Liga Mistrzów
A A A
LM: pierwsza porażka Vive - Lwy pożarły kielczan (wideo)
23.10.2016 21:13 Źródło: inf. własna/Vive/EHF
komentarzy 2

Pierwsza porażka Vive Tauron Kielce w obecnych rozgrywkach EHF Ligi Mistrzów. Piłkarze ręczni z Kielc przegrali w 5. kolejce grupy B z Rhein-Neckar Loewen 26:34. O tak wysokiej porażce zdecydowała słabsza druga połowa w wykonaniu gospodarzy.

 

Mecz na szczycie grupy B LM pomiędzy Vive a Loewen (Fot. VTK Media Team / Patryk Ptak)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

  

Od początku mecz był bardzo wyrównany. Pierwsze dwie akcje zakończyły się trafieniami Krzysztofa Lijewskiego i Tobiasa Reichmanna. Już w 8 minucie jednak na prowadzenie wyszli goście, którzy przez cały czas utrzymywali nieznaczną przewagę.

Jeszcze po kwadransie gry na tablicy wyników widniał remis. W następnym fragmencie gry ponownie lepsi byli mistrzowie Niemiec. W końcówce "Lwy" wypracowały sobie kilka goli przewagi. Ambitnie grający zawodnicy trenera Talanta Dujszebajewa zdołali zmniejszyć straty do jednego gola. Trafienie z drugiej linii na sekundy przed końcem pierwszej odsłony zaliczył Julen Aginagalde. Kielecki zespół schodził do szatni z jedną bramką straty - 15:16.
 
Drugą odsłonę lepiej zaczęli zawodnicy z Mannheim, którzy dość szybko zbudowali sobie ponownie przewagę. W bramce "Lwów" dobrze spisywał się Mikael Appelgren. Szwedzki goalkeeper szczególnie w pierwszej połowie dał się we znaki zawodnikom Vive.

Kielczanie próbowali jeszcze nawiązać kontakt bramkowy z niemiecką drużyną, jednak kolejne akcje padały łupem gości. Na kilka minut przed ostatnią syreną Rhein Neckar Lowen prowadzili różnicą dziewięciu goli (23:32) i stało się jasne, że to zespół z Mannheim wywiezie dwa punkty z Hali Legionów. Do końca kielczanie ambitnie starali się zmniejszyć straty, ale spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gości 34:26.

 

To był perfekcyjny mecz z naszej strony. Graliśmy dobrze zarówno w obronie, jak i w ataku.
Nikolaj Jacobsen (trener Rhein Neckar Lowen)
Powiedzieli po meczu:

Nikolaj Jacobsen (trener Rhein Neckar Lowen): To był perfekcyjny mecz z naszej strony. Graliśmy dobrze zarówno w obronie, jak i w ataku. Nie popełnialiśmy zbyt dużej ilości błędów i bardzo szybko wyprowadzaliśmy kontrataki. W drugiej odsłonie zagraliśmy na bardzo dobrym poziomie w ataku. Dla nas to świetny dzień i jesteśmy bardzo zadowoleni.

Andy Schmid (Rhein Neckar Lowen): To było perfekcyjne spotkanie. Ta hala jest jednym z najtrudniejszych terenów w całej Europie, dlatego, żeby wygrać ośmioma golami, trzeba grać znakomicie. Wygrana i dyspozycja prezentowana przez nasz zespół musi nam dodać pewności siebie w Bundeslidze i Lidze Mistrzów, ponieważ jeśli wygrywa się różnicą ośmiu trafień z Vive, to oznacza, że można wygrać z każdym. Patrzymy dalej w przyszłość.

Talant Dujszebajew (trener Vive Tauron Kielce): Gratulacje dla Rhein Neckar Lowen, dziś byli lepsi od nas. Wynik mówi o tym. Jestem zadowolony z gry w ataku w pierwszej połowie. Mieliśmy dużo szans "jeden na jeden", których nie wykorzystaliśmy. Bardzo źle zagraliśmy w drugiej połowie w defensywie. Musimy się uczyć na takich porażkach. Zawsze odpowiedzialny jest trener. Ja jestem odpowiedzialny za taką przegraną. Jeśli zrobiłem błędy w przygotowaniu, to przepraszam naszych kibiców. Chciałbym im także pogratulować i podziękować. Dla mnie kibice byli niesamowici, przegrywaliśmy dziesięcioma golami a wszyscy byli z nami do końca, do ostatniej sekundy. Dziękujemy!

Filip Ivić (Vive Tauron Kielce): Gratuluję Rhein Neckar Lowen bardzo dobrego meczu. To bardzo dobry zespół, który prezentuje wysoką formę. Czeka nas przerwa na reprezentacje a potem bardzo ważne mecze w Lidze Mistrzów. Wiem, że zagramy lepiej i będziemy walczyć o zwycięstwa.

Krzysztof Lijewski (Vive Tauron Kielce): Zawiodła nas skuteczność. Bramkarz gości (Mikael Appelgren) wyczyniał cuda i doprowadził swój zespół do zwycięstwa. Trzeba przyznać, że dziś przeciwnik był o klasę lepszy. Nie przywykliśmy do sytuacji, że przegrywamy na własnym parkiecie tak zdecydowanie, ale trzeba się uderzyć w pierś i pogratulować przeciwnikowi. Pamiętajmy, że to Liga Mistrzów i tutaj nie ma słabych drużyn. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu spłacimy dług naszym kibicom, którzy byli z nami do samego końca. Bardzo im dziękujemy, że nas wspierali do ostatniego gwiazdka. To bardzo budujące w tej smutnej sytuacji.

Mariusz Jurkiewicz (Vive Tauron Kielce): Rhein-Neckar Loewen pokazało nam dziś jak niwelować nasze mocne strony i wykorzystywać słabsze. Praktycznie każdą naszą niewykorzystaną okazję w ataku zamieniali na kontratak i bramkę. Nie staliśmy w obronie tak twardo i mocno, jak do tej pory to wyglądało. Każdy element choćby o kilka procent gorszy od rywala powodował, że mamy tak wynik końcowy.

 

[wideo] Vive TV: Kulisy meczu Vive z "Lwami"

 

 

Vive Tauron Kielce - Rhein-Neckar Lowen 26:34 (15:16) [wideo - cały mecz]

 

Vive: Szal, Ivić - Reichmann 4, Kus 2, Aguinagalde 5, Bielecki 8, Jachlewski, Strlek, Lijewski 2, Jurkiewicz 2, Paczkowski 1, Zorman 1, Bombac 1, Djukić


Loewen: Appelgren, Palicka - Schmid 6, Sigurdsson, Manaskow 4, Baena 7, Steinhauser 3, Mensah Larsen  5, Pekeler 1, Groetzki, Abt, Reinkind 3, Guardiola 1, Pettersson 2, Ekdahl du Rietz 2

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), EHF (ehfcl.com)

 

 

oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
2
wymówka
Kibic | *.pl | 24.10.2016 10:47
czy nieobecność Jureckiego i Chrapkowskiego tak osłabiły zespół ,że przegrali aż tyle ? , a może chodzi o coś innego.
To nie maszyny
Kibic | *.pl | 29.10.2016 14:37
Zawodnicy, to nie maszyny i kiedys musial przyjsc spadek formy. Wiekszosc z nich nie miala praktycznie przerwy po poprzednim sezonie.
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens