MHA - belka
Liga Mistrzów
A A A
LM: Porażka Vive w Veszprem - nieudana druga połowa
02.12.2017 19:49 Źródło: inf. własna/EHF/Vive
komentarzy 0

W ostatnim meczu EHF Ligi Mistrzów tego roku PGE Vive Kielce przegrało na wyjeździe z Telekom Veszprem HC 26:31. Po bardzo dobrej pierwszej połowie zakończonej remisem 15:15, zawodnicy z Kielc nieco stracili siłę rażenia i ulegli mistrzom Węgier 26:31.

 

Vive uległo na wyjeździe Veszprem (Fot. VTK MEdia Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 Z dużą dozą sportowej agresji rozpoczęli to spotkanie kielczanie. Bardzo aktywna obrona z wysuniętym Blazem Jancem i uwijającymi się jak w ukropie zawodnikami zabezpieczającymi „tyły” pomiędzy linią dziewiątego metra a polem bramkowym przeganiała Węgrów po całej szerokości boiska.

 

W ataku z terenowego od razu wystartował Michał Jurecki, pod którego nasz zespół konstruował kolejne akcje. Po trzech niemal identycznych zagraniach Dzidziusia i rzucie karnym Karola Bieleckiego prowadziliśmy 4:3. Wkrótce jednak zbyt czytelnie z podobnym rzutem wybrał się w górę nasz kapitan i tym razem Roland Mikler zdołał go zatrzymać. Gospodarze zdobyli trzy bramki z rzędu i wyprzedzili nas na 6:4.

Wtedy popisał się Alex Dujshebaev. Najpierw sam pokonał Miklera, a później fantastycznie asystował Dzidziusiowi, podając mu piłkę na koło, gdzie rozgrywający skorzystał z niej jak rasowy obrotowy. Żółto-biało-niebiescy prezentowali się bardzo solidnie, od początku byli pełni determinacji i koncentracji na każdej kolejnej akcji i każdym kolejnym ruchu.

 

Bezbłędnie rzuty karne oddawał Karol Bielecki, zwodząc zarówno Miklera jak i Alilovicia, w sumie zdobywając w ten sposób do przerwy cztery „oczka” dla naszego zespołu. Brakowało jedynie odrobiny wsparcia w bramce, gdzie Filip Ivic robił, co mógł, ale widać było, że w tak krótkim czasie nie zdołał jeszcze wrócić do pełni formy. Trochę zbyt łatwo trafienia zdobywali przede wszystkim Mate Lekai i Dragan Gajić.

Podopieczni Talanta Dujszebajewa grali jednak przede wszystkim mądrze i konsekwentnie, czego przypieczętowaniem w pierwszej połowie było ostatnie trzydzieści sekund. Mariusz Jurkiewicz popędził w kontrze na bramkę Węgrów, ale widząc, że zespół nie nadążył za nim i nie chcąc ryzykować niedokładnych podań, wstrzymał atak. Szkoleniowiec poprosił o czas, a po nim pięknym trafieniem zwieńczył akcję Alex Dujshebaev, ustalając wynik pierwszej partii na remis 15:15.

Z kłopotami rozpoczynaliśmy drugą część spotkania. Zawodnicy Veszprem nieco zbyt łatwo rozmontowywali naszą defensywę, a nasi gracze nie mogli rozkręcić się w ataku pozycyjnym. Przy stanie 19:17 dla gospodarzy z kontrą ku Filipowi Iviciowi pomknął Dejan Manaskov, ale Ficio stanął na wysokości zadania i powstrzymał skrzydłowego, a za chwilę bardzo ważną bramkę dla nas zdobył Blaz Janc. Nasz bramkarz za moment obronił rzut karny Momira Ilicia, ale coś znowu zacięło się w ataku i w ciągu kilku minut zrobiło się 22:18 dla Veszprem.

Podopieczni Ljubomira Vranjesa sporo grali ze swoim obrotowym, Andreasem Nilssonem, który czasem potrafił tak zakręcić się przy linii pola bramkowego, jakby miał wokół siebie pole siłowe o promieniu jednego metra, w które nie śmieli wejść nasi obrońcy.

 

Przez długi okres nie mogliśmy zredukować czterobramkowej przewagi Veszprem, w naszym zespole nastąpiła jakby zamiana sił – gdy coraz lepiej między słupkami sprawował się Filip Ivić, coraz słabiej i bardziej indywidualnie graliśmy w ataku. Zdecydowanie zbyt mało wsparcia od swoich kolegów dostawał Michał Jurecki, który w pojedynkę zdobył w meczu ponad jedną trzecią wszystkich bramek PGE VIVE.

 

W końcówce spotkania Węgrzy odjechali nam już na pięć trafień i choć nie można odmówić walki i uporu naszym zawodnikom, druga połowa zupełnie nam nie wyszła i dlatego z Veszprem wracamy bez punktów, po przegranej 26:31.

 

Telekom Veszprem HC - PGE Vive Kielce 31:26 (15:15)

 

Veszprem: Mikler, Alilovic – Manaskov 2, Schuch, Ilić 5, Tonnesen, Gajić 3, Nilsson 8, Nagy 2, Gyori, Ugalde 1, Marguc 3, Terzic, Blagotinsek 2, Jamali, Lekai 5

VIVE: Ivic, Szmal – Jurecki 9, Dujshebaev 3, Kus, Aginagalde, Bielecki 5, Jachlewski, Strlek 1, Janc 1, Lijewski, Jurkiewicz, Zorman 4, Mamić 2, Bombac, Djukić 1

 

Źródło: PGE Vive Kielce (kielcehandball.pl), EHF (ehfcl.com)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens