Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Liga Mistrzów
A A A
LM: Vive nie odrobiło strat - Montpellier w ćwierćfinale (wideo)
02.04.2017 19:35 Źródło: inf. własna/Vive Tauron Kielce/EHF
komentarzy 10

Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce już na 1/8-ej finału zakończyli swoją przygodę z tegoroczną EHF Ligą Mistrzów. Obrońca trofeum nie odrobił pięć bramek straty z pierwszego meczu. W rewanżu kielczanie znów przegrali z Montpellier HB, tym razem 26:28.

 

Vive nie zagra w ćwierćfinale EHF Ligi Mistrzów (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

W pierwszych minutach skuteczniejsi byli kielczanie. Na parkiecie zaznaczyła się nieznaczna przewaga zawodników trenera Talanta Dujszebajewa. Pierwsza odsłona była jednak niesamowitym sportowym rollercosterem. Po momencie dominacji "żółto-biało-niebieskich" do głosu doszli goście.

 

Mistrzowie Polski mogli w tym meczu liczyć na fantastyczne wsparcie wszystkich fanów zgromadzonych w Hali Legionów. Doping publiczności wyraźnie pobudził miejscową drużynę do odrabiania strat. Końcówka pierwszej odsłony należała już zdecydowanie do kieleckich zawodników.
 
Przez osiem ostatnich minut pierwszej połowy wicemistrzowie Francji nie zdobyli ani jednego gola. Kielczanie natomiast trafili do siatki rytwali aż pięciokrotnie i wyszli na prowadzenie 15:11.

 

Przewaga mogła być jeszcze wyższa, ale rzut w ostatniej sekundzie przed syreną obronił bramkarz gości - Vincent Gerard.


Od początku drugiej połowy nadal utrzymywała się przewaga gospodarzy Hali Legionów. Kielczanie niemal cały czas prowadzili różnicą 3-4 goli. Niestety, po trzech kwadransach spotkania francuski zespół doprowadził do rezultatu remisowego 20:20.

 

Chwilę później goście wyszli nawet na nieznaczne prowadzenie, różnicą dwóch goli. Zawodnicy trenera Talanta Dujszebajewa za sprawą goli Krzysztofa Lijewskiego zerwali się do odrabiania strat.

 

Na sześć minut przed końcem meczu po trafieniu "Lijka" znów był remis 23:23. Końcowe minuty meczu należały jednak do pewnych awansu gości.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Bertus Servaas (Prezes Vive Tauron Kielce): Nie możemy zawsze wygrywać. Dziś przegraliśmy i jeśli spojrzymy na dwumecz, to zasłużenie. W obu meczach "pękliśmy". Chciałbym wiedzieć dlaczego tak jest, ponieważ obserwowałem drużynę, zarówno na wyjeździe jaki i dziś. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, nic się nie dzieje i chyba sam Pan Bóg wie, dlaczego "pękamy" w pewnym momencie. Gdybym widział, że drużyna nie walczy to moglibyśmy reagować.

 

Dziś walczyliśmy super, prowadziliśmy pięcioma golami i tracimy przewagę. Trudno powiedzieć dlaczego, myślę, że to siedzi w głowach. Chłopaki walczyli jak lwy. W najważniejszych momentach jednak brakowało skuteczności. Bylibyśmy słabym klubem, gdybyśmy mówili, że teraz jest wszystko źle. W poprzednim roku wygraliśmy i każdy chcę więcej, ale to też jest piękno sportu. Dziś mamy gorycz porażki, a rok temu byliśmy szczęśliwi. Mam nadzieję, że następny będzie lepszy od tego.
 

Każdy wie jak zagrał i gdzie popełnił błędy.
Michał Jurecki (Vive Tauron Kielce)
Michał Jurecki (Vive Tauron Kielce): W najważniejszym fragmencie meczu około 40-45 minuty popełniamy głupie błędy i drużyna Montpellier robi to, co potrafi najlepiej - wyprowadza kontrataki. Każdy wie jak zagrał i gdzie popełnił błędy. Na pewno nie można mówić, że nie walczyliśmy, ponieważ każdy z nas przez 60 minut dał z siebie wszystko. Walczyliśmy do końca, chcieliśmy wygrać mecz dla naszych kibiców, niestety się nie udało...

Darko Djukić (Vive Tauron Kielce): Nie wiem co się stało, mieliśmy wszystko w naszych rękach. Prowadziliśmy różnicą pięciu goli... To jest sport, to jest życie... Montpellier było od nas lepsze w tych dwóch meczach. Chciałbym im pogratulować awansu i powiedzieć jeszcze jedno, że nie gramy w tym sezonie tak jak potrzeba, ale nasi kibice są najlepsi na świecie. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem. Musimy wstać i walczyć do końca.

Talant Dujszebajew (Vive Tauron Kielce):
Gratulacje dla Montpellier. W dwóch meczach byli lepsi od nas. Po styczniowych Mistrzostwach Świata, wrócili i zagrali lepiej niż my. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z porażki, ale mogę podziękować moim zawodnikom za walkę na parkiecie. Aby wygrać jeden raz Ligę Mistrzów to "kosztuje" 5-10 razy spróbować tego dokonać. Dziś to dla nas bardzo dobra nauczka, jak przegrać wygrywając 4-5 golami. Jeśli w następnym roku będziemy w stanie wyciągnąć wnioski, to będę z tego zadowolony. Dziękuję kibicom i jeszcze raz zespołowi za walkę.

Tobias Reichmann (Vive Tauron Kielce):
Montpellier zagrało dwa dobre mecze i zasłużyli na awans. Mieliśmy w obu spotkaniach szansę na zwycięstwo, ale w kluczowych momentach popełnialiśmy zbyt dużo błędów. Francuski zespół bezwględnie to wykorzystywał i to pozwoliło im na dalszą grę w Lidze Mistrzów. Jesteśmy bardzo rozczarowani...

Jure Dolenec (Montpellier HB): Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa. Graliśmy z aktualnym mistrzem Europy i nie byliśmy faworytem dwumeczu. Zagraliśmy dwa fantastyczne spotkania na bardzo wysokim poziomie, zarówno w obronie jak i w ataku. W przeszłości udowadnialiśmy, że umiemy walczyć z wielkim zespołami, ale tylko na własnym podwórku z Paris Saint Germain. Teraz udowodniliśmy to także w Europie.

 

Vive Tauron Kielce - Montpellier HB 26:28 (15:11) [wideo - cały mecz]

 

Vive: Ivić, Szmal - Jurecki 7, Walczak, Reichmann 1, Chrapkowski, Kus, Aguinagalde 2, Bielecki 5, Jachlewski, Strlek 1, Lijewski 6, Paczkowski, Zorman 1, Bombac 1, Djukić 2

Montpellier: Gerard, Portner - Anguetil, D.Simonet 4, Truchanovicius, Toumi 2, Grebille 5, Dolenec 7, Guigou 1, Zvizej,  Bonnefond, Faustin, Fabregas 3, Porte 3, Bingo 3

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl)m EHF (ehfcl.com)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
10
zimny kubel
mike2401789 | *.pl | 02.04.2017 23:15
juz jeden zimny prysznic byl kilka lat temu kiedy Wente zmienial Talant - teraz kolejny zobaczymy jakie wnioski z tego beda. Kazdy ma swoje - co poszlo nie tak. Ja powiem tak stare wilki juz powoli odchodza - a zmiennikow brak. Pozatym trzeba jakies nowe zagrywki bo gra na kolo i co 10 akcja na skrzydlo to za malo. Ogolnie ten sezon dla polskich druzyn klubowych do d..y
piąta kolumna
Agent | *.pl | 03.04.2017 09:19
VIVE rozdupcone to jeszcze kadra mu została ,żeczywiście ma talent ten nasz Talent , jeszcze mu został Puchar Polski i Mistrzostwo Polski.I to by było na tyle.
piąta kolumna
agent | *.pl | 03.04.2017 09:26
przepraszam za błąd w słowie rzeczywiście
Vive
Bat | *.pl | 03.04.2017 21:05
Nie dramatyzujmy porażki Vive. Przede wszystkim, mistrzowie Polski przegrali z nie byle jakim zespołem. Nie dość, że Montpellier to w tej chwili druga siła ligi francuskiej, to jeszcze ma w składzie takich zawodników jak: Fabregas, Porte, Grebille, Guigou, czy też odchodzący do Barcelony Słoweniec Dolenec. W bramce kapitalnie grają Portner i Gegard, na na rozegraniu rządzi Simonet. Przegrać z taką plejadą gwiazd nie jest żadnym wstydem. Nie dziwię się, jeśli w podobny sposób francuska ekipa przedzie się po Telekomie Veszprem. Poza tym, po niezwykle ciężkim i wyczerpującym poprzednim sezonie dla polskiego zespołu, ten obecny siłą rzeczy po prostu musi być gorszy. Chłopaki przecież nie maszyny i też mają prawo do słabszego sezonu. Ale spokojnie, w przyszłym znowu będzie dobrze z naszą ręczną...Wróci wielkie Vive i...nie tylko...:)
dość obłudy
obserwator | *.pl | 04.04.2017 08:35
Montpellier jest trzecią a nie drugą siłą we Francji. Wszystkie zespoły grały mecze ligowe, natomiast nasi w niej odpoczywali bo mamy taką mocną. W naszym zespole to grają nowicjusze ? , jeżeli mogli odrobić straty i przegrali to o co w tymm wszystkim chodzi. Domyślcie się, dlaczego mecze do wygrania przegrali, a denerwujące jest jeszcze to ,że potem mówili,weżmiemy się ,kibice pomogą ,pokażemy na co nas stać itd. Prawda jest taka, to są zawodowcy -jest kara i nagroda.Bert, przestań być taki pobłażliwy.
Vive
Bat | *.pl | 04.04.2017 14:11
Druga, czy trzecia siła we Francji, wielka mi różnica. Liga francuska w tej chwili jest jeszcze drugą w Europie, ale bardzo szybko zbliża się do Bundesligi. To nie tylko PSG, ale i Nantes czy St Rafael są silne...Mając w składzie takie gwiazdy, to naprawdę jest zespół na Final Four. W Vive latem też się trochę zmieni kadrowo, dlatego będzie...lepiej...:) Naszych szczypiornistów będę bronić. Wiem, jak ciężkie treningi są w tym sporcie, jak dużo grania i jakie obciążenia dla organizmu. A przy Talancie trzeba to jeszcze pomnożyć przez co najmniej dwa. Dlatego gdyby to byli jacyś piłkarze, czy nudni koszykarze, to pewnie można się czepiać. Ale ręczni naprawdę ciężko harują, a w porównaniu z innymi grami zarabiają średnio. Z tego też względu z tą ich krytyką był bym ostrożny...
dość obłudy
laik | *.pl | 04.04.2017 15:08
Co Ty możesz wiedzieć na temat harowania dawniej i teraz oraz na temat zarobków ,prawie 100tys.miesięcznie ,samochody itp. to dla ciebie małe pieniądze ? jak na poziom naszej ligii tylko po to ,żeby zdobyć Puchar i Mistrzostwo Polski. W Bundeslidze grają starsi i są podstawowymi graczami. Wg Ciebie mamy stary zespół ,a kto nim jest ?,żeby grać to trzeba mieć kondycje i być dobrze przygotowanym fizycznie,problem jest taki,że oni chcą zarabiać jak zawodowcy a grać jak amatorzy.
Vive
Bat | *.pl | 04.04.2017 15:50
Akurat grałem w piłkę ręczną i wiem, że praca na treningach to nie jakaś stójka. Przy innych grach zespołowych, to naprawdę harówa...Nie wiem, ile zarabiają, jeśli rzeczywiście 100.000 to bardzo dobrze. Chłopakom się należą, choćby za to co do tej pory zrobili! Jako jedyni z polskich klubów wygrali tak prestiżowe rozgrywki Ligi Mistrzów. Przy kopaczach, siatkarzach i koszykarzach nie są krezusami. Wcale im nie zazdroszczę...Nawet jak przegrywają to zawsze po walce. Poza tym, Talant jest szczególnie wymagającym trenerem (zapytaj jakiegokolwiek zawodnika, to Ci opowie jaki to szkoleniowiec), ale nie zawsze jego zespoły będą wygrywały. Jak rok temu Vive zdobyło Puchar Europy to było dobrze, jak teraz przegrało z naprawdę bardzo dobrym zespołem, to już źle. Przegrać też trzeba umieć...Pewnie jakieś błędy zostały popełnione. Bowiem jeśli drużyna zamiast, jak kiedyś w końcówkach wygrywać, teraz przegrywa, to coś pewnie jest do rzeczy. Jestem i tak optymistą, bo klub jest bardzo dobrze prowadzony i z takiej przegranej oni szybko wyciągają wnioski. O zmianach pisałem, nie w kontekście wieku, ale ogólnie przebudowy drużyny. Tak jak wcześniej, uważam, że Montpellier HB jeszcze w tym sezonie zaskoczy. Vive nie przegrało z jakimiś frajerami...
Strawberry | *.pl | 04.04.2017 16:52
do Bat: Zgadzam sie z Toba.Trudno,w tym sezonie Vive nie wypadlo najlepiej,to jest sport i oprocz wygranych sa rowniez porazki.Ja i tak zawsze bede dumna z tej zeszlorocznej wygranej w Lidze Mistrzow.Co do Talanta.Rowniez niejednokrotnie slyszalam jak zawodnicy wypowiadali sie o nim,ze jest bardzo wymagajacy na treningach,jest wrecz perfekcjonistom.Przyjdzie czas na analize bledow popelnionych w tym sezonie bo bledy byly,ale wciaz uwazam,ze Talant to bardzo dobry trener.Facet wygral Lige Mistrzow nie jeden raz,wygrywal rowniez Super Globe (bodajze 3 razy,o ile dobrze pamietam),ma rowniez na koncie inne sukcesy trenerskie.Prawdopodobnie nasi starsi zawodnicy sa mocno zmeczeni,organizmu nie oszuka sie bo z wraz z wiekiem spadaja mozliwosci regeneracyjne.Ja i tak wierze,ze w sukces w kolejnym sezonie i nie bede robila wielkiej tragedii bo teraz nie wyszlo im.Pozdrawiam wszystkich kibicow.
Do Bat i Strawbery
OWP | *.pl | 05.04.2017 08:20
Niektorzy mysla, ze po wygraniu LM Vive bedzie co roku zdobywyc to trofeum, ale niestety tak nie jest. Obecnie jest w Europie 10 druzyn majacych potencjal do wygrania LM, miedzy innymi rowniez Monpellier. To, ze grali w slabszej grupie nie swiadczy o silie tego zespolu a jedynie o dziwnym sposobie przyznawania miejsc startowych przez EHF. Na slabszy sezon Vive zlozylo sie kilka czynnikow: 1. brak okresu przygotowawczego do zesonu - wiekszosc zawodnikow byla na IO, 2. praktycznie z marszu pojechali na Golden Globe do Kataru, 3. z Kataru prosto na pierwszy mecz ligowy, 4. kontuzje, ktore wylaczyly na dluzszy okres czasu Jureckiego a Bombacowi uniemozliwily zgranie sie z zespolem 5. ogolne zmeczenie zawodnikow (niezaleznie od wieku), bo przeciez oni nie nie mieli przerwy po sezonie 2015/2016 - np. Zorman po kontuzji Tkaczyka na jesieni 2015 gral do konca sezonu bez zmiennika, byl na olimpidzie i nowy sezon rozpoczal znowu bez zminnika, Jurkiewicz wiecej gral w obronie niz ataku. To tylko kilka przyczyn - to sa ludzie a nie roboty. Oczywiscie zostaly popelnione bledy taktyczne i napewno beda wyciagniete konsekwencje - mimo duzych osiagniec, Dujszejbajew jest ciagle glodny sukcesu. W nowym sezonie dojdzie trzech mlodych, ale juz bardzo doswiadczonych zawodnikow, spokojnie przepracuja okres przygotowawczy i Vive znow zagra w F4.
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens