheimer 5, Stepancic, Keita, Sagosen 2, Toft Hansen 4, Remili 13, Abalo 5, Dourte, L. Karabatić, Morros de Argila, Hansen 4, N. Karabatić 2, Ekdahl du Rietz, Nahi

Vive: Ivić, Cupara - A. Dujshebaev 4, Aginagalde 4, Jachlewski, Janc 4, Lijewski, Jurkiewicz, Kulesh 5, Moryto, Mamić, Cindrić 6, Fernandez 1, Karalok 2

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens