Lajkonik Cup 2018
Wegrzy
Liga Mistrzyń
A A A
Final 4 LM: Rasmussen i jego CSM wygrali finał - dramat Gyori! (wideo)
08.05.2016 19:15 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Sensacyjnie zakończył się turniej Final 4 EHF Ligi Mistrzyń. Wygrał go debiutujący w rozgrywkach CSM Bukareszt, którego trenerem jest Kim Rasmussen. Kończący niedługo przygodę z naszą reprezentacją szkoleniowiec poprowadził swoją klubową drużynę do pięknego zwycięstwa w rzutach karnych nad Gyori Audi ETO. To był mecz godny finału każdych rozgrywek!

 

Kim Rasmussen i jego CSM Bukareszt wygrał EHF Ligę Mistrzyń! (Fot. H.Lehmann / Sportseye.de)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Kilka tygodni temu CSM nie mógł być nawet pewny awansu do ¼ finału Ligi Mistrzyń, w niedzielę 8 maja stanął przed historyczną szansą wygrania najbardziej prestiżowego trofeum klubowej piłki ręcznej kobiet. Drużynę z Bukaresztu wspierało kilkuset fanów z Rumunii, nieformalne gospodynie turnieju tymczasem mogły liczyć na dobre 10 tysięcy gardeł skandujących „Hajra ETO”.

Bohaterkami pierwszych minut rywalizacji były Norweżki – Kari Grimsbo i Heide Loke. To jednak inna Skandynawka została najskuteczniejszą zawodniczką niedługo po starcie zawodów. W 6.minucie Isabelle Gullden po swym drugim trafieniu wyprowadziła CSM na prowadzenie 2:1. Wicemistrzynie Węgier broniły bardzo wysoko, co dawało rywalkom okazję do szukania kołowej lub innej piłkarki wbiegającej przed pole bramkowe.

 

ETO też mogło w ciemno posyłać piłkę do obrotowej, a najlepiej wyszkolona na świecie Loke po niespełna 10 minutach miała już trzy oczka na koncie. Kilka razy konfrontację z piłkarkami Ambrosa Martina wygrała Jelena Grubisić, czasami pomagały jej drewniane elementy bramki. W 13.minucie było 4:4, a wszystkie trafienia CSM zaliczyła niesamowita wręcz Gullden.

 

[wideo] EHF TV: Isabelle Gullden jak maszyna do zdobywania goli!

 

 

Pierwszy kwadrans zakończył się minimalną wygraną ETO (5:4), tym bardziej, że słabo mecz weszła znakomita w sobotę Ana Rodrigues Belo.  Niedługo potem żółtą kartkę ujrzał Kim Rasmussen, a po 17 minutach oczekiwania gola zdobyła inna jego piłkarka niż popularna i dwukrotnie już wspomniana „Bella” Gullden.

 

W 18.minucie nasz selekcjoner poprosił o czas, bo po kolejnym błędzie Brazylijki kontrę golem zakończyła Ivette Broch i zrobiło się 6:8. Straty zmniejszyła szybko Oana Manea, ale w rewanżu pięknego gola po magicznej asyście zza pleców od Eduardy Amorim zanotowała Loke. Nadzieją dla kibiców Cze-se-me była znacznie lepsza postawa nieobliczalnej Rodrigues, której nazwisko najwyższa pora zacząć prawidłowo wymawiać „Hodrigis”, a nie „Rodrigez”.

 

Brazylijka obudziła się po miernym starcie, a  w 24.minucie zdobyła swego pierwszego gola, rzucając na 10:10. Tradycyjnie ETO mogło liczyć na skuteczne karne w wykonaniu niezawodnej Linn Sulland, wracającej po sezonie do ligi norweskiej.

 

Na 45 sekund przed zmianą stron i przy stanie 12:12 time-out wziął hiszpański trener wicemistrza Węgier.  Gyor bez wykluczonej Amorim nie zdołał zaskoczyć Grubisić, a nominalne gospodynie wywalczyły karnego, zamienionego na trzynaste trafienie już po wybrzmieniu syreny. Swoją ósmą bramkę zdobyła w ten sposób Szwedka Gullden i na przerwę CSM zszedł, prowadząc jednym oczkiem. Pierwsze pół godziny oglądało się wprost bajecznie.

Drugą odsłonę od bomby zaczęła Gullden, lecz tym razem piłka po koźle przelobowała bramkę rywalek. W rewanżu Grubisić zbiła piłkę na słupek po rzucie Aniko Kovacsics. Dopiero trzecia akcja przyniosła powodzenie – Manea wywalczyła karnego, a środkowa reprezentacji Szwecji zaliczyła swe dziewiąte trafienie.

 

CSM był na +2, po chwili nawet mógł podwyższyć prowadzenie, gdyby niżej ze skrzydła piłkę posłała doświadczona Cristina Varzaru. Tymczasem w 36. minucie rykoszet po rzucie Amorim dał ETO kolejny remis, tym razem po 14. Kovacsics przeszła na środek rozegrania, a wicemistrz Węgier po następnym trafieniu „Dudy” wrócił na +1. Niedługo potem doszło do bolesnego zderzenia głowami Loke z Sulland, po którym młodsza z Norweżek musiała opuścić plac gry.

 

Kołowa ETO tymczasem w 40 minucie przegrała starcie oko w  oko z chorwacką bramkarką CSM.  Podopieczne Rasmussena trochę zbyt często szukały dograń do obrotowej, stąd ich rozwiązania w ataku były dość łatwe do rozszyfrowania. Pod koniec trzeciego kwadransa Gullden - autorka 10 trafień mocno ucierpiała po próbie przejścia zwodem przeciwniczki.

 

Publiczność domagała się faulu w ataku Szwedki, ale norweskie sędzie, zdaje się  słusznie, odgwizdały przewinienie obrony. Było 16:16. Mistrz Rumunii wrócił na prowadzenie po golu z prawego skrzydła Carmen Martin. Dwukrotnie w tej fazie zawodów Gyor zatrzymała Grubisić, dwukrotnie nie dając się przelobować. Zmęczoną Gullden zastąpiła przez chwilę Aurelia Bradeanu.

 

Niedługo potem CSM stracił prowadzenie, więc Szwedka wróciła na boisko. Piłkę na 19:21 miała Anita Gorbicz, ustawiona na lewym skrzydle, ale jej rzut zastopowała golkiperka Bukaresztu. Drugą próbę wykorzystała i to znacznie trudniejszej pozycji Nycke Groot. Do końca regulaminowego czasu gry brakowało niewiele ponad 5 minut.  Rasmussen niespodziewanie zmienił bramkarkę.

 

CSM po trzynastym (!) golu Gullden wyrównał. Po chwili Mayssa Pessoa przyjęła rzut rywalek na twarz, odbiła też kolejną próbę Madziarek. Na 100 sekund przed końcem wciąż był remis 21:21. Grimsbo nie dała się zaskoczyć po długiej akcji Gullden, której rzut był mało precyzyjny. Zaczęła się ostatnia minuta. Na 21 sekund przed końcową syreną norweskie sędzie przyznały ETO karnego.

 

Do piłki podeszła legendarna Gorbicz i trafiła na 21:22, wprawiając w szał Madziarów. Trener CSM wziął natychmiast czas, mając dokładnie jedną „Wentę” do dyspozycji swojego zespołu. Maria Fisker jako lotna bramkarka miała udział w dość szczęśliwym golu Linnei Torstenson.

 

[wideo] EHF TV: Linnea Torstenson ratuje remis dla CSM i doprowada do dogrywki!

 

 

Zrobiło się 22:22, do końca trzy sekundy i czas na żądanie Ambrosa Martina. Gorbicz chciała trafić rzutem z biodra z 16 metrów, ale cios przyjęła na ciało autorka ostatniej bramki przed dogrywką. Co za mecz!

Dogrywkę zaczęły piłkarki ETO i to one jako pierwsze w tej fazie wpisały się na listę strzelczyń. Heidi Loke  z kolei wykluczyła na dwie minuty faulującą Bradeanu, a na 22:24 podwyższyła Czeszka Jana Knedlikova. CSM nie potrafił poradzić sobie w ataku przy grze w osłabieniu, ale bardzo ważną piłkę w obronie „wyjęła” Martin.

 

Po chwili Hiszpanka za mocno lobowała Grimsbo, natomiast gol Julii Curei padł już po zakończeniu pierwszej części dodatkowego czasu gry. Mistrz Rumunii miał zatem 5 minut na odrobienia dwóch oczek straty i doprowadzenie do karnych.

Na 23:24 trafiła doświadczona Torstensson. ETO odpowiedziało faulem w ataku, ale CSM nie poszedł za ciosem, notując prostą stratę. Gol Holenderki Groot wspaniałym rzutem z podłoża przybliżał do triumfu Gyor. Rasmussen zagrał va banque i znów wycofał bramkarkę.

 

W ostatniej minucie jego zespół przegrywał tylko 24:25, a że wykluczona została przez sędzie Amorim, mistrz Rumunii miał 33 sekundy na wyrównanie, grając w przewadze. Nie musiał już nawet korzystać z lotnej golkiperki. Akcja Martin przyniosła rzut karny na 10 sekund przed końcem dogrywki. Gullden na linii 7 metra kontra Grimsbo. Gullden! Czternasty gol i seria rzutów karnych. Któż wymyśliłby lepszy scenariusz niż samo życie?

Gullden kontra Grimsbo, już w pierwszej kolejce karnych. Gol i 15 trafienie Szwedki.

Aniko Kovacsics kontra Grubisić. Gol. 26:26.

Martin kontra Kiss. Gol. 27:26.

Groot kontra Pessoa. Broni Brazylijka!

Rodrigues kontra Grimsbo. GOL! 28:26

Loke kontra Pessoa.  Broni Brazylijka!

Jeśli Bradeanu trafi, CSM będzie w niebie. GOL! 29:26. Coś niebywałego. Kim Rasmussen z CSM triumfatorem Ligi Mistrzyń!

 

[wideo] EHF TV: Bradeanu rzuca karnego na wagę zwycięstwa w LM!

 

 

CSM Bukareszt - Gyori Audi ETO 29:26 (13:12, 22:22, 25:25) [wideo - cały mecz]

 

CSM: Grubisić, Pessoa - Gullden 15, Martin 4, Manea 3, Rodrigues 2, Torstensson 3, Bradeanu 1, Varzaru 1, Curea, Fisker

ETO: Grimsbo, Kiss – Loke 8, Amorim 5, Groot 4, Sulland 3, Kovacsics 3, Knedlikova 1, Broch 1, Gorbicz 1, Orban
Sędziowały: Kjersti Arntsen i Guro Roen (Norwegia)

 

Z Budapesztu Michał Pomorski

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 4 (4 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens