Liga Mistrzyń
A A A
LM: Buducnost w finale - Vardar rozbity przez ekipę Byzdry (wideo)
09.05.2015 18:18 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Buducnosc Podgorica zameldowała się  ścisłym finale EHF Ligi Mistrzyń. Zespół Kingi Byzdry, która zdobyła w półfinale jedną bramkę, pokonał wyraźnie Vardar Skopje 27:17. W wielkim finale Buducnosc zmierzy się z Larvikiem HK. I już wiadomo, że trofeum EHF Ligi Mistrzyń zdobędzie Polka. Będzie to albo wsponiana Byzdra, ablo Alina Wojtas.

 

Kinga Byzdra cieszy się po zdobyciu bramki (Fot. Heinar Lehnmann)
Podziel się tą informacją na Facebooku - już teraz!

 

To miało być wielkie bałkańskie starcie w drugim półfinale turniej F4 w Budapeszcie i rewanż za wydarzenia z maja ubiegłego roku. Rok temu Vardar tu w Papp Laszlo Arena doprowadził do dogrywki, w której po wielkiej walce przegrał z Buducnostią. Bardzo istotną bramkę zdobyła właśnie w tym dodatkowym czasie gry Kinga Byzdra, która wtedy zastępowała zdyskwalifikowaną przez EHF Milenę Kneżević.

 

Już w drugiej minucie meczu doszło do groźnie wyglądającego starcia dwóch Niemek. Dobijająca rzut Anja Althaus zderzyła się ze swą rodaczką, bramkarką Clarą Woltering. I mółg to być początek wielkich emocji, jakie miały nas czekać nas w reprezentacyjnym obiekcie Budapesztu. Podobnie jednak jak w pierwszym półfinale, te skończyły się praktycznie tuż po rozpoczęciu drugiej połowy.

 

Ale nie uprzedzajmy. Po 5 minutach tablica świetlna wskazywała jeszcze niziutki wyniki 1:1. Kinga Byzdra, jak zwykle, wykorzystywana była z początku do zadań defensywnych, w których zastępowała Katarinę Bulatovic.

 

Mistrz Macedonii, w składzie którego znajdują się tylko dwie rodowite Macedonki, miał ogromne problemy z pokonaniem Woltering, przechodzącej po tym sezonie do Borussi Dortmund. I choć Cristina Neagu nie wykorzystała karnego, Buducnost po niespełna 10 minutach prowadziła 3:1.

 

Trener Jan Pytlick, duńskim wzorcem wprowadzał lotną bramkarkę, gdy jego zespół był w osłabieniu liczebnym. Co ważne, jeszcze w pierwszym kwadransie Byzdra pokazała się w ataku, a chwilę odpoczynku dostała Kneżević. Znakomicie dysponowane były bramkarki obu stron, ale przewaga była po stronie Podgoricy, która w 14.minucie prowadziła 6:3.

 

Na początku drugiego kwadransa kapitalną bramką z 9 metra popisała się reprezentantka Polski, lecz momentalnie odpowiedziała, wykorzystując złe ustawienie Kingi, Andrea Penezic. Po następnej akcji, w której Byzdra popełniła błąd kroków, trener Dragan Adzić wrócił do ustawienia z Kneżevic na środku, a zadziorna Czarnogórzanka szybko zanotowała dwa trafienia.

 

W 25.minucie po golu aktywnej Radmiły Petrovic Buducnost po raz pierwszy wyszła na +5. Byzdra siedziała wtedy na ławce rezerwowych obok legendarnej Bojany Popovic, a trener Pytlick już drugi raz poprosił o czas. Vardar wrócił do gry za sprawą dwóch bramek Penezić. Mecz stał na znacznie wyższym poziomie niż pierwszy sobotni półfinał Larvik-Dinamo. Nawet mimo dość wyraźnej przewagi Podgoricy praktycznie w każdym elemencie sportowego rzemiosła.

 

Drugą odsłonę nominalne gospodynie zaczęły z Amandine Leynaud w bramce. Szybko na boisko wróciła też Kinga Byzdra, której pierwsze dwa rzuty po przerwie z trudem, ale we wspaniałym stylu odbiła właśnie francuska golkiperka. Szkoda szczególnie tej drugiej okazji, gdy Polka była już na szóstym metrze. Vardar miał szansę na doścignięcie rywala „zza miedzy”, ale pod koniec trzeciego kwadransa przy stanie 14:18 mistrz Macedonii nie wykorzystał trzech świetnych okazji.

 

Zawiodły skrzydłowe – Siraba Dembele i Jovanka Radicevic, a Buducnost po okresie nieskuteczności w ataku, odpowiedziała kilkoma świetnymi kombinacjami i w 49.minucie prowadziła już 22:14, co rozstrzygało definitywnie losy rywalizacji. Wstawianie Andrei Lekic jako siódmej zawodniczki w polu nie miało już żadnego znaczenia.

 

Kinga Byzdra, która w sobotę mniej więcej po równi dzieliła swój czas spędzony na boisku ze swą koleżanką Mileną Kneżevic, mogła świętować. Znów była bardzo ważnym ogniwem w obronie, a w ofensywie, nawet mimo nienajwyższej skuteczności, popisała się efektownym wywalczeniem rzutu karnego.

 

W ostatnich minutach jedyną niewiadomą było to, czy znakomita Cristina Neagu zdoła rzucić swą setną bramkę w tym sezonie Champions League. Słynna Rumunka w 55 minucie trafiła po raz siódmy w meczu, a do magicznej granicy brakowało jej tylko jednego oczka. Trener Adzic desygnował do gry rezerwowe, oszczędzając już Neagu na finałową potyczkę z Larvikiem HK.

  

W niedzielę jedna z Polek sięgnie po największe klubowe osiągnięcie w karierze. Takiego indywidualnego sukcesu nie mieliśmy od czasów Bożeny Karkut oraz Agnieszki Matuszewskiej i historycznych finałów z udziałem Hypo oraz Krimu.

 

[wideo] Vardar - Buducnost- zobacz skrót meczu!

 

 

WHC Vardar – Buducnost 17:27 (9:14)

  

Vardar: Suslina, Leynaud - Penezic 4, Lekic 4, Sokac 3, Radicevic 2, Ichniewa 2, Lazovic-Varlec 1, Dembele 1, Nikolic, Klikovac

  

Buducnost: Woltering, Rajcic, Zderic – Neagu 7, Petrovic 7, Knezevic 4, Mehmedovic 3, Cvijic 3, Bulatovic 1, Byzdra 1, Despotovic 1, Pavicevic, Dalby, Lazovic

 

Z Budapesztu Michał Pomorski

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens