Handballowe zeszyty - apsek
Liga Mistrzów
A A A
LM: Vive ograło Celje - jest awans do fazy pucharowej (wideo)
17.02.2018 18:50 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W meczu 12. kolejki fazy grupowej Velux EHF Champions League PGE Vive Kielce wysoko pokonało RK Celje Pivovarna Laško 37:31 (21:17). Zgromadzeni w Hali Legionów kibice przez sześćdziesiąt minut obserwowali wspaniałe widowisko, pełne spektakularnych bramek i parad bramkarskich, a przede wszystkim od pierwszych minut toczące się pod dyktando kielczan, którzy są już pewni gry w 1/8 finału.

 

Vive pewnie pokonało Cejle i jest pewne gry w 1/8 finału (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Oba zespoły rozpoczęły w zawrotnym tempie, grając już nawet nie szybkim, a błyskawicznym środkiem. Choć, co do zasady, ten element gry jest domeną Słoweńców, to również kielczanie dobrze sobie w nim radzili, szczególnie zaś Krzysztof Lijewski, który w pierwszych kilku minutach zdobył w ten sposób dwie bramki.

Świetnie w bramce spisywał się Filip Ivić, dzięki czemu mogliśmy seriami dokładać na konto kolejne trafienia z kontr w pierwsze bądź drugie tempo. Po czternastu minutach, gdy prowadziliśmy 11:6 szkoleniowiec gości, Branko Tamse, nie wytrzymał, prosząc o czas dla swojego zespołu. Gra zwolniła, a obie drużyny postanowiły trochę dłużej pograć atakiem pozycyjnym.

Wyszło to Słoweńcom na dobre, bo w ciągu trzech minut zbliżyli się do kielczan na 12:11. Przeciwko takiemu stanowi rzeczy zbuntowali się jednak Filip Ivić, który spektakularnie obronił mocny rzut z dystansu Boruta Mackovseka, i Marko Mamić, który dwa razy z rzędu pokonał coraz lepiej dysponowanego Urbana Lesjaka.

Chorwat zaczął ten mecz od roli zmieniającego do obrony Karola Bieleckiego, a po kilkunastu minutach zaczął grać zarówno w defensywie jak i w ataku i w obu zadaniach wypadał znakomicie, wykazując się formą, jaką pokazał na minionych mistrzostwach Europy. Akcja znów nabrała tempa, a kielczanie ponownie zaczęli zdobywać bramki w serii, dzięki czemu odskoczyli rywalom na 19:14.

Spora w tym zasługa samych Słoweńców, którzy zaczęli popełniać błędy, gubiąc piłkę lub wkładając ją prosto w ręce gospodarzy. Ładnie w tym okresie meczu pokazali się natomiast nasi wypożyczeni, Daniel Dujshebaev i Branko Vujović, którzy w ciągu pięciu minut zdobyli wespół trzy bramki dla swojej ekipy. Po widowiskowych trzydziestu minutach schodziliśmy do szatni z przewagą czterech trafień, przy wyniku 21:17.

Po powrocie na parkiet gra układała się po myśli kielczan. Filip Ivić był nie do przejścia, powstrzymywał gospodarzy praktycznie na każdej pozycji, co wyraźnie ich frustrowało. Po dziewięciu minutach drugiej połowy prowadziliśmy już 28:20. Branko Tamse poprosił o czas, ale sześćdziesiąt sekund nie było w stanie wybić kielczan z rytmu. Zresztą, w takiej dyspozycji podopiecznych Talanta Dujshebaeva nie rozbiłaby nawet regularna armia, a co dopiero jakaś krótka przerwa.

Po kwadransie było już 31:21, więc gospodarze postanowili rozpocząć mały pokaz finezji. A to Dean Bombac podał przez pół boiska piłkę kozłem do ustawionego w narożniku Mateusza Jachlewskiego, który bez problemu oddał celny rzut między słoweńskie słupki, a to Marko Mamić za plecami obsłużył podaniem Manuela Strleka, który wziął przykład z Siwego i również zdobył bramkę w podobny sposób.

A to Sławomir Szmal, który zastąpił Filipa na ostatnich dziesięć minut meczu, niczym szczupak rzucił się w chmarę pędzących rywali po wyrzuconą bezpańsko piłkę i pewnym chwytem zagarnął ją w okolicy dwunastego metra boiska. A to wreszcie Mariusz Jurkiewicz po skutecznej interwencji w obronie zdobył bramkę rzutem przez całe boisko do pustej bramki.

W końcówce żółto-biało-niebiescy trochę poluzowali wodze koncentracji, dając sobie rzucić cztery bramki z rzędu, a potem kolejne dwie. Mimo wszystko jednak cały czas kontrolowali przebieg spotkania i ostatecznie wygrali 37:31. W ostatnich minutach meczu na boisku pojawił się Mateusz Kus, który tym samym zaliczył pierwszy występ po operacji stawu łokciowego.

 

Myślę, że kluczowa w tym spotkaniu była koncentracja, dzięki której udało nam się wygrać. W dodatku mieliśmy dwie pełne „siódemki”, którymi mogliśmy rotować i w drugiej połowie byliśmy lepsi fizycznie od przeciwników.
Talant Dujszebajew (trener PGE Vive Kielce)
Powiedzieli po meczu:

 

Branko Tamse (trener RK Celje Pivovarna Lasko): Gratulacje dla Kielc, które były dzisiaj lepsze i zasłużyły na zwycięstwo. W ostatnich dniach graliśmy dużo meczów z naprawdę trudnymi rywalami i cały czas jesteśmy w pędzie. Nie jesteśmy w takiej formie, jakiej byśmy sobie życzyli, nie mamy wystarczająco dużo czasu na treningi. Jesteśmy niedoświadczoną drużyną z wieloma młodymi zawodnikami i potrzebujemy treningów, by być w dobrej formie. W dodatku, wciąż musimy doprowadzić do optymalnej dyspozycji zawodników, którzy grali na EHF EURO 2018, bo Celje może rywalizować z tak dobrymi zespołami, jak Kielce, tylko wtedy, gdy wszyscy dają z siebie 100%. Kilka minut graliśmy dokładnie tak, jakbym tego chciał, ale w całym meczu popełniliśmy szesnaście błędów technicznych, co kielczanie wykorzystali, zdobywając łatwe bramki. Dlatego właśnie wygrana gospodarzy jest dzisiaj w pełni zasłużona.

Branko Vujović (rozgrywający RK Celje Pivovarna Lasko):
Dziękuję kibicom, którzy bardzo miło mnie przyjęli w Kielcach, cieszę się, że mogłem znów odwiedzić Halę Legionów. Trochę jest dziwnie, bo grałem przeciwko Kielcom, ale i tak miło tu znów być. W ataku nie było dziś źle, ale w obronie graliśmy bardzo źle, gospodarze rzucili nam dzisiaj prawie czterdzieści bramek. Kielce teraz mają trochę młodszą ekipę, widać, że dużo biegają, taktyka też trochę się zmieniła, bardzo podoba mi się to, jak grają.

Talant Dujszebajew (trener PGE Vive Kielce):
Gratuluję mojemu zespołowi, który od początku do końca walczył dziś bardzo dobrze przeciwko naprawdę niewygodnemu rywalowi. Myślę, że kluczowa w tym spotkaniu była koncentracja, dzięki której udało nam się wygrać. W dodatku mieliśmy dwie pełne „siódemki”, którymi mogliśmy rotować i w drugiej połowie byliśmy lepsi fizycznie od przeciwników.

Filip Ivić (bramkarz PGE PGE Vive Kielce): Gratulacje dla Celje za bardzo dobry mecz, przeciwnicy walczyli dziś od pierwszej do ostatniej minuty, to świetny zespół, szybki, który bardzo dużo biega, nie jest łatwo z nim grać. Dla mnie najważniejsze jest to, że wszyscy jesteśmy zdrowi, ciężko trenujemy, i jesteśmy w świetnej formie. Chciałbym bardzo podziękować kibicom za fantastyczną atmosferę, którą stworzyli dziś w hali.

Marko Mamić ( rozgrywający PGE Vive Kielce):
Pierwszy raz od mistrzostw Europy pograłem i w obronie i w ataku, bardzo się z tego cieszę. Dzidzia jest kontuzjowany, więc dostałem trochę więcej szans w ataku i dobrze mi się grało. W następnych meczach będziemy już mieli więcej możliwości w ataku.

Mariusz Jurkiewicz (rozgrywający PGE Vive Kielce):
Trener uczulał nas przed spotkaniem, że to nie będzie mocno taktyczny mecz, że bardziej będzie liczyła się intensywność, szczególnie gry w obronie, wyjścia z kontry i błyskawiczny powrót do obrony, bo Słoweńcy każdą zdobytą piłkę potrafią wykorzystać w ciągu sekundy. Celje to faktycznie pokazało, stąd taki wysoki wynik w pierwszej połowie. Rzadko zdarza się po trzydziestu minutach prowadzić 21:17, to znaczy, że gra była naprawdę szybka i intensywna. Fizycznie czujemy się dobrze, kadra jest liczna, więc trener mógł rotować składem. Nie chcieliśmy pozwolić rywalom grać takiej piłki ręcznej, jaką lubią. Prowokowaliśmy więc straty, ciągnęliśmy szybkie kontry, może dużo taktyki w tym nie było, ale była intensywność, moc i siła.

 

PGE Vive Kielce – RK Celje Pivovarna Laško 37:31 (21:17) [wideo - cały mecz]

Vive: Szmal, Ivić – Bis, A. Dujshebaev 2, Kus, Aginagalde 4, Bielecki 4, Jachlewski 3, Strlek 6, Janc 3, Lijewski 5, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić 4, Bombac 1, Djukić 2,

Celje: Lesjak, Panjtar – Vujovic 4, Jurecic 2, Malus 3, Suholeznik, Marguc 3, Groselj, Kodrin 2, Makuc, Anic 6, D. Dujshebaev 2, Mackovsek 4, Mlakar 5.

 

Źródło: EHF (ehfcl.com), PGE Vive Kielce (kielcehandball.pl)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Która pozycja na boisku piłki ręcznej najbardziej Ci odpowiada?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens