Polska MŚ 2017 M
Liga Mistrzyń
A A A
Do Nascimento dla Handball.pl: mogę być jeszcze lepsza
31.08.2010 16:10 Źródło: Handball.pl
komentarzy 1
Alexandra Do Nascimento tego lata mogła przenieść się z Hypo Niederoesterreich do rumuńskiego Oltchimu Valcea i zarabiać gigantyczne pieniądze. Brazylijska prawoskrzydłowa postanowiła jednak pozostać w ekipie mistrza Austrii i właśnie w jego barwach zagrała w turnieju w Bad Urach. Podczas tej imprezy Do Nascimento udzieliła wywiadu Handball.pl, w którym opowiedziała między innymi o swoich trudnych początkach w Hypo, a także o tym, że chętnie znów przyjedzie do Polski.
 
Być może już wkrótce Alexandra Do Nascimento zagości w lubelskiej hali Globus (fot. Zsolt Csikfalvi)
 
Handball.pl: "Ale", to wielka przyjemność móc porozmawiać z Tobą, gdyż pewnie jest to dla Ciebie pierwszy wywiad dla polskich mediów. Szukamy zawsze polskich śladów w biografii wybitnych piłkarek i chcemy zapytać czy pamiętasz mecz przeciwko naszej reprezentacji na Mundialu w Rosji w 2005 roku?
 
Alexandra Do Nascimento: - Był taki mecz, wygraliśmy go, a ja zaliczyłam udane spotkanie. Prawdę mówiąc, więcej nie pamiętam.
 
W ostatnich tygodniach miałaś okazję do konfrontacji z dwoma najlepszymi polskimi drużynami, Zagłębiem Lubin i SPR Lublin. Na memoriale Kruglińskiego w Lubinie ekipa SPR wygrała z Hypo 30:21, w Bad Urach to wy byłyście zdecydowanie górą. Skąd taka metamorfoza?
 
- Oba mecze dzielił tydzień i na turnieju w Niemczech byłyśmy już trochę w innej fazie przygotowań do sezonu. Nie ukrywam, że przegrana w Polsce podziałała na nas mobilizująco. W Bad Urach zagrałyśmy jako zespół, a nie indywidualnie. I była to walka nie na 100, ale na 150%. Vendetta się udała! (śmiech)
 
Mówi się, że Brazylijczykom trudno przystosować się do życia w Europie. Jak sobie poradziłaś z aklimatyzacją w Austrii, w której mieszkasz od wielu lat?
 
- Na początku byłam załamana. Przenikliwe zimno, brak przyjaciół, bliskich mi osób i nieznajomość języka robiły swoje. Przyznam, że po trzech miesiącach pojawiły się u mnie myśli, żeby spakować się i wrócić do Brazylii. Postanowiłam jednak nie poddać się - w Hypo obowiązuje bezwzględny nakaz nauki niemieckiego. Gdy wzięłam się za naukę i zaczęłam komunikować się z otoczeniem, od razu poczułam się pewniej. 
 
Gra w Europie nie sprzyja chyba występom w reprezentacji Brazylii. Ani Ciebie ani koleżanki z Hypo - Dani Piedade nie widzieliśmy na ostatnim mundialu w Chinach. Dlaczego?
 
- Sprawa jest skomplikowana. Po pierwsze, w Hypo gram na pełnych obrotach i podlegam dużym przeciążeniom organizmu. Po drugie, mieliśmy w Brazylii zawirowania ze szkoleniowcem kadry i pewne niejasności z federacją, ale mimo to chciałam wystąpić w Chinach. Mój klub sprzeciwił się jednak temu, a ja stanęłam przed dylematem co wybrać. Postanowiłam, że w tamtej chwili ważniejszy był klub. 
 
Za rok to właśnie Brazylia zorganizuje mistrzostwa świata w piłce ręcznej kobiet. Wystąpisz w tej imprezie? 
 
- Chciałabym i wszystko idzie w dobrym kierunku. Mamy nowego selekcjonera, brazylijska federacja podjęła już rozmowy z klubami w Europie,  Hypo wyraziło zgodę na mój udział w turnieju, dlatego mogę być optymistką. 
 
Czy Brazylia jest gotowa na organizację tej rangi zawodów? Często w Europie pojawiają się artykuły o zagrożeniach czyhających na turystów w Twojej ojczyźnie...
 
- Nie będę zaprzeczać, że problem biedy istnieje. Mój kraj zorganizował jednak Igrzyska Panamerykańskie, które zakończyły się dużym sukcesem. Sama byłam ciekawa, jak będzie wyglądać kwestia zakwaterowania, transportu, wyżywienia, ale okazało się, że Brazylia potrafi udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Pamiętajmy też, że przyszłoroczny mundial jest jedną z imprez, która ma nam pomóc w organizacji Igrzysk Olimpijskich. 
 
Mówiłaś o optymizmie związanym z powrotem do kadry. Czy taki sam optymizm przyświeca ci przed nowym sezonem z Hypo? Przystępujecie do rozgrywek osłabione, a zespół nie zasiliła mimo wcześniejszych zapowiedzi ani Kristine Lunde ani Gitte Aaen...
 
- Na początku miałam bardzo złe przeczucia, bo wydawało mi się, że straciliśmy na wartości. Sparingi i turnieje przedsezonowe dają mi jednak nadzieję, że będzie lepiej. Zespół coraz lepiej się rozumie, a i losowanie grupowych rywali w Lidze Mistrzów nie było złe. 
 
Itxaco, Lipsk oraz zwycięzca turnieju eliminacyjnego w Polsce to mało wymagający przeciwnicy?
 
- To silni rywale, nie będzie nam łatwo, ale to nie jest poziom Viborga czy Oltchimu. Jestem zdania, że mamy duże szansę na awans do kolejnej fazy rozgrywek. 
 
Uważasz się za najlepszą prawoskrzydłową świata?
 
- Kiedyś na pewno taką nie byłam, ale obecnie mam prawo powiedzieć, że jestem najlepsza na tej pozycji, mimo wielu bardzo dobrych zawodniczek na prawym skrzydle. Przyjechałam do Europy uczyć się i nabrać doświadczenia. Teraz, choć mam już 28 lat, nadal pragnę się doskonalić i wiem, że mogę być jeszcze lepsza. 
 
Pozostaje zatem wyrazić nadzieję, że to SPR Lublin wygra turniej eliminacyjny, bo oznaczać to będzie, iż słynne Hypo z Do Nascimento w składzie znów przyjedzie do Polski... 
 
- Dlaczego nie? Przyjedziemy do Polski z przyjemnością (śmiech). 
 
Rozmawiał: Michał Pomorski
Tłumaczenie: Mark Hegedus
Handballowe_koszulki_640_1
oceń + 10 (10 głosów)
 
podziel się artykułem
1
kijany.pl | *.chello.pl | 31.08.2010 22:09
Fajnie w końcu przeczytać wywiad z prawdziwą gwiazdą światowego formatu nie wciąż wypowiedzi naszych ligowych zawodniczek o tym czy ktoś w końcu zdetronizuje Montex :) Oby tak dalej - składam zamówienie na wywiad z Camilą Herrem!
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens