Handballowe zeszyty - apsek
AMH 1
Liga Mistrzów
A A A
LM: efektowna wygrana Vive - Mieszkow pokonany
11.03.2017 17:43 Źródło: inf. własna/Vive Tauron Kielce/EHF/Echo Dnia
komentarzy 0

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce zwycięstwem nad Mieszkowem Brześć zakończyli swój udział w fazie grupowej EHF Ligi Mistrzów. Obrońcy tytułu mistrzowskiego wygrali 35:27. W meczu 1/8 finału przeciwnikiem kielczan będzie frnacuski Montpellier HB.

 

Sławomir Szmal zagrał znakomicie w bramce Vive (Fot. VTK MEdia Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


 

Kielczanie rozpoczęli mecz z głośnym dopingiem, dopingującej na stojąco "żółto-biało-niebieskiej" publiczności. Pierwsze trafienie należało jednak do gości, a jego autorem był przywitany oklaskami w Hali Legionów, były zawodnik naszej drużyny - Rastko Stojković. Na trafienia serbskiego obrotowego odpowiedział aktywny w pierwszych minutach, Krzysztof Lijewski. Autor dwóch pierwszych goli dla mistrzów Polski.
 
W kolejnych minutach w rywalizacji zaznaczyła się przewaga zawodników trenera Talanta Dujszebajewa. Zespołowe akcje kończyli głównie dobrze dysponowany Michał Jurecki i Paweł Paczkowski. Po 19 minutach gry kielczanie osiągnęli już trzy gole przewagi. Kilka minut wcześniej na parkiecie pojawiły się zmiany: Karol Bielecki, Uros Zorman, Mateusz Jachlewski i wspomniany Paweł Paczkowski.

Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy goście zaczęli odbrabiać straty. Minutę przed końcową syreną mistrzowie Białorusi wyszli na jedną bramkę prowadzenia. Przewagę utrzymali do końca pierwszej odsłony, prowadząc 16:15.
 
W bramce od pierwszych minut drugiej połowy pojawił się Sławomir Szmal. Pierwszy fragment tej części gry należał nadal do gości z Białorusi. Prawdziwy przełom nastąpił w 43.minucie spotkania. Przy ogłuszającym wprost dopingu zawodnicy z Kielc zaczęli grać jak z nut, zdobywając osiem goli z rzędu (!).

Na poszczególne gole pracował cały zespół. W końcówce spotkania "żółto-biało-niebiescy" jeszcze powiększyli przewagę nad rywalami, nie dając im żadnych szans na osiągnięcie korzystnego rezultatu w Hali Legionów. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem miejscowego zespołu 35:27.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Siergiej Bebeszko (HC Meshkov Brześć): Nie mieliśmy sił, żeby wytrzymać do końca rywalizację z zespołem z Kielc. Jestem zadowolony z drużyny, że pomimo braku sił, walczyliśmy do końća. Jesteśmy w TOP16, a więc cel, który mieliśmy został osiągniety. Walczyliśmy w grupie do końca. Zagramy w 1/8 i będziemy walczyć dalej.

Rastko Stojković (HC Meshkov Brześć): Gratulacje dla Kielc. To był bardzo fajny mecz, emocjonalny dla mnie. Mam nadzieję, że Vive osiągnie w tym sezonie taki rezultat, jak w poprzednim.  Życzę drużynie powodzenia. Dziś zabrakło nam sił, wystarczyło do 45 minuty. Potem okazało się, że Vive to lepsza drużyna. Bardzo się cieszę, że tutaj wróciłem. Spotkałem wielu znajomych i przyjaciół. Myślę, że Final Four dla zespołu z Kielc jest bardzo blisko.

Talant Dujszebajew (Vive Tauron Kielce): Bardzo potrzebowaliśmy takiego meczu, byliśmy przed spotkaniem bardzo zdenerwowani. Drużyna z Brześcia zagrała na bardzo wysokim poziomie. My musilieśmy wygrać, a przeciwnik miał tylko możliwość zwyciężcyć sześcioma golami, żeby zająć czwarte miejsce w grupie. Jestem zadowolony, że kiedy przegrywaliśmy czterema golami, to zarówno kibice jak i zawodnicy, dali z siebie wszystko, co było potrzebne. Byłoby głupotą ze strony naszego zespołu, jeśli nie zagralibyśmy dobrego meczu w środę, potem w sobotę i "krok po kroku" łapali ten poziom i "głód", żebyśmy grali coraz lepiej.

Darko Djukić (Vive Tauron Kielce): Dziś był dla nas bardzo cięzki mecz, graliśmy z zespołem z Brześcia, który nie miał nic do stracenia. Byliśmy zdenerwowani i było nam ciężko po przgranym meczu w Kristianstad. To ważne zwycięstwo i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni.

Krzysztof Lijewski (Vive Tauron Kielce): W ostatnich piętanstu minutach rzuciliśmy na szalę wszystko, co mamy najlepsze. Każdy element funkcjonował dobrze - obrona, atak i kontratak, pokazaliśmy jak potrafimy grać w piłkę ręczną. Może nie jesteśmy pod ścianą, ale jest ciężko. Cieszę się, że wyszliśmy w meczu z tego kryzysu, kiedy przegrywaliśmy minus trzema golami, to potrafiliśmy zagrać koncertowo i wybić z głowy przeciwnikom myśl o zwycięstwie. Zespół z Brześcia przyjechał zagrać fajny mecz, przez 45 minut grali dobrze, ale spotkanie trwa się 60 minut.

Karol Bielecki (Vive Tauron Kielce): Po ostatnich meczach, które nie wychodziły nam po naszej myśli, było trochę nerwowości. Wiadomo, że jak się musi, to nie zawsze jest łatwo. Było troszę nerwów, ale na szczęście pokonaliśmy wszystkie przeciwności i ostatni kwadrans był bardzo fajny. Nawet kiedy szukaliśmy swojej optymalnej dyspozycji, to kibice byli z nami. Dopingowali nas w najtrudniejszych momentach. Dziś była świetna atmosfera i hala nas poniosła do zwycięstwa. Najważniejsze teraz, że mecze rewanżowe w kolejnej fazie mamy u siebie.

 

 

Vive Tauron Kielce - Mieszkow Brześć 35:27 (15:16)

 

Vive: Ivić, Szmal: Strlek 4, Jachlewski 1, Bielecki 7, Chrapkowski, Jurecki 3, Zorman 1, Bombac 2, Lijewski 4, Paczkowski 3, Djukić 3, Aginagalde 5, Kus, Walczak 2

Mieszkow: Pesić, Mijatović - Jurynok 1, Vukić 1, Ostrouszko 5, Atman, Kułak 3, Razgor 1, Kristopans 5, Szyłowicz 2, Rutenka 1, Prodanović 2, Stojković 6, Babiczew, Szumak

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), EHF (eurohandbal.com), Echo Dnia (echodnia.eu)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 3 (3 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens