Handballowe zeszyty - apsek
Liga Mistrzów
A A A
LM: Wisła znów bez zwycięstwa - tylko remis z Kristianstad (wideo)
19.11.2017 20:15 Źródło: inf. własna/Orlen Wisła Płock/EHF
komentarzy 0

Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wciąż nie moga pochwalić sie zwycięstwem w obecnym sezonie EHF Ligi Mistrzów. W meczu 8. kolejki "Nafciarze" podejmowali IFK Kristianstad. Zremisowali 25:25, choć trudno wytłumczyć ostatnią decyzję sędziów, którzy... nie uznali bramki dla "Nafciarzy! To dopiero drugi punkt pocczan, którzy mają małe szanse na wyjście z grupy.

 

Wisła zremisowała z IFK i ma małe szanse na wyjście z grupy do fazy pucharowej (Fot. SPR Wisła Płock)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 

Z pewnością nie tak wyobrażaliśmy sobie początek dzisiejszego pojedynku. Nafciarze już w pierwszej akcji zaczęli rozgrzewkę bramkarza Richarda Kappelina, który napsuł im bardzo dużo krwi tydzień temu. Dzięki jego interwencjom goście wyszli na prowadzenie 2:0, co niemal natychmiast postawiło ich w korzystnej sytuacji. Wiślacy jednak szybko zaczęli skuteczną pogoń.

 

Znakomicie prezentował się Jose de Toledo, który zdobył pierwsze trzy bramki dla naszej drużyny. Sam mecz się wyrównał się do tego stopnia, że tylko przez chwilę obie drużyny różniły dwie bramki. To właśnie wówczas w 19.min. przy stanie 6:8 trener Piotr Przybecki poprosił o czas, po którym Wiślacy natychmiast wyrównali po trafieniach Marko Tarabochii i Przemka Krajewskiego.

 

Dobrego okresu z naszej strony nie zakończyła kara dwóch minut dla tego drugiego i w 21.min. Valentin Ghionea wyprowadził ORLEN Wisłę na prowadzenie 10:9. W tym okresie sporo ożywienia w poczynania Nafciarzy wniósł Dan-Emil Racotea, który dwukrotnie w efektowny sposób posłał piłkę do bramki Kappelina. W ostatnich pięciu minutach tej części gry oglądaliśmy festiwal przestrzelonych rzutów z obu stron, po czym do szatni obie ekipy zeszły przy sprawiedliwym remisie 13:13.

Druga połowa to ponownie gra bramka za bramkę, choć obie drużyny nie ustrzegły się prostych błędów i przestrzelonych rzutów. Mimo to szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na naszą korzyść i w 38.min. Gilberto Duarte trafił na 17:15. W tym właśnie momencie rozpoczął się okres spotkania, który mógł przesądzić o zwycięstwie gości.

 

Nafciarze seryjnie zaczęli mylić się w ataku, często gubiąc piłkę lub przegrywając swoje pojedynki z Kappelinem. Mimo, że w naszej bramce znakomicie prezentował się Adam Borbely, mistrzowie Szwecji w 51.min. wyszli na prowadzenie 23:18. Wiślacy wyglądali na rozbitych i wydawało się, że losy tego spotkania zostały przesądzone. Wtedy sygnał do odrabiania strat dał Toledo i Borbely, którzy poderwali kibiców do dopingu. Dwukrotnie nie pomylił się Michał Daszek i chwilę później było już „tylko” 21:23.

 

Wiślacy mocno podwyższyli obronę, z czym wyraźnie goście nie mogli sobie poradzić. Skrzydeł Nafciarzom nie podcięły bramki Tima Sorensena, który w 57.min. wyprowadził gości na prowadzenie 24:22. Kolejne minuty pojedynku Nafciarze wygrali 3:1, po czym tablica świetlna wskazała remis 25:25.

 

Na 60 sekund przed końcem piłka była w posiadaniu Szwedów, ale mocna obrona naszej drużyny wymusiła oddanie rzutu na Albinie Lagergrenie, obronionego przez Adam Borbely. Chwilę później o czas poprosił trener Przybecki, który przekazał swoim podopiecznym wskazówki na ostatnie piętnaście sekund. Niestety Wiślakom nie udało się oddać rzutu, a przy swojej próbie faulowany był Duarte, po czym sędzia wskazał rzut wolny bezpośredni. Do piłki podszedł Toledo i….trafił!

 

ORLEN Arena oszalała, ale tylko na kilka sekund. Sędzia dopatrzył się przekroczenia linii 9 metrów przez Brazylijczyka i bramki nie uznał. W rezultacie obie drużyny podzieliły się punktami, z czego żadna nie mogła być zadowolona.

 

IFK Kristianstad – ponieważ roztrwoniło pięć bramek przewagi, a także ORLEN Wisła Płock, której dzisiejszy rezultat jeszcze bardziej komplikuje i tak już bardzo trudną drogę do TOP16.

 

Byliśmy na pięciobramkowym prowadzeniu, więc dwa punkty były jak najbardziej możliwe. Mogliśmy również przegrać.
Ola Lindgren (trener IFK Kristianstad)
Powiedzieli po meczu:

 

Ola Lindgren (trener IFK Kristianstad): Byliśmy na pięciobramkowym prowadzeniu, więc dwa punkty były jak najbardziej możliwe. Mogliśmy również przegrać. Trudno mi powiedzieć, czy jestem usatysfakcjonowany, czy nie. Myślę, że jest to bardzo istotny punkt, jeśli spojrzymy na dalszą rywalizację w tej grupie. To był mecz fair, obie drużyny grały szybko, chętnie biegały do kontrataków.

 

My staliśmy dobrze w obronie, mieliśmy mocną bramkę, dzięki czemu mogliśmy dużo biegać do kontr. Niestety w końcówce popełniliśmy zbyt dużo błędów technicznych i ORLEN Wisła „wróciła” do meczu. Jednak tak jak powiedziałem, jest to dla nas ważny punkt, zdobyty po uczciwej walce, w fajnej atmosferze na hali.

 

Helge Freiman (IFK Kristianstad): Zgodzę się z trenerem, że graliśmy bardzo dobrze przez 45 minut. Staliśmy mocno w obronie, bardzo dobrze prezentował się nasz bramkarz. Myślę, że wiele rzeczy zrobiliśmy bardzo dobrze. Potem coś się zacięło. Być może byliśmy już zmęczeni, popełniliśmy bardzo dużo prostych błędów. Szkoda.

 

Piotr Przybecki (trener Orlen Wisły Płock): Oczywiście IFK Kristanstad zasłużyło na ten punkt. My jesteśmy rozczarowani. W drugiej połowie mieliśmy przestój, w czasie którego goście wyszli na prowadzenie pięciu bramek. Wówczas zmieniliśmy obronę na 5-1 z wysuniętym Duarte, czym zmusiliśmy przeciwnika do popełnienia błędów.

 

Dzięki temu doszliśmy Kristianstad i mieliśmy ostatnią piłkę. To była już ruletka, bo mogliśmy wygrać, a mogliśmy też przegrać. Ostatecznie zremisowaliśmy. Myślę, że dzisiaj wszyscy widzieliśmy, że być może przez tą presję byliśmy trochę za nerwowi na boisku. Ale na końcu pokazaliśmy charakter, graliśmy z energią i położyliśmy na boisku wszystko, co mamy.

 

Igor Źabić (Orlen Wisła Płock): Na pewno jesteśmy rozczarowani. Mieliśmy swoją szansę dzisiaj na samym końcu – można powiedzieć piłkę na "być albo nie być”. Sam mecz obfitował w wiele wzlotów i upadków. Skończyło się remisem 25:25, ale każdy wie, że chcieliśmy więcej. Musimy jednak pozostać optymistami, nie wolno nam zwieszać głów. Jest wprawdzie jeszcze dużo meczów do rozegrania, ale to dzisiaj mieliśmy swoją wielką szansę. Musimy jednak walczyć do końca i zobaczymy, co to nam przyniesie.

 

Orlen Wisła Płock - IFK Kristianstad 25:25 (13:13) [wideo - cały mecz]

 

Wisła: Wichary, Morawski, Borbely - Daszek 7, De Toledo 5, Duarte 2, Ivić 2, Krajewski 2, Racotea 2, Obradović 1, Ghioena 1, M.Gębala 1, T. Gębala, Mihić, Zabić

IFK: L.Larsson, Kappelin - Sorensen 7, Lagergren 6, Freimnan 3, Henningsson 3, Gudmundsson 2, Lipiovac 2, Hallen 1, Arnarsson 1, J.Larsson,  Persson, Chrintz, Jonssson, Eriksen

 

Źródło: Orlen Wisła Płock (sprwislaplock.pl), EHF (EHFCL.com)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Jak oceniasz sytuację w polskiej piłce ręcznej, biorąc pod uwagę jej pozycję, rozwój, poziom sportowy?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens