plzowka_927_250
I Love Handball - Belka duza 2
Liga Mistrzów
A A A
LM: Vive znów przegrało jedną bramką - lepsze Veszprem (wideo)
02.03.2019 20:27 Źródło: inf. własna/PGE Vive Kielce
komentarzy 0

Po wielkiej walce, zaciętej grze i pięknym widowisku PGE Vive Kielce przegrało z Telekomem Veszprem HC w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów 35:36. Ponownie o końcowym rezultacie zadecydowały ostatnie sekundy i ponownie bardzo niewiele zabrakło do remisu. Ostatnią bramkę dla gości, która przesądziła o porażce, zdobył były  zawodnik Vive Manuel Strlek.

 

Taniec radości piłkarzy ręcznych Veszprem na boisku w Kielcach (Fot. EHF TV / YT)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Bardzo, bardzo trudne zadanie mieli w pierwszych minutach kielczanie. Zawodnicy Veszprem grali agresywną obronę i żółto-biało-niebiescy musieli mocno się nabiegać i nakrzyżować, by ją sforsować. Początkowo szło im to jak po grudzie, ale wkrótce zaczęli aktywnie wykorzystywać Arcioma Karaloka, który kończył na kole akcja za akcją.

Po dwunastu minutach nasz obrotowy miał na koncie już cztery trafienia. Przegrywaliśmy 7:8. Po stronie gości krzywdę robił nam przede wszystkim Kentin Mahe, który również w tym okresie odnotował cztery celne rzuty.

Veszprem cały czas było o jedno, dwa trafienia do przodu. Co kilka minut udawało nam się dochodzić na remis. Na dziesięć minut przed końcem pierwszej części gry, gdy właśnie remis, 12:12, wyświetlał się na tablicy wyników, trener Talant Dujshebaev poprosił o czas. Tuż po powrocie na parkiet petardę między słupki Rolanda Miklera posłał Uladzislau Kulesh i pierwszy raz w tym meczu wyprowadził nas na prowadzenie. Po chwili rzut Dragana Gajicia obronił Filip Ivić, a jego koledzy przeprowadzili kontrę, skutecznie zakończoną przez Blaza Janca.

To był naprawdę dobry okres gry naszej drużyny. Gra toczyła się w bardzo szybkim tempie i ciężko było nadążyć za akcją. Padało dużo bramek z obu stron, ale przy tym wszystkim goście trochę częściej się mylili i dlatego to my byliśmy teraz dwa trafienia na plusie. W ataku i w obronie dwoił się i troił Krzysztof Lijewski, popisując się swoim sprytem i umiejętnością przewidywania ruchów przeciwnika. To on, wspólnie z harującym na środku defensywy Mariuszem Jurkiewiczem, wywierał największą presję na zawodników Veszprem. Pierwszą połowę nasi zawodnicy zakończyli rezultatem 21:18.

Trochę chaotycznie rozpoczął drugą część gry nasz zespół. Myliliśmy się w ataku i Veszprem zdołało się zbliżyć do nas na jedno trafienie. Na szczęście w najważniejszych chwilach w bramce czuwał Vladimir Cupara. Gdy szkolny błąd popełnili Luka Cindrić i Uladzislau Kulesh, którzy nie zrozumieli się przy podawaniu piłki, a z kontrą popędził jeden z zawodników gości, nasz bramkarz spektakularnie powstrzymał rywala, a wkrótce kielczanie znów odjechali na trzy bramki, w czterdziestej minucie prowadząc 26:23.

Coś złego zaczęło się wtedy dziać na boisku. Wkradły się nerwy i nieco za dużo agresji, a podopieczni Talanta Dujshebaeva trochę pogubili się w ataku. Za sprawą Laszlo Nagy’a i Dragana Gajicia goście odrobili całą stratę, a rywalizacja znów zaczęła toczyć się punkt za punkt, oscylując wokół remisu. Na sześć minut przed końcem meczu to znów Veszprem było z przodu o jedno trafienie, prowadząc 33:32, a minutę później 34:32. W końcówce na wyżyny swoich umiejętności wszedł niesamowity Arpad Sterbik i to głównie za jego sprawą przegraliśmy ten mecz.

Na kilkanaście sekund przed ostatnim gwizdkiem, za sprawą Manuela Strleka, Veszprem prowadziło 36:35. Chorwat przez całe spotkanie nie zdobył ani jednego trafienia, a to jedyne, które oddał w końcówce, przesądziło losy pojedynku.

 

[wideo] EHF TV: Manuel Strlek pogrążył PGE Vive Kielce - swój były klub

 

 

My mieliśmy jeszcze szansę na wyrównanie, ale z dystansu prosto w Sterbika trafił Uladzislau Kulesh, a choć asekurował go Luka Cindrić, to bramkarz obronił i jego rzut. Tak więc ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 35:36.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Talant Dujszebajew (trener PGE VIVE Kielce): Gratulacje dla Veszprem, to oni dziś wygrali. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników i podbudowany dopingiem publiczności, kibice byli dzisiaj świetni! Będziemy walczyć w kolejnym etapie!

Krzysztof Lijewski (rozgrywający PGE VIVE Kielce): Manu, Manu, dlaczego to zrobiłeś? – można by powiedzieć. No ale nie można mieć do niego pretensji, bo robi wszystko dla swojego aktualnego klubu i zachował się jak profesjonalista. Gratulacje dla Veszprem, grali w końcówce dosyć szczęśliwie, wydaje mi się, że byliśmy równorzędnym partnerem dla naszego przeciwnika.

 

Gdybyśmy wykorzystywali sytuacje sam na sam z bramkarzem, mogłoby być inaczej. Arpad załatwił nas w Veszprem i Arpad dołożył dziś cegiełkę do zwycięstwa z Veszprem. Kibice dziś stanęli na wysokości zadania, bez ich wsparcie byłoby nam o wiele ciężej.
Krzysztof Lijewski (rozgrywający PGE VIVE Kielce)
Zostawiliśmy na parkiecie dużo zdrowia i za to byliśmy chwaleni przez trenera po meczu, bo daliśmy z siebie 110%. Gdybyśmy wykorzystywali sytuacje sam na sam z bramkarzem, mogłoby być inaczej. Arpad załatwił nas w Veszprem i Arpad dołożył dziś cegiełkę do zwycięstwa z Veszprem. Kibice dziś stanęli na wysokości zadania, bez ich wsparcie byłoby nam o wiele ciężej.

Vladimir Cupara (bramkarz PGE VIVE Kielce): Gratuluję drużynie Veszprem, ale także mojemu zespołowi. To był bardzo zacięty, twardy mecz, dużo nas kosztował. Atmosfera była wspaniała, kibice bardzo nam pomagali. Będziemy walczyć w kolejnych fazach, będziemy walczyć o Final Four!

David Davis (trener Telekom Veszprem HC): To był dla mnie szczególny mecz, bo grany przeciwko bardzo bliskiej mi osobie. Trener Talant Dujshebaev prowadził mnie jako trener w moich najlepszych latach. To bardzo trudne grać przeciwko osobie, którą tak dobrze się zna. Jest doskonałym trenerem i przykładem do naśladowania. Jeśli chodzi o sam mecz, był bardzo skomplikowany i trudny, raz my prowadziliśmy, a raz rywale. W końcówce Arpad był trochę lepszy niż bramkarz gospodarzy i udało mu się obronić kilka ważnych piłek. Wygraliśmy. W październiku wszystko było takie trudne, a teraz zamykamy pierwszą część rozgrywek na drugim miejscu tak, jak chcieliśmy.

Manuel Strlek (skrzydłowy Telekom Veszprem HC): To był dla nas bardzo ważny mecz, musieliśmy zdobyć jeden punkt, by mieć drugie miejsce w grupie, ale nigdy nie możesz grać na remis. To był świetny mecz od pierwszej do ostatniej minuty. Bardzo mnie cieszy, że mogłem zagrać w Kielcach, grałem tu i mieszkałem przez sześć lat i miło to wspominam. To jest sport i dziś musiałem walczyć dla swojej drużyny (śmiech). Akurat tak wypadło, że zdobyłem ostatnią bramkę! Kielce wypadły bardzo dobrze. Przez cały sezon macie duże problemy z kontuzjami, ale myślę, że macie duże szanse w kolejnych etapach.

Andreas Nilsson (obrotowy Telekom Veszprem HC): Dziękuję Kielcom za świetny mecz! Graliśmy ostatnio ze sobą tyle razy, że wiadomo było, że będzie bardzo ciężko. Końcówka była bardzo zmienna, Arpad obronił kilka ważnych piłek, gdyby nie on, naprawdę wiele mogłoby się jeszcze w niej zdarzyć. Cieszę się bardzo, że skończyliśmy na drugim miejscu, bo tego rezultatu oczekiwaliśmy.

 

PGE VIVE Kielce – Telekom Veszprem HC 35:36 (21:18) [wideo - cały mecz]


VIVE: Ivić, Janc – Bis, Aginagalde, Jachlewski, Janc, Lijewski, Jurkiewicz, Kulesh, Moryto, Mamić, Cindrić, Fernandez, Karalok

Veszprem: Sterbik, Mikler – Manaskov, Ilić, Tonnesen, Gajic, Nilsson, Nagy, Marguc, Strlek, Terzic, Blagotinsek, Nenadic, Mahe, Mackovsek, Lekai

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MP Kalisz 2019
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Czy polscy piłkarze ręczni, którzy w grupie 1 rywalizują z Niemcami, Izraelem i Kosowem, awansują do EHF Euro 2020?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens