MHA - belka
Liga Mistrzyń
A A A
El. LM: koniec marzeń MKS-u o awansie - lublinianki rozbite! (wideo)
09.09.2018 20:37 Źródło: inf. własna
komentarzy 2

W finale lubelskiego turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzyń MKS Perła Lublin został rozbity przez SG BBM Bietigheim 34:19. Do fazy grupowej Ligi Mistrzyń awansowały Niemki. Mistrzyniom Polski pozostaje gra w trzeciej rundzie pucharu EHF. W spotkaniu o trzecie miejsce Super Amara Bera Bera pokonała włoski Jomi Salerno 40:20 w małym finale lubelskiego turnieju kwalifikacyjnego do Ligi Mistrzyń i zapewniło sobie udział w trzeciej rundzie pucharu EHF.

 

Niemieckie BBM zdeklasowało w finale turnieju MKS Perłę Lublin (Fot. EHF TV)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

MKS Perła Lublin po raz pierwszy w historii stanął do rywalizacji z drużyną z Bundesligi. Jeszcze nigdy w historii klubu o największych tradycjach w polskim handballu nie mierzył się z przeciwnikiem zza zachodniej granicy. Oczywiście powiedzieć, że SG BMM Bietigheim jest drużyną niemiecką to duże uproszczenie.

 

W składzie ekipy Martina Albertsena występują cztery Holenderki, Austriaczka, Szwedka, Dunka, Azerka oraz Polka – Karolina Kudłacz-Gloc. Kapitan reprezentacji Polski w spotkaniu z MKSem nie wystąpiła ze względu na kontuzję naderwanego mięśnia.

Spotkanie rozpoczęło się od doskonałej interwencji Weroniki Gawlik oraz celnego rzutu Aleksandry Rosiak. Odpowiedziała, po ładnym, kombinowanym ataku Maura Visser. W trzeciej minucie Niemki objęły prowadzenie po rzucie ze skrzydła Ante Malestein. Kolejne trafienie dołożyła kołowa Luisa Schulze i zrobiło się 3:1.

Sygnał do ataku dla biało-zielonych dała Kinga Achruk. Nominalnie grające jako goście zawodniczki MKSu miały do odrobienia jedną bramkę. Szansę miała Ewa Urtnowska, ale jej rzut obroniła dobrze dysponowana Dinah Eckerle. Na 5:3 z rzutu karnego podwyższyła Visser.

Mistrzynie Polski grały zbyt bojaźliwie w ataku. Zabiegi skrzydłowych nie miały odpowiedniej dynamiki i akcje nie kończyły się bramkami. W 10. minucie Anna Loerper wyprowadziła zespół z Bietigheim na trzybramkowe prowadzenie.

Trener Robert Lis rozpoczął pierwsze roszady w składzie swojej drużyny. Ewę Urtnowską zastąpiła Mia Moldrup. W 14. minucie po prostym błędzie w ustawieniu MKS stracił dziesiątą bramkę i przegrywał już 10:6.

Niemki grały coraz szybciej. Defensywa lublinianek nie nadążała. W konsekwencji Marta Gęga musiała zagrać niezgodnie z przepisami i została odesłana przez sędziów na dwie minuty kary. Rzut Loerper w fenomenalny sposób odbiła Gawlik, ale przy ponowieniu akcji i rzucie ze skrzydła Malestein kapitan miejscowej drużyny nie miała najmniejszych szans. W 18. minucie o czas poprosił Robert Lis. MKS miał do odrobienia pięć bramek.

Uwagi szkoleniowca przyniosły efekt. Szybsza gra w ataku pozwoliła na zgubienie strefy obronnej BBM Beitigheim i umożliwiła Aleksandrze Rosiak zdobycie ósmej bramki dla mistrzyń Polski. Niestety dla kibiców licznie zgromadzonych w hali Globus Moldrup w dziecinny sposób dała się ograć Loerper, sytuację próbowała ratować Kinga Achruk, ale mogła tylko faulować.

 

Na linii siódmego metra nie myliła się Visser. MKS nadal grał bez tempa w ataku, na dodatek z dużą ilością błędów dzięki którym kontry wyprowadzały Niemki. Przewaga podopiecznych Martina Albertsena wzrosła do siedmiu bramek.

Robert Lis za komentowanie decyzji sędziów został ukarany żółtą kartką. Dwie minuty otrzymała Sylwia Matuszczyk. Grające w osłabieniu lublinianki nie radziły sobie z grającą zdecydowanie dokładniej drużyną z Bietigheim. Po próbie zmiany bramkarek między słupki powróciła Weronika Gawlik. Jej zmienniczka, Aleksandra Januchta, nie odbiła żadnej piłki.

Kinga Achruk przegrała pojedynek na linii siódmego metra z Eckerle, ale na szczęście po dobitce zdobyła jedenastą bramkę dla MKSu. Nawet grając w przewadze (na 2 min wykluczona Loerper) mistrzynie Polski zgubiły piłkę. Trener Lis próbował rotować składem. Nie uchroniło to jego drużyny przed stratą dwudziestej bramki. Postawa lublinianek była dramatyczna. Grając w przewadze nie umiały oddać rzutu na bramkę rywali. Pierwsza połowa zakończyła się bardzo wysokim prowadzeniem Niemek 20:11. 

Już po czterech minutach z szatni wyszło część zawodniczek MKSu. Intensywnie rozgrzewała się Agnieszka Kowalska, która po przerwie pojawiła się na lewym skrzydle. Niestety druga połowa rozpoczęła się podobnie jak zakończyła pierwsza. Kompletnie zagubione lublinianki pozwoliły na zdobycie kolejnej bramki. Tym razem do siatki trafiła Daniela Gustin i prowadzenie Niemek wzrosło do dziesięciu bramek.

MKS próbował grać z kołem. Dwie akcje Sylwii Matuszczyk zakończyły się kolejno poprzeczką oraz obroną Eckerle. Drużyna Bietigheim konsekwentnie podwyższała prowadzenie. W 38. minucie o czas poprosił Robert Lis. Jego drużyna była rozbita. Rozmowa motywacyjna szkoleniowca zmobilizowała jego szczypiornistki do tego, że po raz pierwszy w dzisiejszym meczu zdobyły dwie bramki z rzędu.

Niestety błędy w ataku i zbyt wolno przesuwająca obrona nie pozwalały na odrobienie strat. Jeśli dołożymy do tego dobrą dyspozycję Eckerle to MKS tego meczu nie mógł wygrać. Niemki systematycznie powiększały przewagę. W 42. minucie miały dwa razy więcej trafień niż mistrzynie Polski.

Zmęczone i zrezygnowane lublinianki popełniały coraz więcej prostych błędów i kompletnie straciły chęci do gry. Ze statystycznego obowiązku napisać należy, że przez piętnaście minut drugiej połowy MKS rzucił trzy, a Bietigheim osiem bramek.

Na niewiele ponad osiem minut przed końcem meczu o ostatnią przysługującą przerwę poprosił Robert Lis. Jego drużyna przegrywała już 32:15. Mimo gry w rezerwowym zestawieniu oraz wysokim prowadzeniu podopieczne Martina Albertsena nadal górowały nad MKSem w każdym elemencie gry.

W ostatnich minutach biało-zielonym udało się odrobić kilka bramek, ale na awans do Ligi Mistrzyń postawa w dzisiejszym meczu była niewystarczająca. Ostatecznie finał lubelskiego turnieju kończy się wysoką wygraną SG BBM Bietigheim 34:19.

 

To Niemki trafią do grupy D fazy grupowej Ligi Mistrzyń, gdzie czekają już CSM Bukareszt, Viper Kristiansand i FTC Rail Cargo Hungaria. Mistrzynie Polski trafią do trzeciej rundy pucharu EHF. MVP spotkania wybrano Laurę Van Der Heijden (SG BBM Bietigheim). 

 

[wideo] MKS TV: Gawlik i Rosiak smutne po porażce z BBM

 


 

SG BBM Bietigheim – MKS Perła Lublin 34:19 (20:11) [wideo - cały mecz]

 

 

SG BBM: Eckerle, Salamakha - Visser 8, Malestein 4, Loerper 3, Van Der Heijden 3, Schulze 3, Gustin 3, Naidziniavicius 2, Rozemalen 2, Lauenroth 2, Woller 1, Braun 1, Ivancok 1


MKS:
Gawlik, Januchta - Rosiak 4, Achruk 4, Szarawaga 2, Stasiak 2, Nocuń 1, Łabuda 1, Moldrup 1, Kowalska 1, Królikowska 1, Urtnowska 1, Matuszczyk 1, Nestsiaruk, Gęga

Kary: 6 min – 6 min

Sędziowali: Opava, Valek (Czechy)

 

Super Amara Bera Bera - Jomi Salerno 40:20   (17:8)

 

Bera Bera: Zugarrondo, Castellanos - Karsten 8, Cardoso de Castro 7, Arderius Matrin 2, Teres Rodanes, Ezkurdia Alvarez, Menendez Martinez 2, De Arruda, Franca de Silva 13, Arrojeria Arantzazistroke 1, Sans Serra 4, Berasategui Eizagiure 3, Camejo Rodriguez

 

Jomi: Ferrari, Piantini Avendano – Stellato, Dalla Costa 2, De Somma, Coppola, Gomez Hernandez 7, Fabbo, Napoletano 3, Oliveri, Lauretti Matos 3, Casale 2, Landri 2, De Santis 1

 

Kary: 8 min - 4 min

 

Sędziowali: Stark, Stefan (Rumunia)

 

Widzów: 200

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
2
mks
witek | *.pl | 10.09.2018 15:41
Tak to sie konczy gdy w lidze ustawiane sa wyniki. Babcie z Lublina forowane sa jak Legia w noge.
mks
witek | *.pl | 12.09.2018 21:48
Wynik w Elblagu potwierdz, ze lublinianki byly forowane jak Legia w noge. Co ciekawe to Start byl bardzo oslabiony /bez Klaudi i Pati/
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens