Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Liga Mistrzów
A A A
LM: porażka Vive w Montpellier - pięć bramek straty
26.03.2017 19:05 Źródło: inf. własna
komentarzy 1

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce mają pięć bramek straty do odrobienia. W pierwszym meczu 1/8 finału EHF Ligi Mistrzów obrońcy tytułu przegrali na wyjeździe z Montpellier HB 28:33. O przegranej gości zdecydowała słabsza druga połowa, bo po pierwszej prowadzili dwiema bramkami.

 

Vive ma pięć bramek do odrobienia (Fot. VTK Media Team)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Kilka chwil po pierwszy gwizdku, gola otwarcia zdobył  Tobias Reichmann. Parę sekund później bramkarza gospodarzy pokonał Michał Jurecki i tym samym dobrze weszliśmy w mecz zdobywając 2 bramki w ciągu niecałych 2 minut.

 

Niestety w następnej akcji, karę 2-minut otrzymał nasz kapitan, a trafienie z 7 metra zdobył Jure Dolenec. Mimo osłabienia, żółto-biało-niebiescy nie stracili żadnej bramki, ale również sami nie przebili się przez obronę Francuzów. W tym czasie pierwszą fantastyczną interwencją popisał się Filip Ivić, który obronił rzut w sytuacji sam na sam z Valentinem Porte.

W 5 minucie meczu, chwilę po tym jak wrócił na boisko Michał Jurecki, ponownie otrzymał karę wykluczenia i ponownie karnego wykorzystał Jure Dolenec, było 2:2. Kolejne prowadzenie naszej drużynie dał Julen Aginagalde, ale ten stan nie trwał długo, ponieważ ze skrzydła gola zdobył  Arnaud Bingo. Po chwili ponownie przypomniał o sobie Filip Ivić, jeszcze raz powstrzymując Porte od zdobycia bramki. Do 13 minuty oba zespoły grały bramka za bramkę, wtedy gospodarze zaczęli skuteczniej grać w obronie i wykorzystywać kontrataki w pierwsze lub drugie tempo (8:5).

Po kwadransie gry było już  10:7 dla Montpellier. Wówczas trener Talant Dujszebajew poprosił o przerwę w grze.  Wskazówki szkoleniowca pomogły, ponieważ najpierw z karnego bramkę zdobył Karol Bielecki, w odpowiedzi niestety Ivicia pokonał Grebille, ale chwilę później Lijewski i Bombac rzucili po golu i w 19 minucie traciliśmy tylko jedno oczko do przeciwnika. O czas tym razem poprosił Patrice Canayer . Przerwa w grze znowu pomogła naszym zawodnikom, ponieważ to kielecka obrona przechwyciła piłkę i przeszła do ataku, gdzie piękną asystą popisał się Paweł Paczkowski, a bramkę zdobył Julen Aginagalde.

W 22 minucie na tablicy pojawił się kolejny  remis, 11:11. Później  gra ponownie wyglądała jak walka bokserska, gdzie rywale wyprowadzają cios za ciosem. Na dwubramkowe prowadzenie Vive Tauron Kielce wyszło na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy. Ostatnie 90 sekund tej części gry było bardzo widowiskowe. Najpierw rzut Strleka obronił Nikola Portner, chwilę później świetnie interweniował Ivić, przy strzale Diego Simoneta, a następnie niezwykle efektownego gola, rzucając tyłem, zdobył Dean Bombac. W ostatnich sekundach trafił dla gospodarzy Ludovic Fabregas i po 30 minutach meczu było 16:14 dla żółto-biało-niebieskich.

Druga połowa rozpoczęła się od bramki Jure Doleneca, na którą z karnego odpowiedział Karol Bielecki. Początek tej części gry był bardzo udany dla naszych zawodników. Świetnie w kontrze, w drugie tempo, bramkarza pokonał Piotr Chrapkowski, później celnie rzucał Krzysztof Lijewski i Uros Zorman, a następnie znów z 7 metrów rzucił „Kola” i tym sposobem w 38 minucie prowadziliśmy  już 22:18. Po kilkuminutowym impasie bramkowym, gospodarzom udało się zdobyć gola, a o przerwę poprosił Talant Dujszebajew.

To był dosyć przełomowy moment tego meczu, ale niestety na korzyść naszych rywali. Najpierw zdobyli 3 bramki i doprowadzili do remisu. Przez następne 10 minut, ponownie widzieliśmy wyrównane widowisko, gdzie padał gol za golem. W miedzy czasie w naszej bramce pojawił Sławomir Szmal, bramkę z nietypowej dla siebie pozycji, czyli z koła zdobył Karol Bielecki, o przerwę w grze poprosił trener gospodarzy i karę 2 minut otrzymał Jure Dolenec.

Prawdziwe problemy pojawiły się na 10 minut przed końcem. Najpierw rzut Paczkowskiego obronił Portner, co wykorzystał Fabregas wyprowadzając swoją ekipę na prowadzenie. Po chwili błąd kielczan skutkował bramką Simoneta. Na domiar złego, dotychczas skuteczny Karol Bielecki nie wykorzystał rzutu karnego, którego obronił Nikola Portner. Świetną interwencją popisał się również Sławomir Szmal, ale niezwykle skuteczna obrona gospodarzy nie pozwoliła wykorzystać tego faktu.

W 55 minucie po bramce Truchanoviciusa było już 30:26 na naszą niekorzyść. W tym momencie na kole pokazał się Aginagalde i w końcu pokonał bramkarza gospodarzy. Jak się później okazał, był to chwilowy przebłysk skuteczności żółto-biało-niebieskich, ponieważ na tę jedną bramkę naszego zespołu, Francuzi odpowiedzieli dwiema. Na niecałe 2 minuty przed końcem Montpellier prowadziło już 32:27. W tym momencie wiedzieliśmy już, że tego meczu kielczanie nie wygrają, ale muszą walczyć o jak najmniejszą stratę bramkową przed rewanżem. Gospodarze nie zamierzali odpuszczać.

Ponownie w bramce dobrze interweniował Portner, a skutecznie w ataku zagrał Dolenec. Do ostatniego gwizdka zostało około 30 sekund, gospodarze prowadzili już 6 bramkami, a o czas poprosił Talant Dujszebajew. Na nasze szczęście ostatnią bramkę w meczu zdobył Manuel Strlek, a widowisko zakończyło się rezultatem 33:28.

 

Montpellier HB - Vive Tauron Kielce 33:28 (14:16)

 

Montpellier: Gerard, Portner - Bingo 3, Gouigou, Truchanovicius 3, Grebille 4, Simonet 8, Dolenec 8, Porte 1, Toumi, Fabregas 6, Zvizej

 

Vive: Ivić, Szmal - Strlek 2, Jachlewski 1 - Jurecki 1, Chrapkowski 1, Bielecki 6, Zorman 1, Bombac 2, Lijewski 4, Paczkowski, Reichmann 4, Djukić 1, Aginagalde 5, Kus

 

Źródło: Vive Tauron Kielce (vtkielce.pl), Echo Dnia (echodnia.eu)

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
1
poziom
obserwator | *.pl | 27.03.2017 07:45
to nie polska liga ,tu trzeba grać.Teraz wyładują złość na zespole z nasze ligii , a prasa napisze jacy byli wkurzeni. Niemcy , Francja to tam się gra a u nas odwala się .....
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens