MHA - belka nowa
Liga Mistrzyń
A A A
Achruk dla handball.pl: czas na moje czwarte F4 Ligi Mistrzyń (wideo)
05.05.2017 21:23 Źródło: inf. własna/YT
komentarzy 0

Kinga Achruk czwarty raz w karierze zagra w prestiżowym turnieju Final Four EHF ligi Mistrzyń. Przeciwnikiem zespołu Polki - Buducnostii Podgorica - będzie w półfinale węgierskie Györi Audi ETO KC. Nasza rozgrywająca, która po tym sezonie wraca do polskiej ekstraklasy, jest dobrej myśli przed półfinałem.

 

Kinga Achruk cieszy się na swoje czwarte Final Four LM (Fot. YT)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

  

- Nie jest mi nudno w Budapeszcie i nie mogę się doczekać jutra. W tym sezonie Buducnost pokazała, że ma wzloty i upadki, ale również pokazałyśmy, że potrafimy jedna drugą wspierać. 

 

Było to widać w ćwierćfinałach z Larvikiem , a nasza obecność jest zasługą tego, że grałyśmy jako drużyna. Zeszły rok chciałabym zapomnieć, bo nie był to nasza turniej, zajęliśmy czwarte miejsce. Znów gramy z Gyor, ale mam nadzieję, że tym razem wynik będzie inny - powiedziała handball.pl Kinga Achruk z Buducnostii Podgorica.

 

Uwaga! Cała rozmowa w wersji wideo z Kingą Achruk na końcu artykułu!

 

Ten weekend to święto kobiecego szczypiorniaka na najwyższym poziomie, czyli czwarta edycja turnieju Final4 w Budapeszcie.

 

- To się nigdy nie znudzi, to prezent dla każdej piłkarki, jeśli może tu być – mówi Eduarda Amorim. Prezentujemy opinie przedstawicielek pozostałych drużyn.

 

Eduarda Amorim (Gyori Audi ETO):


O półfinałowym rywalu: Buducnost to zawsze Buducnost i choć zaczęła źle ten sezon, teraz jest na odpowiednim poziomie, by być tu w Budapeszcie. Wiem, że wszyscy liczą na Gyor i uważają nas za faworyta, ale moim zdaniem nie ma jednej wiodącej drużyny. Spodziewam się zaciętego meczu, choć jesteśmy w dobrej formie i na pewno jesteśmy mocniejsi w ataku od Podgoricy. W obronie natomiast możemy być na tym samym poziomie co rywal. To jest powtórka z ubiegłego roku, ale takie turnieje nigdy się nie znudzą, to prezent dla każdej piłkarki, jeśli może tu być.


O tym, czy Neagu to najlepsza piłkarka na świecie: Cristina Neagu jest fantastyczną piłkarką i to zawsze wielka frajda dla mnie oglądać jej mecze. Nie będę się więc spierać, czy to najlepsza piłkarka,  nie ma żadnej zazdrości z mej strony, bo choć gramy na tej samej pozycji w ataku, mamy różne role do spełnienia. Zawsze podziwiałam po prostu dobrą piłkę ręczną.


O Brazylijkach w polskiej lidze: Znam Moniky Bancillon, graliśmy dawno temu razem, znam również Ligię Costę, wysoką kołową. W Polsce występuje też Juliana Malta, ktoś jeszcze, ale tych zawodniczek nie kojarzę zbyt dobrze. Wymieniamy się z dziewczynami wiadomościami, ale to nie tak, że jesteśmy w kontakcie każdego dnia. Europa daje możliwość znacznie większego rozwoju niż Brazylia, gdzie niestety nie mamy mocnej ligi, dlatego bardzo dobrze, że moje rodaczki trafiają do waszej ligi.


Linnea Torstensson (CSM Bukareszt):


O niedawnej zmianie trenera w CSM: Każdy trener wnosi coś nowego, ale przez ten czas, gdy gram w Bukareszcie, dominowali szkoleniowcy ze Skandynawii.  Większość zawodniczek zatem jest przyzwyczajonych do pewnego typu myślenia i wizji piłki ręcznej. Pojawienie się w drużynie Pera Johanssona, którego z Bellą Gullden znamy trochę lepiej z reprezentacji, nie zmieniło więc tak wiele w drużynie.


O obronie tytułu: Historia tego turnieju pokazuje, że jeszcze nikomu nie udało się obronić trofeum, ale dotyczy to często też innych sportów, jak piłki nożnej mężczyzn. Z jednej strony mamy nowe zawodniczki, nowego trenera, z drugiej jednak kluczowe postaci pozostały w zespole. Wygrana rok temu jest już przeszłością, a w tym sezonie męczyłyśmy się trochę i cieszymy się, że dotarłyśmy do Budapesztu.


O presji: Presja byłaby, gdybyśmy kontynuowały pewną obraną drogę, bez zmian w składzie i na ławce trenerskiej, nie tracąc więcej niż dwóch punktów przez cały sezon.


O wygranym półfinale sprzed roku z Vardarem: Udało nam się szybko trafić rywala, trafić z zaskoczenia. To się nie powtórzy w sobotę, bo Vardar będzie na pewno lepiej przygotowany i gotowy na nas. Spodziewamy się wielkiej walki i dobrego meczu.


O sobotnim półfinale Gyor-Buducnost: Bardzo trudno o prognozy. Moim zdaniem wiele zależy od tego, w którym momencie i w której połowie obudzi się Cristina Neagu. Żadna z drużyn nie jest tak zależna tak jak Buducnost od niej. Owszem, w obronie Podgorica jest bardzo mocna, ale w ataku jest pod wielkim wpływem Rumunki. 
 

Andrea Lekić (Vardar Skopje):


O randze turnieju:  Na każdym takim turnieju czuję się, że to nasze pięć minut, jeśli chodzi o popularyzację piłki ręcznej kobiet i wielkie spektakle dla kibiców. Każda szczypiornistka chciałaby być na naszym miejscu, więc musimy być świadome, jak wielka uczta jest to i jak wspaniale znaleźć się w Budapeszcie czwarty raz z rzędu jak Vardar.


O meczach o 3 miejsce:  Jovanka Radicević ma rację, twierdząc, że tak naprawdę nikt nie patrzy na ten mały finał. Po przegranej pierwszego dnia jesteś wyczerpany fizycznie, spada także motywacja, ale oczywiście, dużo lepiej być trzecim niż czwartym.


O faworytach Final 4: Wszyscy mnie o to pytają, ale nie da się niczego przewidzieć. Po losowaniu powiedziałam, że półfinałowy rywal nie ma znaczenia, bo jeśli zagramy tak źle jak rok temu, przegramy z każdym. Po prostu czekałam, tym bardziej, że rok temu za dużo rozmawialiśmy o CSM, o tym, że trafiliśmy dobrze, a koniec końców przegraliśmy z późniejszym zwycięzcą całego turnieju.


O ciągłych zmianach trenerów w Skopje:  Każdy trener wnosi coś swojego, ale nie miałyśmy dużo czasu, by się zaadaptować. Wydaje mi się, że w drugim meczu ćwierćfinałowym z FC Midtjylland pokazałyśmy już dobrą jakość, ale dopóki tego nie potwierdzimy w sobotę, nie będę się wypowiadała.

 

[wideo] Achruk dla handball.pl: mamy swoje wzloty i upadki, ale jesteśmy drużyną

 

 

 

Z Budapesztu Michał Pomorski 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens